RAK
    CZTERY sądowe zakazy, a mimo to jechał autem z 7-latkiem. Kolejnego dnia trafił za kratki

    CZTERY sądowe zakazy, a mimo to jechał autem z 7-latkiem. Kolejnego dnia trafił za kratki

    471 odsłon
    CZTERY sądowe zakazy, a mimo to jechał autem z 7-latkiem. Kolejnego dnia trafił za kratki

    Cztery sądowe zakazy, a mimo to jechał autem z 7-latkiem. Kolejnego dnia trafił za kratki Materiały prasowe Policja.pl Mężczyzna z Jasła uzbierał aż cztery zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, a mimo to jak gdyby nigdy nic wsiadł za kółko Opla. Jakby tego było mało, wiózł 7-letniego syna. Został jednak błyskawicznie sprowadzony na ziemię. I to w sposób, który powinien być absolutnym standardem na polskich drogach.

    Zatrzymania dokonał oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Jaśle. Pełnił swoje obowiązki, jadąc przez miasto nieoznakowanym radiowozem. Na ulicy Szajnochy zauważył osobowego Opla. Funkcjonariusz od razu rozpoznał 36-letniego kierowcę. Doskonale wiedział, że ciąży na nim zakaz prowadzenia pojazdów .

    Z rodziną w aucie prosto do celi

    Reakcja mogła być tylko jedna. Rzecznik zawrócił, ruszył za osobówką i po chwili zatrzymał pojazd do kontroli drogowej na ulicy Sroczyńskiego. Na miejsce wezwano patrol, który sprawdził mężczyznę w systemach.

    Wynik? Świecił się na czerwono z każdej strony. Okazało się, że 36-latek ma wlepione aż cztery aktywne zakazy. Ale to, co najbardziej wkurza mnie w tej sprawie, to fakt, kogo ten człowiek miał w aucie.

    Obok siedziała jego partnerka, a z tyłu podróżował ich 7-letni syn. Skrajna nieodpowiedzialność. Brak słów. Gość ryzykował nie tylko swoim życiem, ale i bezpieczeństwem własnej rodziny.

    Bezwzględny wyrok w trybie przyspieszonym

    Często narzekamy na opieszałość polskich sądów, prawda? Oczywiście niedoskonałosć systemu widać jak na dłoni, bo facet miał cztery (!) zakazy sądowe, a mimo to jeździł. No ale tym razem jednak machina zadziałała tak, że prawie się zrehabilitowała. Mężczyzna został zatrzymany, a sprawę poprowadzono w trybie przyspieszonym .

    Już następnego dnia 36-latek trafił przed oblicze sprawiedliwości. I usłyszał wyrok, który mam nadzieję ostudzi zapał każdego fana jazdy pomimo sądowych zakazów. Bezwzględna kara pozbawienia wolności na 10 miesięcy. Żadnych zawiasów, żadnego głaskania po głowie. Prosto za kraty.

    1 / 12 To na początek zmora wielu kierowców. Ta kontrolka oznacza problem...

    Do tego doszedł dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów i potężne uderzenie po kieszeni. Sąd nakazał mu zapłatę 10 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

    Czytaj cały artykuł u źródła — NaTemat.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era