
Dwaj mężczyźni zginęli po podjęciu akcji ratunkowej w portowym mieście Hartlepool w Wielkiej Brytanii. Próbowali oni uratować z wody dwoje dzieci, które przeżyły i zostały zabrane do szpitala. Do tragedii doszło na plaży nad Morzem Północnym.
Zdj. ilustracyjne/Wikimedia Commons Policja została wezwana na plażę Seaton Carew w mieście Hartlepool na północnym-wschodzie Anglii w niedzielę godzinach popołudniowych. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o dwójce dzieci , które znalazły się w niebezpieczeństwie. Na miejsce zostali wysłani także ratownicy, medycy z Royal Navy i straż przybrzeżna.
Zginęli, ratując dzieci. Tragedia nad wodą w Wielkiej Brytanii
Jak przekazano w komunikacie, z pomocą ruszyli wcześniej dwaj mężczyźni, którzy weszli do wody w celu uratowania dzieci. Następnie zostali oni wydobyci z wody przez ratowników, lecz mimo podjętej akcji ratunkowej ich życia nie udało się uratować. Dzieci są bezpieczne - zostały uratowane i przewiezione do szpitala na badania.
Policjant dodał także, że choć okoliczności śmierci nie budzą wątpliwości , zostanie przekazana dokumentacja dla koronera, a rodziny zmarłych mężczyzn otrzymały specjalistyczną pomoc.
"Zachowajcie szczególną ostrożność". Służby apelują po tragedii
Do tragedii odnieśli się lokalni politycy. Jonathan Brash, poseł Partii Pracy z okręgu Hartlepool powiedział, że miasto przeżyło "tragedię rozdzierającą serce ".
"The Guardian" wskazał, że w wypadkach do których doszło nad wodą w Wielkiej Brytanii w czerwcu zginęło siedem osób, a w maju 15. W miniony piątek w zdarzeniach zginęli dwaj 18-latkowie .