
Prokuratura Rejonowa Gdańsk Śródmieście cały czas prowadzi postępowanie w związku z kawalerką, o której głośno było w trakcie kampanii prezydenckiej. Śledczy działają w związku z artykułem 286 Kodeksu Karnego, który dotyczy oszustwa. Usiłują dowiedzieć się, w jakich dokładnie okolicznościach Karol Nawrocki przejął mieszkanie od pana Jerzego.
Sprawa kawalerki Nawrockiego. Sąd wykonał ważny krok
Jak dowiedział się Onet, sąd zwolnił właśnie z tajemnicy notarialnej prawnika, przed którym Jerzy Ż. zawierał umowę przedwstępną na sprzedaż kawalerki. Drugą stroną tej umowy byli Karol i Marta Nawroccy.
„Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku zwolnił z obowiązku zachowania tajemnicy notarialnej notariusza sporządzającego w dniu 24 stycznia 2012 r. akt notarialny stanowiący umowę przedwstępną sprzedaży przedmiotowej kawalerki i zezwolił na jego przesłuchanie w charakterze świadka w postępowaniu przygotowawczym” – dowiedzieli się dziennikarze.
Onet przypomniał, że do czerwca w tej sprawie przesłuchano 39 świadków. Nie było wśród nich jednak ani notariusza, ani Karola Nawrockiego. Śledczy podkreślają, że od zeznań notariusza wiele zależy. Dopiero po przesłuchaniu prawnika prokurator ma rozważyć zasadność przesłuchania w charakterze świadka prezydenta Karola Nawrockiego.
— Postanowienie jest nieprawomocne. Termin przesłuchania notariusza zostanie ustalony po uprawomocnieniu się postanowienia — zaznaczał rzecznik gdańskiej Prokuratury Okręgowej Mariusz Duszyński. Jak dodawał, dochodzenie w tej sprawie zostało przedłużone do 30 września.
Nawrocki oddał kawalerkę
Tzw. afera mieszkaniowa, ujawniona w trakcie kampanii wyborczej 2025, była jedną z najgorętszych spraw tamtego roku. Przypomnijmy – Karol Nawrocki przed laty odkupił od mieszkańca Gdańska za stosunkowo niską kwotę mały lokal. Senior zgodził się przekazać go prezydentowi, ale pod warunkiem, że nowi właściciele mieszkania będą się nim opiekowali aż do deski grobowej.
Pan Jerzy mógł ponadto do śmierci zajmować mieszkanie, ale – jak się okazało – od dawna miał już tam nie gościć. O jego dobro zatroszczyć mieli się pracownicy domu pomocy społecznej.
Karol Nawrocki od początku zaprzeczał medialnym doniesieniom – zapewniał, że latami pomagał i na bieżąco interesował się losem ponad 80-letniego mężczyzny.
W pewnym momencie, razem z małżonką, podjął jednak decyzję o przekazaniu kawalerki na cele charytatywne. Wskazał jedno ze stowarzyszeń, które miało przejąć mieszkanie.