Ponad 50 lekarzy z Wielkopolski straciło prawo wykonywania zawodu, ponieważ nie potwierdzili znajomości języka polskiego - pisze "Gazeta Wyborcza". Medycy spoza Unii Europejskiej, zatrudnieni w trybie uproszczonym, mieli czas na przedstawienie certyfikatów do 1 maja. W skali całego kraju problem dotyczy już 441 osób, a resort zdrowia planuje zaostrzyć przepisy.
Najważniejsze informacje:
Wielkopolska Izba Lekarska odebrała prawo do pracy 52 medykom spoza UE, w zdecydowanej większości obywatelom Ukrainy.
Utrata uprawnień to efekt niedostarczenia do 1 maja certyfikatów językowych na poziomie minimum B1.
Problemy z kontynuowaniem praktyki mają również doświadczeni specjaliści władający językiem polskim, którym wygasły czasowe zgody na pracę.
Wielkopolska Izba Lekarska odebrała uprawnienia 52 medykom spoza Unii Europejskiej w dwóch czerwcowych terminach. Magdalena Zgrzeba z WIL przekazała "Wyborczej", że 9 czerwca prawo wykonywania zawodu straciły 42 osoby, a tydzień później kolejne dziesięć. Postępowania dotyczyły 48 obywateli Ukrainy, trzech Białorusinów i jednej osoby z Armenii.
Wideo z Warszawy. Oto co działo się przed sklepem
Sytuacja jest konsekwencją niedopełnienia obowiązku potwierdzenia znajomości języka polskiego na poziomie co najmniej B1. Medycy mieli czas na dostarczenie odpowiednich dokumentów do 1 maja. Z danych Naczelnej Izby Lekarskiej z połowy czerwca wynika, że w Polsce prawo do pracy z tego powodu straciło łącznie 441 lekarzy. Najwięcej przypadków odnotowano we Wrocławiu , gdzie uprawnienia odebrano 129 osobom.
Decyzje izb lekarskich
Lekarze z Wielkopolski byli uprzednio informowani o toczących się postępowaniach za pomocą listów poleconych. Zgrzeba zaznacza, że w części spraw wpłynęły wyjaśnienia, ale medycy nie przedłożyli wymaganego certyfikatu.
Po analizie przedstawionych okoliczności, jak wyjaśniła koordynatorka WIL, Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej uznało, że wyjaśnienia te nie wykazują spełnienia ustawowego obowiązku i nie mogą stanowić podstawy do utrzymania prawa wykonywania zawodu. Dodała, że część wysłanej korespondencji wróciła do nadawcy jako nieodebrana.
Zawieszeni lekarze pracowali w Polsce na podstawie zgód wydawanych przez ministra zdrowia w trybie uproszczonym, wprowadzonym w związku z pandemią i napływem uchodźców. Rozwiązanie to pozwalało na podjęcie zatrudnienia przez maksymalnie pięć lat bez konieczności nostryfikacji dyplomu. Wśród wielkopolskiej grupy sześć osób posiadało poszerzone prawo wykonywania zawodu w takich obszarach jak medycyna ratunkowa, anestezjologia czy chirurgia. Pozostali posiadali specjalizacje zdobyte poza Unią Europejską, jednak w Polsce nie mogły być one automatycznie uznane.
Koniec uproszczonych procedur
Obecnie medycy, którzy stracili uprawnienia, muszą nostryfikować dyplom lub zdać lekarski egzamin weryfikacyjny, co stanowi znacznie dłuższą drogę do wykonywania zawodu. Jak podał portal Puls Medycyny, Ministerstwo Zdrowia planuje w najbliższym czasie całkowite odejście od warunkowego dostępu do zawodu lekarza. Zgodnie z założeniami resortu, od 2027 r. lekarze spoza Unii Europejskiej będą mogli podjąć pracę w Polsce wyłącznie po pełnej procedurze uznania kwalifikacji.
Utrata uprawnień przez specjalistów
Brak certyfikatów językowych to nie jedyne wyzwanie dla szpitali. Cytowany przez "Wyborczą" Paweł Dopierała, prezes Szpitala Średzkiego Serca Jezusowego, podkreśla, że problemy mają też lekarze doskonale władający językiem polskim, którym kończą się czasowe pozwolenia na wykonywanie zawodu specjalisty.
Aby móc pracować na ogólnych zasadach, medycy ci muszą przejść szkolenia uzupełniające trwające od półtora roku do dwóch lat. W tym okresie są traktowani jak osoby świeżo po studiach, co oznacza, że mogą pracować jedynie w podstawowej opiece zdrowotnej, opiece świąteczno-weekendowej lub w charakterze asystentów. Prezes szpitala w Środzie Wielkopolskiej wskazuje na przykłady doświadczonego radiologa oraz anestezjolożki, którzy z powodu wygasających pozwoleń nie mogą już wykonywać dotychczasowych obowiązków na swoich oddziałach.
Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski z wieloletnim doświadczeniem, która konsekwentnie budowała swoją pozycję w mediach, łącząc rzetelność warsztatową z wyczuciem tematów ważnych społecznie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości