RAK
    Lekarze z milionowymi dochodami. Szumowski: To aż przerażające

    Lekarze z milionowymi dochodami. Szumowski: To aż przerażające

    2492 odsłon
    Lekarze z milionowymi dochodami. Szumowski: To aż przerażające

    To jest aż przerażające - powiedział Łukasz Szumowski w programie "Gość Wydarzeń", komentując przypadki lekarzy zarabiających milion lub dwa miliony złotych rocznie. Były minister zdrowia mówił o "nadmiernej chciwości", ale jednocześnie sprzeciwił się uderzaniu we wszystkie spółki lekarskie. - To kompletne pomylenie kierunku - ocenił.

    Łukasz Szumowski został zapytany w programie "Gość Wydarzeń" o ujawniane w ostatnim czasie przypadki lekarzy zatrudnionych jednocześnie w kilku placówkach i osiągających bardzo wysokie dochody. Były minister zdrowia przyznał, że informacje o skali niektórych wynagrodzeń są dla niego szokujące.

    🌐 Cały tekst: https://www.polsatnews.pl/gosc-wydarzen/2026-07-16/lekarze-z-milionowymi-dochodami-szumowski-nadmierna-chciwosc/

    00:00 Wprowadzenie 00:08 Ogromne zarobki lekarzy w zadłużonych szpitalach. Dawid Kacprzyk 09:16 Reformy ochrony zdrowia. Miliardowe długi szpitali

    ❗Więcej informacji na: http://www.polsatnews.pl/ 🔔 Zasubskrybuj kanał Polsat News: https://www.youtube.com/@polsatnewsplofc?sub_confirmation=1

    📸 Polsat News w Social Mediach: 🔹TikTok: https://www.tiktok.com/@polsatnews.pl 🔹FB: https://www.facebook.com/polsatnewspl 🔹X: https://x.com/PolsatNewsPL 🔹IG: https://www.instagram.com/polsatnews.pl/

    polsatnews

    Piotr Litwicki. Zapraszam na gościa wydarzeń. Łukasz Szymowski, były minister zdrowia. Kłaniam się. Panie profesorze. >> Dzień dobry panu. Dzień dobry państwu. >> Nie żałuje pan, że zajął się pan kardiologią. Mógł się pan kształcić na przykład na koordynatora Soru? >> A to trzeba się kształcić. >> Tam są pieniądze. >> No nie wiedziałem, że tam trzeba się kształcić. Myślałem, że to tak się dostaje jakoś inaczej. >> To rzeczywiście z tym wykształceniem różnie tam bywa. No ale na koniec dnia no chyba aż tak dobrze pan nie zarabia. No nie, nie, no ja są punkty za tytuł profesora, ale chyba też nie takie wysokie jak tutaj. Mogę powiedzieć, to nie jest tajemnica. No w dostaje przelew mniej więcej z wysługą, z funkcyjnym 16 000. Pensja profesora Belwederskiego u nas w szpitalu to jest 14 zł. >> To jest jedna z z ilu pensji? 14. >> Nie, nie, nie. [śmiech] Na rok. Tak, na rok. To jest jedna z 12. >> Ja to pan profesor mnie trochę no tak zaskoczył. No myślałem, że to się tak zarabia w kilku szpitalach jednocześnie z tego co się >> nie no u nas się tak nie da pracować no jednak to wymaga, szczególnie na stanowisku takim g się kieruje dużą dużą jednostką no to trzeba koordynować to i to wbrew pozorom nie jest to koordynacja pięciu sorów na raz tylko taki taka jednostka gdzie są zabiegi gdzie są pacjenci no to po prostu wymaga atencji i czasu >> dobrze ja sobie pozwoliłem trochę pożartować z poważnego tematu ale ten śmiech to jest też pewna obrona przed przerażeniem Bo dzień w dzień i nie jest to specjalna metafora od miesiąca mamy informacje. To może ta z dziś informacja. Dziś dowiadujemy się, że pan Dawid Kacprzyk starał się też o pracę na Sorze w Mińsku Mazowieckim, ale był już tak zachłanny, jak relacjonuje portal zero, że odrzucono go. Dla pana ta historia jest w ogóle zaskoczeniem, bo to też nawet nie jest pierwsza pierwszy szpital. Znaczy powiem szczerze, że ten ten człowiek no zrobił wiele głupich rzeczy. Wydawało mu się chyba, że jest tak wszechmocny, że próbował być nie tylko w szpitalu południowym, ale słyszałem o Brudnie, słyszałem o Mińsku, słyszałem jeszcze o kilku miejscach. No to trochę jest przerażające, no ale to chyba po prostu jego głupota. No ale to nie jest też tak, że wie pan, głupota i zachłanność to to jak pan profesor wie się zdarza wszędzie i to nie ma na to mocnych w żadnej instytucji. Zawsze znajdą się ludzie. Jak to jest możliwe, że system tego nie wychwytuje? Jak to jest możliwe, że można sobie tak działać? Gdyby nie oświadczenie radnego Ursusa, no to byśmy się może o tym nie dowiedzieli? Nawet >> nie mam szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia, bo w momencie gdy ja chciałem chcę zatrudnić kogoś do kliniki, no to po pierwsze robię konkurs, po drugie spływają oferty, po trzecie te oferty muszą spełniać wymagania. Nierzadko jest tak, że przez jakąś nawet głupotę konkurs na stanowisko, nie wiem, anestezjologa czy asystenta jest zamykany, bo nie oferta nie spełnia jakiegoś drobnego szczegółu. No tutaj no nie wyobra, znaczy szczerze powiedziawszy naprawdę nie wiem jak to jest możliwe. >> No ale pan też z pewnością wie, że rozmawialiśmy jako media z dyrektorami szpitali i oni rozkładali ręce, mówili: "No my nie możemy tego sprawdzić, my to nie wiemy, my to nie wiemy w ilu instytucjach, nie możemy zapytać pracowników o to." Nie, oczywiście, że nie mogą formalnie się dowiedzieć w ilu instytucjach ktoś pracuje, ale z drugiej strony doskonale wiedzą o tym, bo przecież jest to tajemnica poliszynela, że ktoś jeździ w pięć miejsc. Po pierwsze, ale ja już mówię o tak jak jeździ Porsche w te pięć miejsc, >> a ja już mówię o konkretach. No jeżeli nie ma specjalizacji, to jak może zarządzać taką taką jednostką? Znaczy, >> ale nie zarządza, tylko koordynuje. >> Dziękuję. >> Dobrze. Myśli pan, że Naczelna Izba Lekarska tutaj dobrze reprezentuje interesy lekarzy? Trudno powiedzieć, bo tak naprawdę ja słucham tej debaty o reformie systemu ochrony zdrowia, no którą pani minister miała przygotować do wtorku. Dowiedzieliśmy się o tym od pana premiera chyba w sobotę czy w piątek. No sam taka wypowiedź świadczy o tym, że to trochę jest no niepoważne chyba, bo na pewno to wymaga reformy i ja oczywiście mogę się te propozycje nie były nowe tak naprawdę >> propozycje nie są nowe. Ja się mogę oczywiście uderzyć w pierś, dlaczego myśmy tego nie zrobili. Tylko moje następne pytanie, więc proszę bardzo. >> Jak wszyscy wiedzą, że na przykład trzeba zreformować strukturę właścicielską szpitali, to czemu tego żeście nie zrobili? No to cofnijmy się do 2015 roku. Pensja pielęgniarki była 3500, pensja lekarska 7000. No za takie pieniądze to można reformować bez ludzi. Tak. Nie mieliśmy, odpływ gigantyczny kadr. W związku z tym zaczęliśmy od zwiększenia liczb na uczelniach medycznych i od jednak poprawy finansowania. I nie mówimy tutaj o patologiach, które słyszymy dookoła, bo to są patologie, to są rzeczy, które są no nie no niespotykane. Ja powiem szczerze, że to jest aż przerażające, jeżeli takie rzeczy się zdarzają, że ktoś zarabia milion, 2 miliony w rok, no to po prostu to jest nieuczciwe. W jakiś sposób musi być chyba nieuczciwe. Jeżeli nie jest to niezgodne z prawem, to na pewno jest to no pewna nadmierna chciwość. Natomiast oczywiście reforma nie da się zrobić z jej z piątku na wtorek, tylko wymaga konsensusu działań i to co myśmy robili to były pewne działania w obszarze kadr od samego początku, potem elektronizacja ochrony zdrowia. No i tak naprawdę pewnie powinniśmy w kolejnych etapach zacząć rozmowę oł własności szpitali. No bo proszę sobie wyobrazić od miesiąca zastanawiam, dlaczego te są miejskie, te są samorządowe, a te są jeszcze inne i nie znalazłem żadnego logicznego klucza do tego. >> To jest historia. Nic więcej to jest historia. Natomiast jeżeli pomyślimy, że to jest no jakaś tam duża firma, która firma, państwo, która posiada swoje filie, to te filie, jeżeli konkurują ze sobą o zasoby ludzkie i o finanse, no to w oczywisty sposób będą windowały płace i obniżały poziom kosztów, co się odbija na pacjencie. Natomiast w całej tej dyskusji o reformie ochrony zdrowia, ja mam wrażenie, że słucham yyy no ekonomistów, którzy dyskutują jak powinien jak powinna działać firma, bo nie słyszę nigdzie jak skrócić kolejki i jak zwiększyć dostępność, tylko słyszę o pazernych lekarzach, których jest poniżej 1%. >> Zatrzymajmy się tutaj, pożegnajmy się z główną anteną, ale pozostaniemy w Polsat News i wydarzeniach 24. Z tym poniżej 1% to byłbym ostrożny, bo właściwie to już w ostatnich dniach dowiedzieliśmy się o tylu przypadkach w szpitalu w Koszalinie. Tych lekarzy też było kilku, którzy zarabiali takie pieniądze, że ja nie jestem pewien, czy to się tak będzie mieściło w tym 1% >> zgodnie z danymi dostępnymi oczywiście lekarzy, którzy zarabiają powyżej 100 000 miesięcznie to jest bodajże 700 no a mamy pomiędzy 140 a 160 000 lekarzy polsce. pytanie czy ten system wszystkich wychwycił i czy aby na pewno >> bardzo dużym optymistą oczywiście >> natomiast chciałem powiedzieć o jednej rzeczy brakuje dzisiaj w ochronie zdrowia 20 miliardów złotych a nawet trochę więcej i co jest dzisiaj właściwie receptą po prostu zwiększenie składki zdrowotnej >> znaczy zwiększenie składki zdrowotnej na pewno jest konieczne bo jeżeli popatrzymy na inne kraje które funkcjonują na podobnym poziomie no to tam jednak te wpływy na zdrowie są znacznie wyższe. To jest jedna rzecz, ale z drugiej strony, jeżeli popatrzymy na strukturę szpitali, Polska ma kilka procent mniej lekarzy niż średnia europejska. No powiedzmy, nie bardzo znacząco, ale kilka procent mniej. Natomiast mamy znacznie więcej łóżek szpitalnych niż średnia europejska. W Europie jest to 4000 coś, a u nas jest 5000 coś na milion mieszkańców. W związku z tym chcemy obsadzić znacznie większą liczbę łóżek, znacznie mniejszą liczbą personelu i do tego system, który jest właścicielski szpitali powoduje, że każdy szpital chce robić wszystko. Przecież te szpitale i to już zaczęliśmy tą dyskusję, no ja potem odszedłem już z ministerstwa, że nie wszystkie szpitale muszą być szpitalami w takim rozumieniu yyy że jest ostry dyżur, że jest chirurgia, że jest y cały tydzień 24 na7. Welu krajach na świecie, we Francji, w Holandii, w Austrii mamy tak zwane szpitale pięciodniowe, czyli w poniedziałek się przyjmuje pacjentów, operuje się i w piątek się ich wypisuje. Nie ma dyżuru w ogóle weekendowego. To jest gigantyczny spadek kosztów. >> Nie działa wtedy ta instytucja w weekendy? Nie, nie, nie, nie. Po prostu nie działa. To są małe szpitale. Są w okolicy szpitale, które są pełnowymiarowymi szpit szpitalami. No ale umówmy się, no większość takich pomocy doraźnych typu nie wiem złamany palec, zastrzał, jakiś wrzut w chirurgii, a na przykład infekcja u dziecka na pediatrii, no to jest kwestia trzech dni, czterech. No dobrze, tylko to też pachnie mi czymś takim, że w momencie kiedy ktoś próbuje podjąć taką próbę racjonalizacji, jeżeli chodzi o liczbę szpitali, no to podnosi się wrzask, że to jest likwidowanie ich, że będzie ich mniej, że od razu podnosi się jakaś historia, gdzie ktoś nie dojechał, prawda? Nie, ale nie mówimy w ogóle o likwidacji. Mówimy o zmianie formuły. Nie każdy szpital musi wykonywać wszystkie świadczenia, bo one są po prostu niepotrzebne. Od tego są mapy potrzeb zdrowotnych, żeby zorientować się jaka populacja, jaka demografia, na co chorują ludzie w danym regionie i odpowiednio dostosować sieć. To jest, to są miesiące, to są lata, to prawda. Tej reformy się nie da zrobić z dnia na dzień, ale no myśmy przygotowali mapy potrzeb zdrowotnych. Zrobiliśmy również a propos porodówek, mapę porodówek. Tylko diabeł w twich w szczegółach. Nie można likwidować porodówek, jeżeli 100 km dalej jest kolejna. Można, myśmy zrobili taką mapę, która zakładała 20, 30 km stronę. Będąc tutaj adwokatem diabła, no to czy utrzymywać porodówki, jeśli nie ma na nich porodów. Jeżeli nie ma żadnej innej w okolicy, no to po prostu trzeba. Natomiast jeżeli są cztery porodówki w obrębie 50 km, no to jest bez sensu. >> Właśnie pytanie z jakimi tutaj przypadkami mieliśmy do czynienia, bo no >> no no słyszeliśmy o bieszczackim szpitalu, gdzie trzeba było dojechać 100 km, no to czy 80 >> to jest oczywiście nie do obrony, ale tam też pomieszanych było kilka innych przypadków. No jednak jako społeczeństwo to jest inne zagadnienie, choć to też jak rozumiem wpływa na tę mapę potrzeb zdrowotnych, czyli to, że się tak bardzo starzejemy. >> No na pewno. W związku z tym potrzebujemy zoli, potrzebujemy interny, która byłaby interną długoterminową, gdzie no też nikt nie mówi o tym, czy jakie są normy pracy lekarzy. I nie mówię tu o godzinach, tylko mówię o tym, czy potrzebujemy tak jak w niektórych dużych szpitalach klinicznych 20 lekarzy na 15 pacjentów. Czy może powinniśmy powiedzieć okej NFZ płaci na pensję, czy tak jak pani minister chce tam odpowiednią kwotę jakąś tam na etat, ale tych etatów ile ma być w szpitalu, bo możemy rozdmuchać te etaty do nieprzytomności. >> Ale pan jeszcze używa takiego starego pojęcia. Etat. No a przecież lekarze to tak nie pracują specjalnie na etatach. >> Ja pracuję na etacie, więc nie wiem. [śmiech] To >> pan Ja nie wiem. jak pan się da p wrobić w ten etat, no to może dlatego tak mało pan wyciąga. >> No może właśnie dlatego, >> no bo wie pan, ja w ogóle sobie myślę, że to gdyby po prostu y lekarze pracowali na etatach, to część tych problemów, o których byśmy mówili, po prostu nie miałyby miejsca. Nie mogły być miejs mi się wydaje, że to jest to nie jest kwestia formuły. Ja mam też wrażenie takie, że ta cała dyskusja to jest taka, że przepraszam za takie wyrażenie kolokwialne, ale chłop zawinił, cygana powiesili na przykład spółki. Tak. Dla mnie jako dla dyrektora szpitala, 2 lata zarządzałem jako dyrektor szpitalem, spółki są najlepszą formą, jaką mogę zakontraktować. Dlaczego? Dlatego, że zagwarantują bezpieczeństwo pacjenta. Ja nie muszę wtedy się bić z poszczególnymi kontrahentami, których jest 30 na przykład. Tak. I ten mi nie przyjdzie. Nie wiem skąd wziąć drugiego, bo przecież nie mam w umowie zastępcy. >> Płaci pan spółce i spółka po prostu ma ogarnąć temat. Spółka musiała wykazać się, że ma 30 operatorów, że ma doświadczenie, że ma zabezpieczenie i wtedy nie ja dbam o to, żeby ktoś w zastępstwie chorego lekarza przychodził, tylko spółka i czyli wewnętrznie już zespół. >> Znów, ale panie profesorze, to zależy jeszcze ile ta spółka kosztuje. No bo jeśli ta, która się stała słynna dwa tygodnie temu, no to nie jestem pewien czy nie da się inaczej patologia. Oczywiście, że się da, ale to była kompletna patologia. Tak. I mówimy o patologiach, a ja mogę wskazać ich spółek, które działają na tej zasadzie, że de facto ceny, które proponują są znacznie niższe niż indywidualne kontrakty poszczególnych ludzi. >> No spółki też są teraz na celowniku zdaje się tak. >> No dokładnie. I uważam, że to jest kompletnie pomylenie jakby kierunku. Powinniśmy powiedzieć, okej, jeżeli spółka chce zakontraktować w szpitalu swoje usługi, to oczywiście musi wykazać pesele, musi wykazać PWZ, musi wykazać doświadczenie. Przecież to jest bardzo proste. To może być w zasadach konkursowych. >> No dobrze, tylko że wydaje mi się, że w polityce to działa tak trochę jak kiedyś z aferą hazardową. Skoro coś się wydarzyło, to najlepiej zlikwidować wszystko, zamknąć wszystko. No i problem znika i tak może będzie ze ja mam wrażenie, że to jest taksówkarz jakiś, przepraszam taksówkarzy, ale zdarzył się nieuczciwy, orżnął klienta. Co robi rząd? Zamknijmy usługi taksówkarskie, każmy wszystkim jeździć komunikacją miejską. No >> wierzy pan w to, że pani minister zdrowia może się udać to wszystko co planuje >> za rok, dwa, trzy może, >> ale to za dwa, trzy lata może pani minister nie być. >> No to chyba to starczy na odpowiedź. >> Ale no nie widzi pan nie. Podobno to jest osoba, która się zna, ma doświadczenie. Myślę, że taka opcja pod tytułem przepraszam pragmatyk, ktoś kto jest menadżerem, może też jest jakiś pomysł. Myślę, że jest inna skala zarządzania systemem państwa, a zarządzania szpitalami na pewno, chociaż jedno i drugie jest, znaczy na pewno zarządzanie szpitalami się przydaje. Natomiast wydaje się, że po prostu przez te ostatnie dwa lata nie było w ogóle jakiegoś dialogu, kierunku zmian. No widzieliśmy tylko obcinanie finansowania, bo brakuje pieniędzy. A tak naprawdę powinniśmy rozmawiać o tym, jak można zoptymalizować ten wydatkowanie tych pieniędzy oraz oczywiście rozmawiać o wpływach do NFZU. >> Podoba się panu skręt Prawa i Sprawiedliwości w stronę Grzegorza Brauna, z którym ma pan sprawę w sądzie? >> Wie pan co, ja tak daleko jestem od polityki od pięciu lat, że >> No ale polityka przychodzi do pana, tak jak Grzegorz Braun nawiedza pana, no to nie może pan tak zapomnąć. Trudno powiedzieć polityka, bo szarpanie kogoś za marynarkę to nie jest polityka, tylko to jest warstwo. >> To może pan rzeczywiście jest nieaktywny od paru lat w polityce, ale tak dzisiaj ona wygląda. >> No to też przykro mi, że tak wygląda, nie? No z panem Grzegorzem Braunem widziałem się w sądzie ostatnio. Faktycznie no temat jest bardzo prosty. No naruszył moją nietykalność cielesną, szarpał mnie i i jeszcze do tego obrażał. W związku z tym, >> a ma pan takie poczucie, panie profesorze, że jest pan dla akurat tej grupy elektoratu no takim wymarzonym, wymarzonym człowiekiem, którego się kocha nienawidzieć? Ja mam wrażenie, że ja jestem nienawidzony przez obie strony, to znaczy jedna strona, bo jestem kojarzony z konserwatywnym światopoglądem oraz działaniami w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, które uważam, że były bardzo dobre, przynajmniej dla ochrony zdrowia. M a z drugiej strony jestem nienawidzony, bo wyznaję zasadę medycyny faktów i nauki i szczepionki są dobre, nie ma teorii spiskowych. W związku z tym nie pasuje trochę kochając ultanki. To jest rzeczywiście, muszę przyznać, dość ciekawy pomysł na życie i siebie. No na takim stanowisku. >> Wie pan co? Znaczy po prostu wiem, że te szczepionki ratują życie. No więc co mam zrobić? No jako lekarz muszę je proponować, że powinny być stosowane. Uważam, że powinny być jeszczą są zgodnie z prawem. >> A to pan w swoim środowisku nie zderza się tutaj, że tak powiem, >> z antyszczepionkowymi poglądami. Nie >> wiem, że się pan zderza, ale tak ciekawy jestem. >> Nie, nie, nie, naprawdę się nie zderzam. Znaczy nie znam w moim środowisku, w moim szpitalu, nie znam lekarzy, którzy by się nie szczepili z przyczyn ideowych. Yyy, słyszałem o paru osobach na 1500 osób załogi y w Instytucie Kardiologii. >> Bardziej na myśli środowiska, nie wiem, związane z panem, z panem konserwatyzmem. >> Wie pan co, no są ludzie, którzy nie mają wiedzy na ten temat i głoszą różne poglądy. No to tak jak ja bym się wypowiadał na temat silników spalinowych, że jedne są lepsze od drugich. No nie mam pojęcia. No oczywiście każdy w Polsce zna się na medycynie, na sporcie i na polityce. No i na motoryzacji oczywiście. >> Yyy, zapisze się pan może do stowarzyszenia Mateusza Morowieckiego? To tak już na koniec. >> Ja jestem w jednym stowarzyszeniu. Nie zamierzam w innych się pojawiać. >> To nie jest jedno z tych stowarzyszeń, które Jarosław Kaczyński będzie likwidować? >> No nie. Stowarzyszenie jest od 1879 roku obecne, więc chyba nie to. >> No to nieźle się trzyma. To strasznie dłużej niż te, które powstały w ostatnim czasie jako te dwa płuce. Profesor Łukasz Czumowski, były minister zdrowia. Dziękuję bardzo za yyy tę rozmowę.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Polsat News (YouTube)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era