
W poniedziałkowej Porannej rozmowie w RMF FM Cezary Tomczyk mówił, że nie jest zaskoczony tym, iż Michał Dworczyk przegrał przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym cztery postępowania dotyczące cofnięcia poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych .
Prokuratura zarzuca mu niedopełnienie obowiązków w czasie, gdy pełnił on funkcje wiceministra obrony narodowej, członka Rady Ministrów i szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Według śledczych Dworczyk posługiwał się niecertyfikowaną i niezabezpieczoną prywatną skrzynką mailową do prowadzenia korespondencji służbowej wynikającej z pełnionych funkcji, które "miały znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego i prawidłowego funkcjonowania organów państwa".
Jeżeli polityk albo np. oficer wojska polskiego, posługiwałby się mailem na stronie Wirtualna Polska, Onetu lub jakiejkolwiek innej i wysyłałby tam niejawne informacje albo informacje służbowe, to musi oczekiwać, że państwo z mocy prawa i swojej funkcji nie powinno mu w przyszłości ufać – powiedział w Porannej rozmowie Cezary Tomczyk.
Wiceszef MON „nie sądzi”, że za czasów PiS obowiązywał dobry standard, jeśli chodzi o postępowanie z informacjami niejawnymi. W opinii Tomczyka kwestia maila Dworczyka była raczej bagatelizowana przez poprzednią władzę.
Ale prawda jest taka, że ktoś te maile wysyłał i robił to Michał Dworczyk ze swojej niezabezpieczonej skrzynki, załączając tam informacje niejawne – stwierdził polityk KO.
Michał Dworczyk odpowiada
„Pan minister Cezary Tomczyk w dzisiejszym wywiadzie w RMF FM u redaktora Tomasza Terlikowskiego skłamał. Nigdy nie wysyłałem ani nie załączałem niejawnych informacji z wykorzystaniem prywatnego maila. Prokuratura również nie postawiła mi żadnych zarzutów w tej materii” – napisał w poniedziałek w serwisie X Michał Dworczyk.
Polityk dał wiceszefowi MON czas do poniedziałku, do godziny 16:00 na wycofanie się ze swoich słów i przeprosiny. W przeciwnym razie zamierza podjąć kroki prawne.
„Szkoda, że politycznym pałkarstwem zajmuje się wiceminister” – podsumował.
O co chodzi w aferze mailowej?
Tzw. afera mailowa rozpoczęła się w czerwcu 2021 roku, kiedy w internecie zaczęły pojawiać się fragmenty korespondencji prowadzonej przez Michała Dworczyka, ówczesnego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W ujawnionych wiadomościach miały znajdować się informacje o charakterze niejawnych. Sam Dworczyk poinformował wówczas, że w związku z doniesieniami o włamaniu na jego skrzynkę mailową oraz skrzynkę jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom państwowym. Jednocześnie zapewnił, że w jego korespondencji nie znajdowały się żadne informacje o charakterze niejawnym, zastrzeżonym, tajnym ani ściśle tajnym.
Były szef kancelarii premiera w grudniu 2025 r., gdy przedstawiono mu zarzuty mówił, że w 2021 r. kiedy po 48 godzinach okazało się, że informatycy nie są w stanie odzyskać kontroli nad jego prywatną skrzynką, poleci ł wykonanie kopii binarnej tego, co znajdowało się na dysku , a następnie skasowanie samej skrzynki. Czynności, jak mówił, zostały wykonane i podobno w trakcie tych czynności „jakaś część informacji wychodzącej ze skrzynki została skasowana”.
W październiku 2025 roku Parlament Europejski zdecydował o uchyleniu immunitetu Michałowi Dworczykowi.