W autobusie w Bielsku-Białej pewien mężczyzna miał zaczepiać i wyzywać młode Ukrainki. Nagranie wywołało oburzenie w sieci. Do sprawy odniósł się Marcin Kierwiński. Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji podkreślił, że znalezienie sprawcy wymaga czasu.
Najważniejsze informacje:
W Bielsku-Białej mężczyzna zaatakował werbalnie młode Ukrainki podróżujące autobusem.
Sprawca wykrzykiwał wulgarne i nacjonalistyczne uwagi, w tym groźby pod adresem 12-latki.
Policja nie otrzymała oficjalnego zgłoszenia, ale zajmuje się już identyfikacją mężczyzny.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński oraz rzeczniczka resortu publicznie odnieśli się do sprawy.
Młode Ukrainki podróżowały autobusem w Bielsku-Białej. W pewnym momencie zostały zaczepione przez mężczyznę, który wulgarnie je wyzywał i zarzucił że "wyrosły na naszych pieniądzach ". - To się skończy niedługo - krzyczał w kierunku 12-latek.
Pobiera dwie emerytury. Wysokość? To nie pomyłka
Napaść słowna w autobusie
Gdy dziewczynka chciała mu coś odpowiedzieć, ten stwierdził, że ma "nie pyskować". W pewnym momencie mężczyzna podszedł do nastolatek , a jedna z nich zapytała: "Czy może mnie pan nie dotykać?"
Choć żadne zgłoszenie w tej sprawie nie wpłynęło na policję, to służby zajęły się tematem. - Prowadzimy czynności zmierzające do ustalenia personaliów tego mężczyzny, który miał te dziewczynki zaatakować - przekazał Wirtualnej Polsce podkomisarz Sławomir Kocur, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.
Reakcja MSWiA na skandal w autobusie
Krótki wpis ws. sytuacji z Bielska-Białej zamieścił Marcin Kierwiński. " Policja zawsze w tego typu sprawach reaguje, ale zawsze ustalenie sprawcy(ów) chwilę zajmuje " - uspokoił szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Oburzenia sprawą nie ukrywa Karolina Gałecka. " Nie ma zgody na groźby, zastraszanie i nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym . Sprawa jest jeszcze bardziej oburzająca, ponieważ dotyczy ataku na dziecko" - napisała rzecznik prasowa MSWiA.
W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości