
Giełda w Korei Południowej stała się w ostatnich miesiącach najbardziej rozgrzanym parkietem finansowym świata. Główny indeks koreańskiej giełdy, KOSPI, zanotował spektakularny rajd, a jego stopa zwrotu za ostatnie dwanaście miesięcy zbliżyła się do niemal dwustu procent. Hossę stulecia napędza globalna rewolucja związana ze sztuczną inteligencją, ale też fala milionów inwestorów, którzy na koreańskiej giełdzie stawiają wszystko na jedną kartę, by odmienić swoje życie. Czy najbardziej gorąca giełda świata stała się kasynem, a koreański piękny sen może przeobrazić się w koszmar?
Oficjalne uruchomienie giełdy papierów wartościowych w Korei Południowej nastąpiło w 1956 roku. Przez kolejne dekady powstały giełda towarowa oraz rynek instrumentów pochodnych, ale każda funkcjonowała oddzielnie. Przełom nastąpił w 2005, kiedy to w wyniku konsolidacji Korea Stock Exchange, Korea Futures Exchange oraz rynku KOSDAQ utworzono Korea Exchange (KRX), której o główna siedziba znajduje się w Busan, natomiast kluczowe biura operacyjne oraz nadzór mieszczą się w Seulu.
KOSPI bije rekordy i inne indeksy
Główny indeks giełdowy KOSPI w pierwszym półroczu osiągnął swój historyczny szczyt na poziomie 9385,59 (czerwiec) , co oznaczała tegoroczną stopę zwrotu na poziomie ponad 122% (YTD) i równo 200% za ostatnie 12 miesięcy. Żaden z głównych indeksów akcyjnych na świecie nie dotrzymywał kroku koreańskiemu KOPSI . Tajwański TWII na szczycie mógł pochwalić się wzrostem od początku roku na poziomie 66%, w przypadki japońskiego Nikkei 225 było to niespełna 45%.
Dla porównania, także bijący swój szczyt niemiecki DAX zyskał w tym roku 5%, a amerykański S&P500 na szczycie dawał zarobić w tym roku 10%. Skala tej hossy pozwoliła Korei Południowej wyprzedzić pod względem kapitalizacji giełdy potęgi takie jak Francja czy niemcy Niemcy.
Jednym słowem KOSPI to dziś najbardziej rozgrzany rynek na świecie , który po tym jak w 2024 r stracił 10%, w 2025 r. zyskał 76%, a obecnie, w czasie trwania korekty, wciąż jest około 75% wyżej niż na początku roku . Tu warto zaznaczyć, że od czerwcowego szczytu KOSPI spadł już o ponad 22 proc, a więc wszedł na terytorium technicznej bessy.
Kapitalizacja największych rynków akcji według krajów. (chatgpt na podstawie danych companiesmarketcap.com) Choć indeks agreguje setki spółek (ponad 900), w rzeczywistości jego zachowanie jest zdeterminowane przez zaledwie dwa podmioty: Samsung Electronics oraz SK Hynix , które są globalnymi liderami w produkcji układów pamięci niezbędnych dla centrów danych. Zjawisko to, określane jako „rynek w kształcie litery K” lub „paszcza krokodyla”, Podczas gdy KOSPI bił historyczne rekordy, KOSDAQ, grupujący mniejsze podmioty technologiczne i biotechnologiczne, radził sobie o wiele gorzej.
tradingview Palpitacje KOSPI
To jednak dzięki Samsungowi i SK Hynix Korea Południowa stała się jednym z największych beneficjentów globalnych inwestycji w infrastrukturę sztucznej inteligencji , ale KOSPI ważony kapitalizacją rynkową, został zakładnikiem sentymentu do obu firm , które wspólnie odpowiadają za około 50% całkowitej wagi indeksu referencyjnego. Jeśli amerykańskie fundusze redukują pozycje w sektorze chipów, cały KOSPI ulega załamaniu, bez względu na kondycję pozostałych sektorów koreańskiej gospodarki. W efekcie, w codziennym handlu zachowuje się jak spekulacyjna spółka groszowa.
Jak podliczył popularny finansowy bloger Trystero w pierwszej połowie 2026 roku KOSPI zanotował 22 sesje z dzienną zmianą zamknięcia powyżej +5% lub poniżej -5% , podczas gdy w całym 2025 r. były dwa takie dni handlowe. Dla porównania WIG, w tym samym okresie (I półrocze 2026 r.) nie zanotował ani jednej takiej sesji, a w 2025 roku zdarzyło się to raz.
Cały tekst możecie przeczytać na Blogach Bossy: T. Ale 5 proc. to nie wszystko. W środę, 4 marca 2026 roku, w Korei doszło do „czarnej środy” – po gwałtownej eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie KOSPI runął w ciągu jednej sesji o 12,06% . W czwartek, 5 marca, rynkowe wahadło odbiło z równą, niespotykaną siłą. Sygnały o otwarciu kanałów dyplomatycznych między Waszyngtonem a Teheranem doprowadziły do przymusowego domykania krótkich pozycji (short squeeze). Indeks KOSPI wystrzelił w górę o równe 12% w trakcie sesji . KOSPI zamienił się w prawdziwy rollercoaster, gdzie przechodzenie w ciągu kilku sesji od skrajnej paniki do bezgranicznej euforii stało się nową normalnością indeksu referencyjnego agregującego notowania ponad 900 spółek.
Być może zmienność giełdy w Seulu byłaby jeszcze większa gdyby nie zautomatyzowany system bezpieczników, działających z wykorzystaniem trzech progów, po których przekroczeniu zatrzymuje się handel na całym rynku. Spadek KOSPI o 8 proc. skutkuje wstrzymaniem handlu na 20 min, kolejny próg to spadek o 15 proc. i następne 20 min przerwy. Spadek o 20 proc. oznacza całkowite zakończenie handlu w danym dniu. Ponadto, zanim uruchomione zostaną główne bezpieczniki, giełda ma możliwość ograniczenia handlu algorytmicznego na 5 min, jeśli kontrakty terminowe (futures) gwałtownie spadają o ponad 5 proc.
Giełda mrówek
Inną charakterystyczną cechą koreańskiej giełdy papierów wartościowych jest wysoki udział inwestorów detalicznych (szacowany na 70 proc.). Według statystyk ma ich być już 14,5 mln. Co oznacza, że co trzeci mieszkaniec Korei Południowej jest inwestorem. To tak jakby w Polsce inwestujących na giełdzie było około 12 mln. Według KDPW liczba rachunków maklerskich (prowadzonych przez polskie DM) zbliża się do 3 mln. To właśnie masowy napływ kapitału od drobnych inwestorów jest obok hossy w branży półprzewodników jednym z motorów napędowych KOSPI.
Nad fenomenem zainteresowania giełdą wśród obywateli Korei Południowej pochylił się ostatnio Bloomberg swoim reportażu „Why South Korea’s AI Stock Mania Is a Warning to the World”, starając się odpowiedzieć na pytanie „Dlaczego euforia na akcje spółek z branży sztucznej inteligencji w Korei Południowej jest ostrzeżeniem dla świata ”.
Miliony koreański inwestorów indywidualnych, potocznie określa się mianem „mrówek” . Choć pojedynczo dysponują oni bardzo skromnym kapitałem, to ich połączone siły wywierają potężny wpływ na cały południowokoreański rynek finansowy. Autorzy zwracają uwagę na fakt, że dla młodego pokolenia Koreańczyków, całkowicie odciętego od możliwości zakupu własnego mieszkania z powodu astronomicznych cen nieruchomości, giełda stała się jedyną dostępną szansą na zbudowanie majątku i wyczekiwany awans społeczny.
Prezydent hossy
Co więcej, rynek jest dodatkowo wspiera prezydenta kraju Lee Jae Myung, prawnik, który ma w swoim życiorysie bezskuteczne próby odmienienia swojego losu jako day trader . Przeżycia związane z własnymi stratami giełdowymi z tamtego okresu wpłynęły na jego decyzje polityczne i szeroko zakrojone reformy, pisze Bloomberg. Lee Jae Myung wdrożył systemowe zmiany nakierowane na bezwzględną ochronę praw akcjonariuszy mniejszościowych i zrównanie ich pozycji z potężnymi czebolami.
Reformy miały na celu systemowe wyeliminowanie tzw. „dyskontu koreańskiego” poprzez nowelizację kodeksu handlowego. Przpisy, które weszły w życie w lipcu 2025 roku dotyczyły m.in. rozszerzenia obowiązków zarządu działania w interesie wszystkich akcjonariuszy , wymogu (dla spółek o określonej kapitalizacji) przeprowadzania walnych zgromadzeń akcjonariuszy w formie zdalnej, aby ułatwić udział inwestorom indywidualnym, obowiązku umarzanie akcji własnych (w ciągu roku) przez spółki giełdowe, które dokonują ich skupu.
Oprócz zmian systemowych, Lee Jae Myung otwarcie zachęca obywateli do zmiany nawyków inwestycyjnych – promowane jest przenoszenie kapitału z tradycyjnego rynku nieruchomości na rynki finansowe . Prezydent nie wahał się również przed bezpośrednimi interwencjami w sytuacjach kryzysowych; po marcowym krachu giełdowym zadeklarował uruchomienie państwowego funduszu stabilizacji rynku o wartości 100 bilionów wonów (ponad 68 miliardów dolarów) , aby opanować panikę i wycisnąć krótkie pozycje kapitału zagranicznego. Jego działania wpisują się w szerszy obraz pobudzenia rynku kapitałowego w Korei Płd ., gdzie już wcześniej wprowadzono 8-miesięczny zakaz krótkiej sprzedaży (shortowania) akcji krajowych spółek .
Lee Jae Myung jako polityk doskonale rozumiejący psychologię i potrzeby 14,5-milionowego elektoratu koreańskich mrówek, uczynił ze wspierania krajowego rynku kapitałowego absolutny priorytet swojej prezydentury, ściśle wiążąc tym samym swój polityczny wizerunek oraz poparcie wyborców z giełdową koniunkturą . Koreański przypadek ma jednak swoją wyjątkowo mroczną i wysoce spekulacyjną stronę.
Inwestycje na kredyt
W dokumencie Bloomberga wyraźnie zaznacza się, że wielu Koreańczyków posiłkuje się na giełdzie gigantycznym długiem, masowo kupując lewarowane fundusze ETF , które mogą mnożyć stopy zwrotu. Doskonale sprawdzają się podczas wzrostów , ale w momencie najmniejszego załamania trendu potrafią z tym samym mnożnikiem zwielokrotniać straty . Ponieważ wielu inwestorów detalicznych nie dysponuje dodatkową gotówką na pokrycie strat, ich pozycje są przymusowo zamykane po cenach rynkowych, co generuje gigantyczną, lawinową presję sprzedażową i pogłębia przeceny.
Sytuacja ta wywołała głębokie zaniepokojenie państwowego regulatora – południowokoreańskiej Komisji ds. Usług Finansowych (FSC). Urzędnicy publicznie przyznali, że z perspektywy czasu żałują tak szerokiego dopuszczenia lewarowanych funduszy ETF do obrotu publicznego , wskazując, że miliony drobnych inwestorów kompletnie nie rozumie matematycznej mechaniki ich działania.
Dlatego też od 15 grudnia 2025 r. koreańscy inwestorzy indywidualni zostali objęci bezwzględnym nakazem ukończenia obowiązkowego, godzinnego szkolenia online , bez którego systemy maklerskie nie dopuszczą ich do zakupu lewarowanych produktów finansowych. Co więcej, osoby chcące handlować zagranicznymi instrumentami pochodnymi muszą dodatkowo zaliczyć minimum trzygodzinny, obowiązkowy handel na kontach demonstracyjnych (demo), aby w sztucznych warunkach doświadczyć, jak szybko dźwignia potrafi wyczyścić rachunek z kapitału.
Inwestycje na kredyt 2.0
Nie da się jednak zawrócić kijem rzeki inwestorów, którzy liczą na kolejne kwartały hossy. Chociaż niektórzy eksperci ostrzegają, że przypadek KOSPI można określić już jako bańkę spekulacyjną , która jest całkowicie uzależniona od potężnych wydatków kapitałowych amerykańskich korporacji technologicznych na rozwój AI , to inwestorzy patrzą na prognozy i widzą, że ten piękny sen może jeszcze potrwać, przekonują ich do tego optymistycznie nastawieni analitycy największych banków inwestycjnych.
Pięciu liderów branży (Amazon, Google, Meta, Microsoft oraz Oracle) zamierza przeznaczyć na budowę infrastruktury oraz centrów danych astronomiczną kwotę 951 miliardów dolarów w 2026 roku (co stanowi rewizję pierwotnych planów w górę aż o 24%). W 2027 roku ich roczny budżet inwestycyjny ma przekroczyć barierę 1 biliona dolarów. Warto dodać, że ogromne inwestycje są w duże mierze finansowane są z emisji obligacji . To z punktu widzenia big techów atrakcyjna forma, ponieważ odsetki podlegają odliczeniu od podatku.
The Investment Institute by UniCredit | Quarterly Updates (1 July 2026) Rośnie przeświadczenie o tym , że Samsung i SK Hynix będą liczyć coraz większe zyski . Samsung w szacunkach za drugi kwartał poinformował, że zwiększył zysk 19-krotnie , zarabiając tyle co Nvidia, przy czym Samsung jest wyceniany na 1,2 biliona USD, a Nvidia na 4,6 bln USD. SK Hynix przed debiutem swoich akcji (dokładnie amerykańskich kwitów depozytowych, ADR) w USA, zebrał 28 mld USD kapitału na rozwój mocy produkcyjnych, czym udowodnił, że inwestorzy wierzą w hossę.
Analitycy Goldman Sachs pozostają jednymi z najbardziej nieugiętych optymistów , konsekwentnie odrzucając tezę o istnieniu klasycznej bańki spekulacyjnej. Pomimo ponad 20-proc. korekty, bank utrzymał swój 12-miesięczny cel dla indeksu KOSPI na poziomie 12 000 punktów. W podobnym tonie wypowiadają się analitycy JP Morgan , którzy oceniają ostatnie spadki jako wyśmienitą okazję do zakupów.
Ale odmienne stanowisko zajął Morgan Stanley , którego główny strateg ds. akcji w USA, Mike Wilson, wezwał klientów do natychmiastowego redukowania ekspozycji na sektor półprzewodników i rotacji kapitału w stronę dostawców chmurowych takich jak Microsoft, Amazon czy Meta. Morgan Stanley ostrzega, że dynamika zysków w sektorze chipów osiągnęła już swój cykliczny szczyt , a zapowiedź koncernu Meta o zamiarze odsprzedaży nadwyżek mocy obliczeniowych stanowi sygnał ostrzegawczy dla całego łańcucha dostaw sprzętu AI.
.Z kolei UBS ostatnie spadki tłumaczy nie tyle ucieczką przed ryzykiem, co mechaniką rynku rebalansowaniem portfeli przez globalne fundusze inwestycyjne. Ponieważ akcje Samsunga i SK Hynix drożały w tempie geometrycznym, przekroczyły one wewnętrzne limity koncentracji na pojedyncze walory w portfelach menedżerów, co zmusiło ich do sprzedaży akcji przy okresowej rewizji portfeli.
Co do jednego wszyscy się zgadzają, że globalna gospodarka weszła w tzw. memory supercycle – zjawisko, w którym popyt przewyższa podaż latami, a nie kwartałami. Kwestia w której fazie owego cyklu jesteśmy. Analitycy Morgan Stanley zauważają, że pamięci DRAM i NAND wykorzystwane przez infratrukturę AI, ze względu na swoją wysoką standaryzację, zachowują się jak surowce, co czyni je niezwykle podatnymi na drastyczne wahania cenowe i szybkie przejście z fazy niedoboru do nadpodaży. Szacują, że te strukturalne niedobory utrzymają się przynajmniej do 2028 roku.
A co jeśli to bańka?
We wspominamy reportażu Bloomberga wybrzmiewa bardzo wyraźne ostrzeżenie . Jeśli amerykańscy hiperskalerzy zauważalnie spowolnią swoje miliardowe wydatki na centra danych np. z powodu braku oczekiwanych, wysokich zwrotów ze sztucznej inteligencji, opisywana rynkowa bańka niemal natychmiast pęknie . Przypomnijmy, ze w 2023 roku SK Hynix miał ujemne marże brutto i poniósł ogólną stratę . Dopiero w trzecim kwartale 2025 roku firma podwoiła swoje przychody.
Każda oznaka zahamowania finansowania AI w USA uderzy w koreański KOSPI, co nie tylko dotknie miliony zalewarowanych „mrówek”, ale uderzy w całą południowokoreańską gospodarkę, w tym przede wszytskim konsumpcję wewnętrzną, która była podtrzymywana przez pozytywny efekt majątkowy generowany przez hossę giełdową. Co wiecej, rykoszetem może dostać koreańska waluta.
Odpływ kapitału zagranicznego rzędu 70-120 miliardów dolarów rocznie stanowi bezpośrednie zagrożenie dla stabilności wona . UBS wyliczył, że na każde 10 miliardów dolarów odpływu netto, won traci około 1,4% swojej wartości. Drastyczna deprecjacja wona zmusi Bank Korei do agresywnego zacieśniania polityki monetarnej i podnoszenia stóp procentowych, co w warunkach pękania bańki i wysokiego zadłużenia prywatnego może wepchnąć gospodarkę w stan głębokiej stagflacji.
Sytuacja w Korei może być zwiastunem i ostrzeżeniem tego, co może czekać rynki na całym świecie, jeśli trwająca od kilku lata hossa technologiczna nagle dobiegnie końca. Wygląda na to, że Korańczycy będą na pierwszej linii uderzenia, ale zaraz potem efekt odczują pozostali inwestujący w technologiczną rewolucję. Dla jednych i drugich piękny sen może zamienić się w koszmar, pod warunkiem, że inwestycje w AI nie będą się zwracać tak szybko jak tego się oczekuje.