
Proponowane zmiany dotyczące reformy ETS tylko dostosowują prawo do realizacji progu redukcji gazów cieplarnianych o 90% do 2040 roku. Jednak nie zmniejszają tego celu.
Dla przeciętnego polskiego rolnika największym i najszybszym skutkiem będzie prawdopodobnie zmienność cen nawozów, a nie bezpośrednia opłata za emisje z gospodarstwa.
W drugiej kolejności pojawią się koszty dostosowania do alternatywnych nawozów oraz ryzyko, że krajowe środki z ETS zostaną skierowane głównie do przemysłu, bez widocznego obniżenia cen dla odbiorców.
Rolnictwo węglowe może być dodatkowym źródłem dochodu, ale na razie jest to bardziej perspektywa po 2034 r. niż pewny przychód.
Dla mniejszych gospodarstw największą barierą będą koszty pomiarów, weryfikacji i pośredników.
BioCCS może natomiast utworzyć rynek biomasy, ale korzyści będą zależały od lokalizacji instalacji i kosztów transportu.