Podkreślił, że "prawda to wskazanie i nazwanie winnych". - To potępienie jednoznaczne tej zbrodni. Prawda to pamięć o każdej ofierze i miejscu jej kaźni - kontynuował.
Kosiniak-Kamysz jedzie na Ukrainę. "Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę"
Zamordowani nie mogą pozostać bezimienni, nie mogą zostać bez godnego pochówku. Pamięć o nich to nasz wspólny obowiązek wobec ich bliskich, wobec narodu i państwa polskiego - zaznaczył.
Dlatego jako premier polskiego rządu podjąłem skuteczne starania o wznowienie po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej, a także innych naszych ofiar wojen dwudziestego wieku na Ukrainie , których ciała nie zostały wcześniej godnie pochowane w grobach - powiedział.
11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Dzień ten obchodzony jest w rocznicę tzw. Krwawej Niedzieli 11 lipca 1943 roku, gdy doszło do fali mordów na Polakach. Był to punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej. Do mordów na kilkudziesięciu Polakach doszło też w Radrużu - wsi obecnie położonej przy granicy polsko-ukraińskiej.
Według polskich historyków, w lipcu 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie.
Łącznie od lutego 1943 roku do wiosny 1945 roku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło, według badaczy, ponad 100 tysięcy Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.