
Problem z humanoidalnym robotem zaczyna się wtedy, kiedy byle efektowną maszynę z hali demonstracyjnej trzeba wysłać do płonącego zakładu, kopalni, rafinerii albo miejsca katastrofy. Tam nie liczy się już to, czy robot potrafi zatańczyć, zrobić salto lub przejść kilka kroków przed publicznością. Musi dojechać na miejsce, nie przewrócić się na pierwszym gruzowisku, przenieść ciężki sprzęt, odnaleźć zawór i rzeczywiście nim obrócić. Chińska firma Run Robotics postanowiła podejść do tego problemu dość dosłownie i pokazała robota, którego konstrukcja wygląda tak, jakby ktoś połączył humanoida z terenowym łazikiem.
W najnowszym dziele firmy Run Robotics dolna część składa się z czterech kołowo-nożnych kończyn, a nad nimi znalazł się tułów z dwoma ramionami. Innymi słowy, wygląda jak centaur, tylko zamiast konia mamy jeżdżące podwozie, sensory oraz sztuczną inteligencję. Szczerze? To może mieć znacznie więcej sensu niż kolejny humanoid na dwóch nogach.
Koła są szybsze. Nogi przydają się dopiero wtedy, gdy kończy się droga
Zaprezentowany podczas World Artificial Intelligence Conference 2026 w Szanghaju robot łączy koła z regulowanym podwoziem, dzięki czemu ma szybko pokonywać łatwiejszy teren, a jednocześnie zachowywać możliwość dopasowania pozycji do nierówności. Nad wszystkim góruje człekokształtna górna część wyposażona w ramiona, które mogą usuwać przeszkody, obsługiwać urządzenia i pomagać ludziom. Jest to o tyle ważne, że w przemyśle mamy już całą masę platform inspekcyjnych, ale większość z nich pełni funkcję ruchomej kamery. Widzi nieszczelny zawór, lecz niekoniecznie potrafi go zakręcić.
Robot-centaur Run Robotics ma robić jedno i drugie. Jego podwozie odpowiada za sprawne przemieszczanie, a górna część ma wykonywać pracę w środowisku przygotowanym dla człowieka. Maszyna może więc podjechać pod panel sterowania, chwycić narzędzie, przesunąć przeszkodę albo manipulować elementami instalacji. Takie podejście opisywałem już przy Atlasie uczącym się rzeczywistej pracy . Samo poruszanie się nie wystarcza. Robot musi jeszcze rozumieć, jak jego ciężar, pozycja, chwyt i kontakt z otoczeniem wpływają na wykonanie zadania. Tyle że Run Robotics nie próbuje rozwiązać wszystkich problemów naraz, zmuszając maszynę do balansowania na dwóch stopach.