Niemiecki Federalny Prokurator Generalny Jens Rommel skierował do sądu w Hamburgu pierwszy akt oskarżenia w sprawie sabotażu gazociągów Nord Stream z 2022 r. Obywatel Ukrainy Serhij K. ma odpowiadać m.in. za atak na cywilną infrastrukturę energetyczną i spowodowanie eksplozji z użyciem materiałów wybuchowych.
Najważniejsze informacje:
Serhij K., były ukraiński żołnierz, usłyszał zarzuty dotyczące sabotażu Nord Stream 1 i Nord Stream 2, w tym ataku na cywilną infrastrukturę energetyczną.
Według śledczych to on miał kierować grupą działającą z pokładu jachtu "Andromeda".
Podejrzany przebywa w areszcie w Hamburgu. Ujęto go latem ubiegłego roku podczas wakacji we Włoszech i przekazano Niemcom.
Serhij K. zaprzecza zarzutom. Jego adwokat twierdzi, że klient zostanie uniewinniony.
W 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił wydania Niemcom innego podejrzanego, Wołodymyra Ż., i nakazał jego zwolnienie.
Uderzenie gorącego powietrza. Nowa prognoza nie pozostawia złudzeń
Federalny Prokurator Generalny Niemiec Jens Rommel wniósł do sądu w Hamburgu akt oskarżenia przeciwko obywatelowi Ukrainy w związku z wysadzeniem w 2022 r. gazociągów Nord Stream . Według dostępnych informacji sprawa dotyczy Serhija K., byłego ukraińskiego żołnierza .
Z ustaleń niemieckich mediów wynika, że Serhijowi K. zarzucono dokonanie ataków na cywilną infrastrukturę energetyczną. Taki czyn, w świetle prawa karnego, ma stanowić zbrodnię wojenną . W akcie oskarżenia pojawiają się też zarzuty spowodowania eksplozji z użyciem materiałów wybuchowych oraz zniszczenia obiektów budowlanych.
Według śledczych to Serhij K. miał kierować grupą, która przeprowadziła sabotaż z pokładu jachtu "Andromeda" . Prokuratura i służby badają, jak wyglądał przebieg operacji i jaka była rola poszczególnych osób.
Co zarzuca prokuratura w sprawie Nord Stream?
Serhij K. przebywa w areszcie w Hamburgu. Został ujęty latem ubiegłego roku podczas wakacji we Włoszech, a następnie przekazany do Niemiec.
Według niemieckich mediów, gdy przebywał we włoskim areszcie, miał w rozmowach telefonicznych z rodziną i znajomymi wypowiadać się w sposób, który go obciąża. Śledczy mają też dysponować innymi dowodami pozyskanymi z jego telefonu .
Podejrzany zaprzeczył, by brał udział w sabotażu . Jak podaje Reuters, jego adwokat Nicola Canestrini ocenia, że klient zostanie uniewinniony podczas procesu w Niemczech.
Dlaczego polski sąd odmówił wydania podejrzanego?
W październiku 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił wydania władzom niemieckim innego podejrzanego w sprawie sabotażu, Ukraińca Wołodymyra Ż. Mężczyznę wcześniej ujęto w Polsce, a warszawski sąd nakazał jego niezwłoczne zwolnienie z aresztu.
Sędzia podkreślił, że polski sąd nie oceniał merytorycznie zarzutów wobec Ukraińca. Rozstrzygał wyłącznie, czy istnieją przeszkody do przekazania go władzom niemieckim oraz czy zarzucany mu czyn jest przestępstwem według prawa polskiego.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości