
W sobotę 11 lipca w Zespole Cerkiewnym w Radrużu (pow. lubaczowski woj. podkarpackie) odbędą się uroczystości związane z Narodowym Dniem Pamięci o Polakach – ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 13.00.
Karol Nawrocki odda cześć ofiarom ludobójstwa
Rafał Leśkiewicz z Kancelarii Prezydenta poinformował 9 lipca, że w obchodach weźmie udział Karol Nawrocki . Polityk ma oddać cześć ofiarom. Planowane jest również jego wystąpienie.
Przedstawiciele powiatu przekazali informacje, że „ze względu na obowiązujące procedury organizacyjne i zasady bezpieczeństwa, wejście na teren wydarzenia będzie możliwe od godz. 11.00”.
Zwrócono się też z apelem do uczestników uroczystości, aby przyjeżdżali „wspólnymi środkami transportu, ze względu na ograniczoną liczbę miejsc parkingowych”. Konieczne jest też wcześniejsze przybycie na miejsce, aby sprawnie przeprowadzić procedury organizacyjne.
„Informujemy, że parkowanie wzdłuż drogi powiatowej na odcinku Horyniec-Zdrój – Radruż po obu stronach jezdni nie będzie możliwe. Prosimy o korzystanie wyłącznie z wyznaczonych parkingów oraz stosowanie się do poleceń służb porządkowych” – dodano.
Upamiętnienie ofiar ludobójstwa
Przypomnijmy, 4 czerwca 2025 r. prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o ustanowieniu 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci o Polakach – ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
Z kolei 11 lipca tego samego roku w Muzeum Wojska Polskiego na Cytadeli Warszawskiej odbyły się uroczystości upamiętniające ofiary tych wydarzeń. Wziął w nich udział m.in. wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz
– Zbrodnia ludobójstwa dokonana przez OUN UPA jest jedną z najstraszniejszych w historii – nie tylko XX wieku, ale całej historii, do której możemy się odwoływać i o której możemy mówić. (...) Jesteśmy z Ukrainą, pomagamy i będziemy pomagać, bo to również wynika z poczucia naszej odpowiedzialności. Bo jeśli tam dziś giną dzieci, jeśli rosyjskie bomby lecą na ich żłobki i przedszkola — to trzeba pomagać. Bo w tych samych miejscach, gdzie spłynęła polska krew oficerów w Katyniu, spłynęła również krew ukraińskich dzieci – w Buczy i innych miejscach. To jest ta sama ziemia. Ona przyjęła tę samą krew – z dwóch różnych narodów. I może właśnie ona jest tym pojednaniem, którego tak bardzo potrzebujemy. Pomagamy, bo tam również toczy się walka o polskie bezpieczeństwo – mówił wówczas Kosiniak-Kamysz.