Centralne Biuro Śledcze Policji wraz z prokuraturą rozbiło gang, który zajmował się windykacją długów. Czterech mężczyzn w wieku od 35 do 53 lat usłyszało zarzuty.
"Prokurator przedstawił im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wymuszania zwrotu wierzytelności, wymuszeń rozbójniczych, niszczenia mienia i przestępstw narkotykowych" - poinformował w komunikacie prok. Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Cała czwórka trafiła do aresztu tymczasowego po przychyleniu się przez sąd do wniosku prokuratora. Grupa działała na terenie wielu miast w Polsce - między innymi Częstochowy.
CBŚP zatrzymało czterech mężczyznŹródło zdjęcia: CBŚP Specjalnie budzili strach
Mafia miała swój określony sposób działania. Najpierw kupowano długi albo prawo do ich windykacji z marżą od 30 do 40 procent. Jak wskazuje CBŚP, były to długi ciężkie lub nawet niemożliwe do windykacji dla komornika "m.in. z uwagi na ukrywanie majątku przez dłużników, przewlekłość postępowań albo brak prawomocnych nakazów zapłaty".
Akcja CBŚPŹródło zdjęcia: CBŚP
CBŚP zatrzymało czterech mężczyznŹródło zdjęcia: CBŚP Jak podaje CBŚP, zachowanie czterech mężczyzn miało napędzać strach dłużników. Mężczyźni "mieli również wykorzystywać swoją kryminalną przeszłość do budowania atmosfery zagrożenia". Część dłużników zaciągała kolejne pożyczki na spłatę starych zobowiązań lub wyprzedawała majątek.
Wstrzykiwali kwas masłowy do aut, wybijali szyby
Mężczyźni swoich słów nie rzucali na wiatr. Jeśli ktoś mimo zastraszania nie spłacał długów, przystępowali do czynów.
"Członkowie grupy są podejrzani m.in. o malowanie elewacji budynków, wybijanie szyb oraz uszkadzanie samochodów. Do niszczenia mienia mieli używać m.in. pojemników z farbą oraz kwasu masłowego wstrzykiwanego do wnętrz pojazdów" - informowało na swojej stronie Centralne Biuro Śledcze Policji.
W czasie przeszukania miejsc pobytu podejrzanych policjanci z CBŚP zapezpieczyli marihuanę i metamfetaminę. Znaleźli także przedmiot przypominający broń palną, maczety, noże, metalowy kastet, kajdanki, imitację odznaki policyjnej, kominiarkę, procę na metalowe kulki, farby, lakiery i strzykawki, "które mogły służyć do zastraszania pokrzywdzonych oraz niszczenia ich mienia".
Członkowie gangu mieli informacje z KAS
Prokurator Tomasz Ozimek potwierdził tvn24.pl, że zatrzymanie czterech mężczyzn jest powiązane z zarzutami dla czterech kobiet - trzech pracowniczek KAS i jednej byłej pracowniczki. Sprawa kobiet została wyłączona do oddzielnego postępowania.
Mafia wymuszała spłatę długów. Informacje mieli od urzędniczek
Trzy pracownice KAS miały przekazywać informacje objęte tajemnicą służbową byłej już pracowniczce Pierwszego Urzędu Skarbowego w Kielcach. Jak informowała prokuratura, przekazywała ona dane rozbitej przez CBŚP grupie przestępczej w zamian za korzyści materialne.