W ubiegłym tygodniu Radosław Sikorski ocenił w TVN24, że "wszystkie rachuby Putina przed atakiem na Ukrainę wzięły w łeb" i ostrzegał przed możliwą "operacją pod fałszywą flagą" Rosji. Na wypowiedź szefa polskiego MSZ odpowiedział Leonid Słucki z Dumy Państwowej. Jak zauważa Onet, zgryźliwie polecił on Sikorskiemu, aby policzył "ile razy Polska przegrała z Rosją".
Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Najważniejsze informacje:
Rowerzysta z nielegalnym rowerem w Gdańsku
Radosław Sikorski mówił w TVN24 o deklaracjach Władimira Putina i ryzyku rosyjskiej "operacji pod fałszywą flagą".
Szef MSZ wskazywał, że Zachód pozostaje zjednoczony i zwiększa wydatki na obronność.
Sikorski zapowiedział, że tematem szczytu NATO w Ankarze mają być dalsze podwyżki wydatków i skuteczniejsze odstraszanie Putina.
Leonid Słucki, szef komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej i lider LDPR, skrytykował Sikorskiego w mediach społecznościowych.
Radosław Sikorski w niedawnej rozmowie z TVN24 komentował działania Władimira Putina oraz to, jak należy odczytywać deklaracje rosyjskiego przywódcy.
Sikorski obnażył plany Putina? Moskwa reaguje
Sikorski doprecyzował, że swoje słowa interpretuje jako możliwe przygotowanie rosyjskiej prowokacji.
Polityk przekonywał też, że po stronie Rosji może nadal istnieć przekonanie o osłabieniu Zachodu. Według niego Rosjanie mogą zakładać, że jeśli wykonają ruch o dużej wadze, doprowadzi to także do kryzysu po stronie zachodniej.
Leonid Słucki ostro odpowiada szefowi MSZ Polski
Sikorski tłumaczył, że "Rosjanom może się nadal wydawać, że Zachód się podzieli, że może oni przegrywają, ale jak wykonamy jakiś dramatyczny ruch, to może Zachód też upadnie". W jego ocenie takiego scenariusza jednak nie będzie.
Równocześnie w rozmowie wskazywał na to, że Zachód jest zjednoczony i zwiększa nakłady na obronność. - Za chwilę szczyt NATO w Ankarze, gdzie tematem będzie to, jak jeszcze zwiększyć wydatki i jeszcze lepiej, skuteczniej odstraszyć Putina - oświadczył.
Szef dyplomacji wrócił też do oceny decyzji Kremla sprzed rozpoczęcia pełnoskalowej wojny w Ukrainie. - Wszystkie rachuby Putina przed atakiem na Ukrainę wzięły w łeb, tylko on nie zdał sobie jeszcze z tego sprawy. Po 20 latach sprawowania autorytarnej władzy przeważnie otoczenie nie mówi dyktatorom prawdy o tym, jak poważny jest kłopot ich państwa - wyjaśnił.
Te wypowiedzi odbiły się echem w rosyjskiej polityce. Jak podaje Onet, do słów szefa polskiej dyplomacji odniósł się przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Dumy Państwowej Leonid Słucki.
"Niech policzy". Rosyjski polityk oburzony
Słucki skomentował sprawę w mediach społecznościowych, wskazując, że polski minister powinien uwzględniać interesy obywateli i historię. "Szef polskiego MSZ powinien wziąć pod uwagę interesy obywateli i doświadczenia historyczne, zanim ogłosi potencjał militarny kraju" - oświadczył.
Polityk, który jest także liderem Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, dodał, że Sikorski powinien koncentrować się na interesie Polski. "Zanim Sikorski znów zacznie zapełniać przestrzeń pustymi, wojowniczymi frazesami, powinien zastanowić się nad bieżącymi interesami Polaków i, oczywiście, doświadczeniem historycznym. Niech policzy, ile razy Polska przegrała z Rosją " - napisał.
Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała na stanowisku redaktora w serwisach Kontakt24, Goniec, Interia oraz redaktora i wydawcy w Polsat News. Wolny czas najchętniej spędza spacerując, czytając i oglądając zagraniczne seriale.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości