![Granice polskiej cierpliwości. Ukraina, UPA i język konfrontacji [OPINIA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.defence24.pl%2F2024%2F10%2F03%2F1920x1080px%2FnqeHwTxdKKgFwiBGSS3qvRtNzvym5n7QiEco9P2e.ihip.jpg&w=1920&q=75)
Najważniejsze cytaty:
"Polska może stać się dla części ukraińskiej debaty przeciwnikiem zastępczym",
"Polska w tej kalkulacji ma zostać ustawiona w roli partnera niewygodnego, ale zależnego od ukraińskiego oporu przeciw Rosji",
"Polski interes bezpieczeństwa nie oznacza bezwarunkowego milczenia wobec Kijowa",
"Największym błędem Kijowa byłoby uznanie, że polska cierpliwość jest niewyczerpana. Solidarność z 2022 roku była realna, ale nie jest zasobem bez dna",
"Rosja wykorzystuje pęknięcia, ale część tych pęknięć Ukraina stworzyła własną polityką".
Ukraina jest ofiarą rosyjskiej agresji. Rosja napadła na państwo ukraińskie, niszczy jego miasta, zabija obywateli i chce złamać ukraińską niepodległość. Tego faktu nie wolno relatywizować. Nie oznacza on jednak moralnego immunitetu w sprawach polityki historycznej, korupcji, dyplomacji i traktowania państw, które pomagają.
Właśnie tutaj zaczyna się problem pychy państwa-ofiary. Ukraina oczekuje broni, pieniędzy, logistyki, korytarzy transportowych, wsparcia politycznego i cierpliwości społecznej. Jednocześnie coraz ostrzej reaguje wtedy, gdy państwa pomagające zaczynają mówić: nasze interesy, nasza pamięć i nasze koszty również się liczą.