RAK
    Decyzja Trzaskowskiego ws. odpartyjnienia spółek. W KO ruszyły rezygnacje

    Decyzja Trzaskowskiego ws. odpartyjnienia spółek. W KO ruszyły rezygnacje

    1555 odsłon
    Decyzja Trzaskowskiego ws. odpartyjnienia spółek. W KO ruszyły rezygnacje

    Przypomnijmy, 3 lipca na konferencji prasowej poświęconej nieprawidłowościom w warszawskim szpitalu, Rafał Trzaskowski zapowiedział, że „osoby, które zasiadają w zarządach i radach, otrzymują czas do końca lipca na jasną decyzję: albo praca dla Warszawy, albo członkostwo w partii”. Co istotne, dotyczy to członków wszystkich ugrupowań politycznych.

    Poruszenie w KO po decyzji Trzaskowskiego

    Jak wynika z ustaleń „Gazety Wyborczej”, w warszawskich spółkach rozpoczyna się fala rezygnacji. Wiceprzewodniczący warszawskiej KO zrezygnował już z pracy w radzie nadzorczej MPWiK.

    Według nieoficjalnych informacji gazety Tomasz Mencina, wiceprezydent Warszawy z KO, który udziela się również w radzie nadzorczej MPWiK oraz Pałacu Kultury miał z kolei odejść ze struktur partii.

    Natomiast marszałek Mazowsza Adam Struzik z PSL, który pracuje też w radzie nadzorczej Tramwajów Warszawskich, zwraca uwagę, że nie zrezygnuje z członkostwa w partii, a decyzję ws. jego udzielania się w radzie zostawił Trzaskowskiemu.

    Elżbieta Lanc, która jest członkinią rady nadzorczej warszawskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania oraz radną KO przyznała w rozmowie z dziennikiem, że „jeszcze nie podjęła decyzji”. Nie ukrywa jednak, że nie jest zadowolona z decyzji Trzaskowskiego. – Zdałam uczciwie państwowy egzamin do pracy w radzie nadzorczej – podkreśliła.

    – Pękł, dał się zastraszyć dziennikarzom. No już pół biedy, że pękł, ale że nie pokazuje, że samorządowcy z PiS też obsadzają spółki, że dał się ustawić do kąta, tak, jakby warszawski samorząd był najgorszy – a wcale nie jest – mówił w rozmowie z „GW” warszawski polityk KO, który nie jest radnym ani burmistrzem, natomiast zasiada w jednej z miejskich spółek. Wiele osób miało też mówić, że legitymacja KO nie jest im potrzeba, by ewentualnie utrzymać się w miejskich spółkach, ponieważ mają doświadczenie i dobre wyniki.

    „GW” zwróciła uwagę, że w znacznej liczbie spółek działających w woj. mazowieckim są działacze KO. Nie jest to jednak zjawisko, które występuje jedynie w stolicy lub dotyczy tylko członków tej jednej partii.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wprost GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era