W ciągu zaledwie kilku dni Straż Graniczna na lotnisku Kraków-Balice trzykrotnie interweniowała wobec kłopotliwych pasażerów. Pijany mężczyzna wracający z Bułgarii próbował wejść do kabiny pilotów. Pozostali dwaj podróżni zostali ukarani mandatami za agresywne zachowanie i żarty o bombie w bagażu.
Najważniejsze informacje
Strażnicy graniczni w Krakowie-Balicach w ostatnich dniach trzykrotnie interweniowali wobec nieodpowiedzialnych pasażerów.
Mężczyzna lecący z Bułgarii pod wpływem alkoholu ignorował polecenia załogi i próbował dostać się do kabiny pilotów.
Dwaj pozostali podróżni otrzymali mandaty za wulgarne zachowanie na pokładzie oraz fałszywe informacje o ładunku wybuchowym.
Najpoważniejszy z incydentów dotyczył mężczyzny, który przyleciał do Polski z Bułgarii. Według informacji Karpackiego Oddziału Straży Granicznej podróżny był pod wpływem alkoholu, zachowywał się wulgarnie i odmawiał wykonywania poleceń załogi. W trakcie lotu próbował również dostać się do kabiny pilotów.
Po wylądowaniu w Krakowie na pokład weszli funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych, którzy wyprowadzili awanturującego się pasażera.
Podczas prowadzonych czynności mężczyzna nadal zachowywał się agresywnie i nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy. Strażnicy użyli kajdanek, a na miejsce wezwano patrol policji.
Po wytrzeźwieniu służby podejmą decyzję o wymiarze kary dla podróżnego.
Przeczytaj też: "Polscy żołnierze" krytykowali Ukrainę. Nagrania AI zalały sieć
Żart o bombie przed lotem do Dubaju
Kolejna interwencja na krakowskim lotnisku dotyczyła obywatela Polski, który udawał się do Dubaju. W trakcie kontroli bezpieczeństwa mężczyzna stwierdził, że w jego walizce ukryte są noże oraz bomba.
Strażnicy graniczni natychmiast sprawdzili bagaż przy użyciu urządzenia rentgenowskiego oraz przeprowadzili kontrolę manualną. Nie wykryto żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Mężczyzna tłumaczył później, że chciał w ten sposób "żartobliwie" odpowiedzieć na zadawane pytania. Za swoje zachowanie otrzymał mandat.
Awantura po przylocie ze Szwajcarii
Do trzeciego zdarzenia doszło na pokładzie samolotu, który przyleciał do Krakowa ze Szwajcarii. Kapitan maszyny poprosił służby o wsparcie z powodu podróżnego, który ignorował polecenia załogi i zachowywał się wulgarnie.
Po lądowaniu mężczyzna został w asyście funkcjonariuszy odprowadzony do hali przylotów. Ponieważ po wyjściu z samolotu wykonywał już polecenia strażników, uniknął środków przymusu bezpośredniego. Służby ukarały go mandatem.
Straż Graniczna przypomina, że wszelkie sygnały o broni i materiałach wybuchowych traktowane są na lotniskach z najwyższą powagą. Podobne konsekwencje dotyczą agresji wobec załogi samolotu.
Takie zachowania mogą skutkować mandatem, wycofaniem z rejsu, nałożeniem zakazu lotów u danego przewoźnika lub odpowiedzialnością karną.
Redaktor WP Wiadomości. W mediach od 2015 roku. Zaczynał w Polskiej Agencji Prasowej, później związany z "Faktami" TVN. Z wykształcenia politolog.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości