Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta. To jedna z najbardziej wyczekiwanych przez rynek zmian, a zarazem dostosowanie się do unijnej dyrektywy z 2024 roku. - Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać już 27 września 2026 r.- ostrzega radca prawny Natalia Stanowska-Potoczny z kancelarii Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K. Wyjaśniamy, o co chodzi.
Już kilka lat temu konsumenci zwrócili swój wzrok w stronę produktów z etykietką „eko”. Te są zazwyczaj droższe od „normalnych”. Nie byłoby, w tym nic dziwnego, ani niestosownego, gdyby wszyscy przedsiębiorcy podchodzili do klientów uczciwie i sprzedawane przez nich produkty naprawdę były ekologiczne.
Tak jednak nie jest, co potwierdzają działania urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który od dłuższego czasu bierze pod lupę, to jak „sprzedają się” duże firmy. Zarzuty „eko ściemy” usłyszały już tacy giganci jak Zara (kampania „Join life”), Bolt (za hasła o zeroemisyjnych przejazdach), InPost, DHL, Allegro czy DPD za hasła związane z niższym śladem węglowym i sadzeniem drzew.
Rząd pod okiem Brukseli szykuje bat na „eko ściemniaczy”
Konsumentom na ratunek wychodzi Unia Europejska i polski rząd , który przyjął projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta . Prace nad ustawą to też efekt konieczności dostosowania do polskiego prawa unijnej dyrektywy 2024/825 o nieuczciwych praktykach handlowych oraz dyrektywy o prawach konsumentów zwanej potocznie „Greenwashing Directive” lub „Empowering Consumers for the Green Transition”.
Jak przypomina radczyni prawna Natalia Stanowska-Potoczny z kancelarii Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K., państwa członkowskie mają czas na dostosowanie się do unijnych przepisów najpóźniej do 27 września 2026 roku . W Polsce ta właśnie data stała się terminem wejścia w życie przyjętej przyjętej rząd ustawy.
Przypomnijmy, do tej pory w Polsce obowiązywały przepisy chroniące konsumentów przed reklamą wprowadzającą w błąd, jednak nie odnosiły się wprost do wielu nowych komunikacyjni marketingowej związanej z ochroną środowiska. - Nowelizacja ma to zmienić, rozszerzając listę działań przedsiębiorcy uznawanych za wprowadzające w błąd oraz listę zachowań traktowanych w każdych okolicznościach jako nieuczciwe praktyki rynkowe - podkreśla Stanowska-Potoczny.
Lista "czarnych praktyk". Na czym polegają?
Rządowe przepisy wprowadzają łącznie 12 nowych czynników nieuczciwej konkurencji. Wśród nich znajdują się m.in: - umieszczanie oznakowania dotyczącego zrównoważonego charakteru, które nie jest oparte na systemie certyfikacji ani nie zostało ustanowione przez organy publiczne; - formułowanie twierdzeń środowiskowych w odniesieniu do całego produktu lub całej działalności przedsiębiorcy, jeżeli w rzeczywistości dotyczą one tylko określonej cechy produktu lub konkretnego rodzaju działalności; - twierdzenie – uzasadniane kompensowaniem emisji gazów cieplarnianych – że produkt ma neutralny, ograniczony lub pozytywny wpływ na środowisko pod względem emisji; - prezentowanie wymogów nałożonych przepisami prawa na wszystkie produkty danej kategorii jako cechy wyróżniającej akurat ofertę danego przedsiębiorcy; - prezentowanie towaru jako nadającego się do naprawy, gdy w rzeczywistości takiej właściwości nie posiada.
To oznacza koniec pewnej ery w marketingu. Przedsiębiorcy nie będą już mogli posługiwać się ogólnikowymi hasłami typu „przyjazny dla środowiska” „eko-friendly”, jeśli nie będą mogli wykazać, że ich produkty naprawdę takie są na przykład w oparciu unijny system EU Eco label, czy normy typu ISO 14024.
– Regulacją objęta może być przy tym nie tylko treść reklamy, ale też branding, nazwy produktów, kolory czy symbole graficzne sugerujące „zieloność” marki – dodaje radczyni prawna.
Przedsiębiorcom nowe przypisy nie przypadły do gustu
O ile dla klientów nowe regulacje będą ważną wskazówką w dokonywaniu świadomych wyborów, o tyle przedsiębiorcy nie są nimi zachwyceni. W ostatnich miesiącach koalicja kilkudziesięciu organizacji przedsiębiorców z Konfederacją Lewiatan, Polską Izbą Handlu, Związkiem Przedsiębiorców i Pracodawców, browarami czy producentami żywności na czele, apelują o wprowadzenie okresu przejściowego . Wskazują, że projekt w obecnym kształcie nie przewiduje żadnej klauzuli wygaszającej dla towarów wprowadzonych na rynek przed 27 września 2026 roku, a pozostających w obrocie już po tej dacie.
Co na to UOKiK? Zdaniem urzędu termin 27 września jest nieprzekraczalny, bo wynika wprost z unijnej dyrektywy. - Firmy, które już dziś nie potrafią udokumentować swoich „eko” twierdzeń, powinny zacząć przegląd swoich materiałów marketingowych już teraz, nie czekając na wrzesień - podsumowuje Natalia Stanowska-Potoczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu
Czytaj cały artykuł u źródła — Prawo Gospodarka Gazeta Prawna (gnews)