
Jak przekazał we wtorek Kosiniak-Kamysz przechwycony rosyjski samolot to rozpoznawczy Ił-20 . Maszyna znajdowała się około 30 km od Ustki .
Wicepremier przekazał, że Ił-20 po pojawieniu się pary dyżurnej polskich myśliwców "oddalił się w kierunku Rosji". Polityk podkreślił, że była to pierwsza od dłuższego czasu "rosyjska próba zbliżenia się do naszej granicy morskiej po to, żeby rozpoznawać nasze systemy obrony powietrznej".
Kosiniak-Kamysz zwrócił się przy tej okazji do "tych wszystkich, którzy próbują zakłamać rzeczywistość i powiedzieć, że wojny już nie ma i nie należy wspierać Ukrainy". - Niech to wydarzenie po raz kolejny uświadomi, jak bardzo niebezpieczna jest Federacja Rosyjska - powiedział.
Minister wrócił przy tej okazji do szczytu NATO w Ankarze, podczas którego wszystkie państwa na czele ze Stanami Zjednoczonymi przyjęły, że "Rosja stanowi bezpośrednie i największe zagrożenie dla Sojuszu Północnoatlantyckiego i jego członków".
Wkrótce więcej informacji.