Szef MSZ Francji Jean-Noel Barrot poinformował w poniedziałek, że przedstawiciele francuskiej ambasady w Teheranie byli przez kilka godzin przetrzymywani, przesłuchiwani i zastraszani.
"W niedzielę rano dwóch pracowników ambasady Francji w Iranie było obiektem wyjątkowo poważnej akcji zastraszania ze strony irańskich służb bezpieczeństwa" - napisał Barrot w serwisie X. Dodał, że było to "rażącym naruszenie immunitetu dyplomatycznego" tych osób.
Ambasada Francji w Teheranie. Pomazana przez wandali tablica (zdjęcie z 2023 roku)Źródło zdjęcia: Contributor/Getty Images Paryż grozi Iranowi konsekwencjami
Jak relacjonował minister, osoby te były "przetrzymywane przez kilka godzin bez powodu, przesłuchiwane", a jedna z nich była napastowana. Później zdołały dotrzeć do ambasady i oczekują teraz powrotu do Francji. Barrot wyjaśnił, że osoby te zajmują się programami wsparcia społeczeństwa obywatelskiego, zwłaszcza naukowców i artystów irańskich.
"Dałem do zrozumienia ministrowi spraw zagranicznych Iranu, że te wyjątkowo poważne i nieakceptowalne naruszenia nietykalności naszych funkcjonariuszy nie mogą pozostać bez konsekwencji" - podkreślił minister.
Teheran, stolica IranuŹródło zdjęcia: Shutterstock