Ukraiński dron zdołał trafić w rosyjski śmigłowiec szturmowy Mi-24 podczas podejścia do lądowania. Biorąc pod uwagę fakt, że załoga nie zrobiła nic, by uniknąć uderzenia, można wywnioskować, że była kompletnie zaskoczona i niczego się nie spodziewała.
Najważniejsze informacje:
Ukraiński dron trafił w rosyjski śmigłowiec Mi-24 podczas lotu.
Załoga śmigłowca nie spodziewała się ataku - maszyna podchodziła do lądowania.
Trafienie nastąpiło w tylną część kadłuba.
Podczas podejścia do lądowania rosyjski śmigłowiec Mi-24 został niespodziewanie zaatakowany przez ukraiński dron. Na udostępnionym nagraniu widać, jak śmigłowiec porusza się spokojnie , co sugeruje, że załoga nie podejrzewała zbliżającego się zagrożenia. Operator drona dogonił maszynę i zdołał uderzyć w jej tylną część kadłuba.
Sensacja to właściwe słowo. Transfer za transferem w Polsce
Nagranie nie pokazuje rozmiaru uszkodzeń, ale można przypuszczać, że uderzenie prawdopodobnie spowodowało co najmniej niekontrolowane zetknięcie śmigłowca z ziemią . Los załogi pozostaje nieznany. Opisywany przypadek dowodzi, że ukraińskie drony coraz skuteczniej radzą sobie nie tylko z siłami lądowymi , lecz także z celami powietrznymi.
Jaką rolę odgrywa śmigłowiec Mi-24 w rosyjskim lotnictwie?
Mi-24 jest śmigłowcem szturmowym o dużych gabarytach, znanym ze swojej masy i możliwości bojowych. Konstrukcja umożliwia transport 10 osób - dwóch członków załogi oraz ośmiu żołnierzy znajdujących się na pokładzie . Ponadto maszyna przystosowana jest do przenoszenia nawet 1,5 t uzbrojenia bojowego.
Początki legendy Mi-24 sięgają końca lat 60., kiedy to w biurze Michaiła Mila zrodził się pomysł uniwersalnego śmigłowca bojowego do walki w różnych warunkach klimatycznych i terenowych . W służbie pojawił się w 1972 r., zdobywając ogólnoświatową rozpoznawalność w czasach konfliktu zbrojnego w Afganistanie w latach 80.
Dlaczego Mi-24 nazywany jest "diabelskim rydwanem" i "latającym czołgiem"?
W trakcie wojny w Afganistanie Mi-24 był podporą radzieckich sił powietrznych, zyskując przydomki "diabelski rydwan" oraz "latający czołg" . Nazwy te wynikają z silnego opancerzenia maszyny oraz jej skuteczności w niszczeniu wrogich pojazdów pancernych.
W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości