
Nowe zasady finansowania dekarbonizacji
Komisja Europejska ogłosiła propozycję gruntownej reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji ETS . Zmiany mają przygotować system do działania w latach 2030-2040 i znacząco zwiększyć środki przeznaczane na walkę z emisjami. Według szacunków KE od uruchomienia ETS w 2005 roku system przyniósł państwom członkowskim ponad 260 miliardów euro. Mimo to na inwestycje w dekarbonizację trafia zaledwie 5 proc. tych środków.
Komisja chce to zmienić. Chcemy kontynuować zasadę „kto emituje, ten płaci”, ale chcemy dodać do niej kolejny bardzo ważny wskaźnik, a mianowicie że emitent otrzymuje również wynagrodzenie za zmniejszanie ilości swoich emisji – powiedział dziennikarzom wysoki rangą urzędnik unijny.
Pieniądze wrócą do sektora
Nowe przepisy mają zobowiązać państwa UE do przeznaczania co najmniej 50 proc. przychodów z ETS na inwestycje w dekarbonizację. Środki mają wracać do sektorów objętych systemem, a znaczna ich część może trafić na rozwój sieci elektroenergetycznych. To szansa na przyspieszenie transformacji energetycznej w całej Unii.
Więcej darmowych uprawnień dla przemysłu
Komisja Europejska zapowiedziała także zwiększenie liczby darmowych uprawnień do emisji dla przemysłów energochłonnych. Ich wartość wzrośnie o 6 miliardów euro do 2030 roku. To ważna wiadomość dla krajów takich jak Polska, które zabiegały o takie rozwiązania podczas czerwcowego szczytu UE.
Darmowe uprawnienia mają zapobiec przenoszeniu się przemysłu poza granice Unii. Obecnie 43 proc. wszystkich uprawnień trafia do przemysłu za darmo, a 57 proc. jest sprzedawane na aukcjach. Dodatkowe uprawnienia mają pojawić się w systemie jak najszybciej, a nowa regulacja ma obowiązywać z mocą wsteczną – obejmie także rok 2026.
Nowe zasady po 2030 roku
Komisja ogłosiła także zmiany w sposobie obliczania darmowych uprawnień po 2030 roku. Chce spowolnić tempo, w jakim kurczy się pula darmowych uprawnień – z 2,5 proc. do 2 proc. rocznie. W kolejnej dekadzie przemysł będzie mógł korzystać z darmowych uprawnień tylko wtedy, gdy zobowiąże się do dekarbonizacji. KE proponuje, by 80 proc. pozwoleń trafiło do spółek po zaakceptowaniu i opublikowaniu planów ograniczania emisji CO2, a pozostała jedna piąta – po wdrożeniu tych planów.
Reakcja Donalda Tuska
Decyzję KE pochwalił premier Polski Donald Tusk. Na razie dostałem dobry sygnał z Brukseli, że po raz kolejny na polskie oczekiwania, aby pewne regulacje, decyzje Komisji Europejskiej były bardziej sprzyjające dla Polski, otrzymaliśmy znowu pozytywną odpowiedź - powiedział dziennikarzom w Sejmie.
Dodał, że w sprawie polityki klimatycznej trzeba mierzyć siły na zamiary.
O tym mówiliśmy od samego początku, Polska nie będzie respektowała tej pierwotnej wersji ETS-u, cały czas skutecznie zmieniamy pewne zapisy tak, aby Polska była w lepszej sytuacji niż inne kraje. Czy mamy większość w UE taką, która może wywrócić do góry nogami cały projekt? Wątpię. Natomiast ja się koncentruję na tym, w jaki sposób bronić maksymalnie skutecznie polskich interesów w ramach tego, co w tej chwili mamy - dodał.