Prezydent USA Donald Trump powiedział, w drodze powrotnej ze szczytu NATO w Ankarze, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie wycofania amerykańskich żołnierzy z Europy. Dodał, że wiele będzie zależało od umowy w sprawie Grenlandii i od wojny z Iranem.
Dodał, że "wiele zależy też od Iranu" i stwierdził, że kraje europejskie chcą pomóc USA.
Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
Kiedy mieli szansę i możliwość pomóc, zdecydowali się tego nie robić. Ale trochę o tym zapominamy. Teraz chcą pomóc, wszyscy chcą tam pojechać i bardzo chcą pomóc, ale tak naprawdę nie potrzebujemy pomocy. To są drobne rzeczy - dodał Trump.
Premier Danii Mette Frederiksen potwierdziła stanowisko Kopenhagi w sprawie suwerenności Grenlandii, zapewniając, że wyspa nie jest na sprzedaż. Oświadczenie padło podczas szczytu NATO w Ankarze i nawiązywało do słów Donalda Trumpa, za sprawą których temat powrócił.
Trump: NATO było naprawdę niesamowite
Trump cenił też, że sojusznicy z NATO zrobili postępy. - Poszli na pewne ustępstwa i myślę, że NATO również poczyniło postępy - oznajmił prezydent USA.
Pochwalił przy tym Hiszpanię, która - jak stwierdził - "całkowicie zmieniła swoje stanowisko" i "była dziś bardzo hojna". Wcześniej w środę Trump po raz kolejny ostro zaatakował hiszpańskie władze. Polecił ministrowi finansów Scottowi Bessentowi, by wstrzymał wszelką wymianę handlową z Madrytem. Podobne groźby, w tym sugestie wyrzucenia Hiszpanii z NATO i nałożenia ceł na hiszpańskie towary, padały już w przeszłości z ust amerykańskiego prezydenta.
Przekazał też, że USA zawarły wiele umów handlowych z Turcją. Pochwalił przywódcę tego kraju Recepa Tayyipa Erdogana, a także liderów Ukrainy i Syrii, Wołodymyra Zełenskiego i Ahmeda al-Szarę.
Absolwentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim, z redakcją money.pl związana od 12 lat, obecnie w roli wydawcy. Wcześniej doświadczenie zdobywała w lokalnych mediach, m.in. w "Gazecie Wrocławskiej" i wrocławskim oddziale dziennika "Fakt". Prywatnie mama dwójki energicznych nastolatków.