Sprawca śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej Łukasz Żak został w czwartek skazany na 20 lat więzienia. W wypadku, do którego mężczyzna doprowadził we wrześniu 2024 r., zginęła jedna osoba, a cztery trafiły do szpitala. Po ogłoszeniu wyroku Żak z sądu wychodził z opuszczoną głową.
Wcześniej niejednokrotnie podnoszono, że zarówno sam Łukasz Żak, jak i jego koledzy, którzy również zasiedli na ławie oskarżonych - podczas rozpraw m.in. uśmiechali się do siebie, gestykulowali czy szeptali. Również wdowa po 37-latku, który zginął w wypadku podkreślała, że miała wrażenie że oskarżeni na rozprawy "przychodzili jak na spotkanie towarzyskie", wymieniając wśród ich zachowań uśmiechy, przybijanie sobie piątek, żarty czy strojenie min.
Po czwartkowym wyroku Łukasz Żak z sądu wychodził jednak z opuszczoną głową.
Konkretna kwota, tyle będzie zarabiał "Lewy". Lepszy w USA tylko Messi
[1/4] Łukasz Żak usłyszał wyrok Źródło zdjęć: PAP | Leszek Szymański Żak może się ubiegać o zwolnienie warunkowe po 15 latach. Sędzia orzekł również wobec niego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, zapłatę 10 tys. na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej oraz wypłatę zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego w wypadku - łącznie 900 tys. zł. Poszkodowanej w wypadku znajomej Paulinie K. ma zapłacić 150 tys. zł.
Współoskarżeni w procesie Łukasza Żaka zostali w czwartek skazani przez warszawski sąd rejonowy za pomoc w próbie uniknięcia przez sprawcę wypadku odpowiedzialności karnej. Otrzymali wyroki od 5 do 2 lat więzienia. Muszą też zapłacić zadośćuczynienie rodzinie ofiary wypadku.
Wszyscy skazani pomagali Łukaszowi Żakowi w ucieczce z kraju, zacierali ślady i nie pomogli na miejscu wypadku.
Dziennikarską przygodę zaczynała w studenckim radiu UJOT FM, później związana z Interią. Lubi patrzeć na świat przez obiektyw aparatu.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości