
Pociągi Cinque Terre Express kursują TU bardzo często – w sezonie nawet co kilkanaście minut – dzięki temu, nawet w jeden dzień można zwiedzić najważniejsze punkty tego malowniczego rejonu. Reporterka RMF FM, Martyna Czerwińska wybrała bilet całodzienny za niecałe 30 euro , który pozwalał na nielimitowane przejazdy między miejscowościami. To rozwiązanie wygodne – nie trzeba zastanawiać się nad kupowaniem kolejnych biletów, można spontanicznie zmieniać plany i wracać do ulubionych miejsc. Miejsce startu naszej wyprawy to La Spezia.
Już po 8 rano na stacji zgromadziło się sporo osób. Wiele z nich przyjechało z sąsiednich rejonów, na przykład Toskani, chcąc ominąć największe tłumy koło południa.
Chinque Terre to było nasze wielkie marzenie. Przylecieliśmy aż z USA żeby zobaczyć to na własne oczy. Mamy duży zapas wody i wygodne buty, bo zamierzamy odwiedzić wszystkie 5 miejscowości - opowiada amerykańska Polonia, którą nasza reporterka spotkała na miejscu. Wszystkim udało się wejść do pociągu, choć miejsca siedzące zajęli nieliczni.
Pociąg to nie środek transportu, ale atrakcja sama w sobie
Już pierwszy przejazd robi ogromne wrażenie. Większość trasy prowadzi przez wykute w skałach tunele. Co chwilę pociąg wyjeżdża na krótki odcinek z widokiem na lazurowe Morze Liguryjskie, by po chwili znów zniknąć w ciemności. Ten kontrast sprawia, że nawet krótka podróż staje się atrakcją samą w sobie. Kiedy pierwszy raz wypełnione po brzegi wagony wyjechały z tunelu w przedziałach rozległo się wielkie WOW.
Coś niesamowitego po prostu. I ta jedna, wspólna reakcja ludzi z różnych stron świata, buzia sama mi się cieszyła - powiedział RMF FM młody chłopak spod Sandomierza. Na wakacje do Ligurii przyjechał z mamą, tatą i bratem. Za bilety lotnicze zapłacili 1300 złotych, a za apartament łącznie 3 tysiące złotych. To była najlepsza decyzja, takie przeżycia, za takie pieniądze - podsumowali jego rodzice.
Riomaggiore – pocztówka z Włoch
Pierwsza stacja, na jakiej pociąg się zatrzymuje to Riomaggiore. To najbardziej wysunięte na południe miasteczko Cinque Terre. Kolorowe domy wspinające się po stromym zboczu i niewielki port wyglądają dokładnie tak, jak na zdjęciach z folderów turystycznych. Wąskie uliczki prowadzą do punktów widokowych, z których trudno oderwać wzrok.
To miejsce wygląda nierealnie. Mam wrażenie, że spaceruję po obrazie. Albo, że przenieśliśmy się w czasie, do jakiejś rybackiej wioski z XIII wieku– mówiła para turystów z Kanady. Morze dociera tu do samego centrum miasteczka. Na wielkich kamieniach przy wodzie biwakują turyści. Riomaggiore tętni życiem także wieczorami, a ostatni pociąg odjeżdża do La Spezia dopiero przed północą, więc ci, którzy nie przepadaja za zwiedzaniem w czasie upałów, mogą wybrać to miejsca także na ostatni, a nie pierwszy przystanek.
Życie tu musi być cudowne, jestem oczarowany - powiedział nam turysta z Montrealu.
Manarola – najczęściej fotografowana
Manarola zachwyca kolorowymi kamienicami zawieszonymi nad morzem. To właśnie tutaj powstają jedne z najbardziej rozpoznawalnych zdjęć z Cinque Terre. Wieczorem światło odbijające się od fasad tworzy niezwykły klimat. W jednym z punktów widokowych nasza reporterka spotkała pana Jacka i panią Justynę spod Poznania.
Włochy nas w sobie rozkochały. Myślimy o tym, żeby spędzić tu emeryturę. Tu czas płynie wolnej, a mieszkańcy wrzucają na luz. W Chinque Terre jesteśmy pierwszy raz i jesteśmy pod takim wrażeniem, że trudno to ubrać w słowa. Widok jak z bajki. Chcielibyśmy pokonać trasę między dwoma wioskami na pieszo. Jest ogromny upał, ale nie potrafimy odpuścić - mówią RMF FM.
Wytrwali mogą przejść się po winnych tarasach, z których rozpościera się widok na morze i miasteczko. Stoimy tu i zastanawiamy się jak to możliwe, że w czasach kiedy nie była rozwinięta technologia, nie było maszyn, samochodów i tych wszystkich ułatwień, ktoś zbudował takie cudo na szczycie skał. Niesamowite wrażenie. Tu jakby czas stanął w miejscu. Ale z drugiej strony, mieszkanie tu na stałe musi być niełatwe. Wszędzie prowadzą wysokie schody, nawet nie ma jak wjechać skuterem , powiedziała naszej reporterce Pani Jola z Konina.
Na wakacje nad wybrzeże liguryjskie przyjechała z dwoma córkami i mężem. W Manaroli nie ma plaży, ale turyści skaczą z klifów i wchodzą do morza od strony skał, szukając ukojenia w wodzie.
Corniglia – jedyna bez portu
Corniglia różni się od pozostałych miejscowości. Leży wysoko na klifie i jako jedyna nie ma bezpośredniego dostępu do morza. Ze stacji kolejowej trzeba pokonać ponad 380 schodów albo skorzystać z autobusu kursującego do centrum. Nagrodą są jednak znacznie spokojniejsze uliczki i spektakularne panoramy.
Tutaj jest ciszej niż w pozostałych miejscowościach. Można naprawdę poczuć klimat dawnej Ligurii, jest czas na refleksję, wolę takie ustronne miejsca - opowiadała turystka z Niemiec. Vernazza – serce Cinque Terre
Dla wielu odwiedzających to najpiękniejsze miasteczko całego regionu. Charakterystyczny plac tuż przy porcie, kolorowe łodzie rybackie i średniowieczna zabudowa sprawiają, że trudno się stąd ruszyć. Warto wspiąć się na punkt widokowy prowadzący w stronę Monterosso. Wokół portu jest wiele knajpek i restauracji z wieloletnią tradycją. To właśnie tu lokalna społeczność zbiera się w czasie mundialu, by wspólnie oglądać najważniejsze piłkarskie święto na świecie.
Choć Włosi tym razem są wielkimi nieobecnymi rozgrywek , to miłość do futbolu okazała się silniejsza od rozczarowania.
Oglądam turniej z nutą żalu i zazdrości, ale myślę, że to jest siła piłki nożnej: nawet jeśli to nie nasza drużyna gra, to na szczęście potrafimy dostrzec tę atmosferę i tego ducha u innych ludzi. Cały świat o tej samej porze siada przed telewizorami, aby zobaczyć te niezwykłe zmagania. To pomaga nam utrzymać tę atmosferę i piłkarskie wibracje, także poza boisko, powiedział reporterce Martynie Czerwińskiej Mateo z Vernazzy.
Jego brat wyemigrował do Polski za swoją miłością, więc spotkanie z naszym radiem, bardzo go ucieszyło.
Monterosso al Mare – plaża i odpoczynek
Największe z pięciu miasteczek oferuje coś, czego brakuje pozostałym – szeroką plażę. To idealne miejsce na zakończenie całodziennej wyprawy. Można usiąść w jednej z restauracji, spróbować świeżych owoców morza i po prostu odpocząć. Po całym dniu zwiedzania to najlepsze miejsce, żeby złapać oddech i popatrzeć na morze – usłyszeliśmy od turystów z Hiszpanii. Na większości plaży stoją leżaki z parasolami, za które trzeba zapłacić kilkadziesiąt euro - w zależności od pory dnia.
Jest też wydzielone miejsce, dla tych, którym wystarczy koc, tu można opalać się za darmo. Chętnych jest wielu, bo pociąg zatrzymuje się niemal na plaży. Jak się okazuje widoki nie znudziły się nawet Włochom.
Mieszkam w Mediolanie, ale przyjeżdżam tu od dziecka, tu mieszka moja babcia i to moje ulubione miejsce na świecie. Jest naprawdę cudownie: tu mam paczkę przyjaciół, a woda jest zawsze piękna. Wieczorami bawimy się na imprezach na dworcu, więc Monterosso zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu - powiedziała RMF FM 16-letnia Giulia. Powrót pociągiem dla La Spezi, z której startuje większość turystów okazuje się dużo łatwiejszy niż podróż w odwrotnym kierunku. Ludzi jest zdecydowanie mniej, każdy może zająć miejsce siedzące, a miasteczka są pięknie podświetlone.
Miliony turystów każdego roku
Cinque Terre od lat znajduje się wśród najpopularniejszych atrakcji we Włoszech. Szacuje się, że region odwiedza około 4 milionów turystów rocznie , mimo że na stałe mieszka tu zaledwie około czterech tysięcy osób. W szczycie sezonu przez niewielkie uliczki potrafią przewinąć się dziesiątki tysięcy odwiedzających dziennie.
Ciekawostki:
Linia kolejowa została otwarta w drugiej połowie XIX wieku i do dziś pozostaje najszybszym sposobem przemieszczania się między miasteczkami.
Znaczna część trasy biegnie w tunelach wykutych w skałach nad Morzem Liguryjskim.
Przejazd między sąsiednimi miejscowościami trwa zaledwie od 2 do 5 minut.
Całą trasę od Riomaggiore do Monterosso można pokonać w około 20 minut.
Wszystkie pięć miejscowości znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
Przydatne informacje:
W sezonie warto rozpocząć zwiedzanie wcześnie rano – po godzinie 10 robi się bardzo tłoczno.
Bilet całodzienny za 30 euro daje swobodę wielokrotnych przejazdów i pozwala zwiedzać we własnym tempie.
Pociągi kursują bardzo często, dlatego nie trzeba planować dnia z zegarkiem w ręku.
Na większości stacji perony są niewielkie, dlatego warto zachować ostrożność podczas wysiadania i nie blokować przejść z bagażem.
To była podróż, która pokazała, że w Cinque Terre sam przejazd pociągiem jest równie ważny jak zwiedzanie miasteczek. Kilkanaście minut między stacjami wystarczy, by zrozumieć, dlaczego właśnie kolej od ponad wieku pozostaje kręgosłupem komunikacyjnym tego niezwykłego fragmentu włoskiego wybrzeża.