RAK
    Kuluarowe rozmowy ostatniej szansy w PiS? "Wszystko jest na stole"

    Kuluarowe rozmowy ostatniej szansy w PiS? "Wszystko jest na stole"

    1342 odsłon
    Kuluarowe rozmowy ostatniej szansy w PiS? "Wszystko jest na stole"

    W PiS trwają rozmowy mające rozładować napięcie wokół Mateusza Morawieckiego i stowarzyszenia Rozwój Plus. Jak mówi w rozmowie polityk PiS, omawiane są różne propozycje, które miałyby załagodzić sytuację.

    W miniony piątek odbyło się spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim w sprawie konfliktu wokół stowarzyszenia "Rozwój Plus". Może jeszcze dojść do kolejnego spotkania obu polityków, ale jak słyszymy, toczą się także kuluarowe rozmowy na niższym szczeblu mające rozładować całą sytuację.

    – Są negocjowane jakieś rozwiązania i teoretycznie wyglądają całkiem dobrze z naszej perspektywy i są akceptowane, tylko z drugiej strony tak samo było dwa miesiące temu i nic z tego nie wyszło – mówi rozmówca z frakcji Morawieckiego, nawiązując do ówczesnej ugody w sprawie działania stowarzyszeń w PiS.

    • Rozmawiamy. Nam zależy na jedności, żeby wygrać przyszłoroczne wybory - potwierdza ważny polityk PiS, choć unika szczegółów.

    Co leży na stole

    Jak słyszymy, na stole znalazł się wachlarz różnych rozwiązań, których wdrożenie miałoby obniżyć napięcie. Chodzi m.in. o zmiany w strukturze władz PiS w ciałach decyzyjnych, np. w Prezydium Komitetu Politycznego PiS, w którym zdecydowaną większość mają krytycy Mateusza Morawieckiego, dlatego on sam od jakiegoś czasu nie bierze udziału w tych posiedzeniach.

    – Chodzi chociażby o drastycznie inny skład Prezydium Komitetu Politycznego, żeby proporcja rozkładała się chociaż mniej na niekorzyść Morawieckiego jak dziś. Niech to będzie jedna trzecia do dwóch trzecich, a nie jedna piętnasta do dwunastu piętnastych przeciw i dwie piętnaste neutralne – wylicza jeden z naszych rozmówców. Inny potwierdza, że na stole leżą pomysły związane z większym balansem we władzach PiS. – To jeden z elementów, ale nie chcę wchodzić w żadne szczegóły – zastrzega.

    Jak słyszymy, są też ewentualne propozycje zmian w statucie stowarzyszenia Rozwój Plus, które rozbroiłyby obawy, że istnienie stowarzyszenia może zagrozić finansom partii. A to było głównym argumentem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w sprawie konieczności rozwiązania stowarzyszeń.

    – Zmiany w statucie, potwierdzające, że stowarzyszenie nie jest partią, są dla nas oczywiście akceptowalne. Można powiedzieć, że wszystko jest na stole – deklaruje polityk z frakcji Morawieckiego. Dopytywany, czy to element szerszego pakietu ustaleń, odpowiada wymijająco. Nasi rozmówcy odmowę podawania szczegółów tłumaczą tym, że nie chcą zaszkodzić rozmowom.

    Czy będzie kolejne spotkanie?

    Jednym z elementów rozmów może być też ustalenie kolejnego spotkania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. – Może do niego dojść, żeby zatwierdzić porozumienie, jak do niego dojdzie, lub także, żeby ustalić warunki, jeśli nie uda się tego zrobić "szerpom" – podkreśla jeden z rozmówców Wirtualnej Polski. "Szerpami" politycy PiS nazywają negocjatorów w sprawie ewentualnej ugody.

    Ale inny działacz z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego odpowiada krótko. - Nie sądzę, żeby doszło do spotkania, uchwała PKP PiS jest jasna. Ryszard Terlecki kojarzony z Mateuszem Morawieckim nie sprzeciwiał się jej - mówi polityk. Uchwała nakazuje złożyć politykom PiS oświadczenie o rezygnacji z członkostwa w stowarzyszeniach pod rygorem wykluczenia z partii.

    Pytanie jednak, czy Jarosław Kaczyński pójdzie na jakieś ustępstwa, czy będzie trzymał ostry kurs, podtrzymując ultimatum w sprawie rozwiązania stowarzyszeń w PiS.

    – Widać, że Morawiecki chce zostać na lepszych warunkach, a Czarnek i Jaki chcą wypchnąć konkurenta z partii. Pytanie, w co gra Morawiecki. Jeśli chce się umocnić w partii, to do przyjęcia jest dla niego porozumienie, w ramach którego wygasi stowarzyszenie w zamian za większe wpływy w PKP – mówi nasz rozmówca zorientowany w sytuacji w partii. Nasi rozmówcy z frakcji Morawieckiego nie robią sobie zbyt wielkich nadziei na porozumienie , bo sytuacja w PiS jest napięta. Jeden z nich tłumaczy, że Jarosław Kaczyński miał uwierzyć w dwa założenia, które przyjęła frakcja Czarnka, a które okazały się błędne.

    – Pierwsze, że Mateusz i tak zrobi rozłam, więc zaburzenie tego planu, zagranie piłki w innym momencie ten plan zniweczy albo przynajmniej bardzo utrudni. I punkt drugi, że tak naprawdę mocno naciśnięci się posypiemy. Obie przesłanki fałszywe. Czy ktoś się posypie? No pewnie ktoś tam będzie, ale żeby to miało jakąś masową, istotną skalę, na to nic nie wskazuje – mówi polityk z frakcji Morawieckiego.

    Z kolei druga frakcja jest przekonana, że rozłam nastąpi wcześniej czy później, najdalej po wyborach , dlatego ich zdaniem lepiej przeciąć problem teraz, niż czekać, aż Morawiecki wyjdzie z PiS na własnych warunkach. - Kalkulują, że lepiej zrobić to półtora roku przed wyborami, a nie pół roku, kiedy wiele nie trzeba, by wskoczyć do Sejmu - zauważa rozmówca z PiS.

    Kto wyjdzie ze stowarzyszenia

    Politycy PiS mają do czwartku czas na rezygnację z członkostwa w stowarzyszeniach. Tych, którzy tego nie zrobią, Komitet Polityczny ma potem usunąć z partii. Na razie z członkostwa w stowarzyszeniu Morawieckiego zrezygnował tylko Daniel Obajtek.

    Rzecznik partii Rafał Bochenek poinformował, że zrobiła to także Anita Czerwińska, tyle że ona w stowarzyszeniu nie jest.

    • Nikt nie powinien być zaskoczony. Koleżanki i koledzy wiedzą, że podpisałam list do prezesa Kaczyńskiego, nie będąc członkiem stowarzyszenia, tak samo jak to, że podpisałam oświadczenie, które stwierdza stan faktyczny. Dlatego nie rozumiem sensacji - mówi Anita Czerwińska. Te motywy rozumieją politycy z frakcji Morawieckiego. – Ona mogła to robić, bo przecież nie jest członkiem stowarzyszenia, po prostu podpisała się pod naszym listem otwartym do prezesa PiS – mówi polityk ze stowarzyszenia Rozwój Plus Morawieckiego. Niektórzy z naszych rozmówców uważają, że wyjście przez rzecznika partii z komunikatem o tych osobach, które złożyły oświadczenia, a były podpisane pod listem do prezesa PiS, świadczy o nerwowości wśród adwersarzy Morawieckiego.

    Natomiast ci, z którymi rozmawiamy, zapewniają, że nie zamierzają składać podpisu . Tym bardziej że w przyszłym tygodniu ma się odbyć wydarzenie "#RozwójPlusWy", mające być programową premierą stowarzyszenia. Reklamowane jako grill z Morawieckim, ma się składać z szeregu paneli i dyskusji z ekspertami z zewnątrz na temat gospodarki, historii, geopolityki czy demografii. Jeśli Morawiecki i jego ludzie mieliby spełnić uchwałę PiS, powinni nie tylko złożyć oświadczenia, ale także anulować to wydarzenie. A na to, jak zapewniają, się nie zanosi.

    A to utrudnia porozumienie. - Istnieje możliwość, że jakieś warunki zostaną przyjęte. Ale to może być szum medialny tworzony przez ludzi Morawieckiego, żeby nie osłabiać morale przed czwartkiem - mówi polityk PiS. Choć jego zdaniem możliwa jest zgoda.

    • Może się wydarzyć zgoda, ale pytanie, czy tamta strona się może poddać, przyjąć jakąś formułę, że działają wewnątrz partii, ale bez stowarzyszenia. Na pewno rozwiązanie ma zakładać to, żeby autorytet prezesa nie został nadszarpnięty. Tym razem prezes nie może ustąpić, zrobił to już raz. Teraz to za daleko zaszło - mówi polityk PiS. Spodziewa się, że na początku przyszłego tygodnia zostanie zwołany Komitet Polityczny PiS, który będzie rozliczał tych członków partii, którzy nie złożyli oświadczeń. Jeśli nie dojdzie do jakiejś ugody, to Komitet stwierdzi wygaśnięcie członkostwa takich osób i w ten sposób zostaną usunięte z partii.

    Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.

    Dziennikarz Wirtualnej Polski specjalizujący się w tematyce ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej oraz w tematach politycznych.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era