
W skrócie
Anonimowy rosyjski generał w wywiadzie ujawnia stagnację na froncie i alarmujący stan rosyjskiej armii, wskazując na ryzyko zbliżającego się kryzysu.
Dowódca opisuje problemy z niekompetencją w rosyjskim systemie obrony powietrznej oraz wyraża wątpliwości wobec jakości rosyjskich dronów w porównaniu do ukraińskich.
Generał twierdzi, że priorytetem dla Moskwy jest Donbas, przewiduje konieczność mobilizacji i ostrzega przed falą problemów demograficznych, które mogą pogłębić kryzys w rosyjskiej armii.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Niezależny rosyjski dziennikarz mieszkający na co dzień w Portugalii Dmitrij Kolezew przeprowadził wywiad z aktywnym generałem armii rosyjskiej . W trosce o swoje bezpieczeństwo, rozmówca chciał pozostać anonimowy - reporter zapewnił jednak, że jego tożsamość została potwierdzona.
Jak wskazują ukraińskie media, to wyjątkowy przypadek, bowiem przez cały okres trwania pełnoskalowej inwazji na Ukrainę , żaden z wysoko postawionych dowódców rosyjskich nie chciał rozmawiać z niezależnymi mediami.
Rosyjskie wojsko popada w stagnację? Dowódca nie pozostawia wątpliwości
Generał nie ukrywał, że po rosyjskiej stronie frontu panuje obecnie stagnacja. Armia ma podobno świadomość, że zdobycie Donbasu graniczy z cudem , a jedynym sposobem na osiągnięcie celu jest pozyskanie większej liczby żołnierzy.
Dowódca wskazuje jednak, że wojsko musiałoby rekrutować co najmniej 55-60 tysięcy osób miesięcznie . Na tym etapie jest to niewykonalne.