Aktualizacja: 15.07.2026 12:03 Publikacja: 15.07.2026 10:41 Ignorowanie nakazu Prezesa UODO może słono kosztować. Foto: Adobe Stock Pierwsza decyzja w tej sprawie została wydana w październiku 2025 r. Prezes Urzędu Ochro
Ignorowanie nakazu Prezesa UODO może słono kosztować.
Foto: Adobe Stock
Pierwsza decyzja w tej sprawie została wydana w październiku 2025 r. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nakazał zdemontowanie kamer monitoringu na prywatnej posesji. Był to efekt skargi sąsiadów. Napisali w niej, że kamer jest kilkanaście. Rejestrują one zarówno obraz, jak i dźwięk przez 24 godziny na dobę. Mieszkańcy podkreślili, że czują się nękani i mają poczucie naruszania ich prywatności, co negatywnie wpływa na ich codzienne życie. Co więcej, z przekazanych przez nich informacji wynikało, że jedna z kamer jest skierowana bezpośrednio na okno toalety w sąsiednim budynku.
Prezes UODO uznał, że w tej sprawie nie ma zastosowania tzw. wyjątek domowy czy osobisty wskazany w art. 2 ust. 2 lit. c RODO. Przepis ten określa, że przepisów rozporządzenia nie stosuje się do przetwarzania danych osobowych przez osobę fizyczną w ramach czynności o czysto osobistym lub domowym charakterze. Organ powołał się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 11 grudnia 2014 r. w sprawie C-212/13 František Ryneš przeciwko Úřad pro ochranu osobních údajů Ryneš , w którym Trybunał opowiedział się za wąską interpretacją wyjątku, obejmującego działania wchodzące wyłącznie w zakres życia prywatnego lub rodzinnego jednostki.
W najnowszej decyzji Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski nakazał zdemontowanie kamer monitoringu na prywatnej posesji, które...
Sąsiedzi obserwowani w każdej sytuacji i każdego dnia
Właściciel monitoringu miał siedem dni na usunięcie kamer lub zmianę ich usytuowania w taki sposób, by obejmowały tylko jego posesję. Nie wniósł skargi na decyzję Prezesa UODO do sądu, w związku z czym stała się ona prawomocna. Pomimo upomnienia nie wykonał też decyzji. Wszczęto więc kolejne postępowanie – tym razem w sprawie nałożenia kary pieniężnej za nieprzestrzeganie nakazu, czyli obowiązku usunięcia bądź przestawienia kamer w taki sposób, by nie przetwarzać danych sąsiadów.
Jak wyjaśnia Urząd, konsekwencją niewykonania nakazu jest dalsze bezprawne przetwarzanie przez administratora danych osobowych wielu osób. „Powoduje to u nich poczucie ciągłej obserwacji i nadzorowania ich życia prywatnego wraz z danymi o ich lokalizacji. Administrator przetwarza ich wizerunek oraz głos w miejscach codziennego ich przebywania i poruszania się w związku z normalnym korzystaniem z drogi publicznej” – wskazano w komunikacie.
Jak podkreślono, administrator nie ma takiego prawa, aby monitorować te obszary za pomocą tak inwazyjnej metody, jaką jest stałe monitorowanie i przetwarzanie danych osobowych osób, które tam przebywają - w każdej sytuacji i każdego dnia.
UODO przypomina, że kara za nieprzestrzeganie nakazu może wynieść maksymalnie 20 mln euro. W tym konkretnym przypadku wyniosła 26 711 zł.
Instalacja systemu monitoringu na posesji to jeden ze sposobów na zwiększenie bezpieczeństwa domowników. Choć montaż kamer jest legalny, istnieją p...
Masz aktywną subskrypcję? Zaloguj się lub wypróbuj za darmo wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas