RAK
    Pościg na autostradzie A1. Kierowca uderzył w radiowóz i zniknął pośród drzew

    Pościg na autostradzie A1. Kierowca uderzył w radiowóz i zniknął pośród drzew

    3084 odsłon
    Pościg na autostradzie A1. Kierowca uderzył w radiowóz i zniknął pośród drzew

    Groźny incydent miał miejsce na autostradzie A1. Prowadzący ciężarówkę zignorował sygnały Krajowej Administracji Skarbowej i rzucił się do ucieczki. W trakcie rajdu dwukrotnie uderzył w samochód Służby Celno-Skarbowej, przebił policyjną zaporę, a ostatecznie zostawił auto i zbiegł między drzewa. Na naczepie mundurowi zabezpieczyli zagadkowy towar.

    Dramatyczne wydarzenia swój początek miały w czwartek, 16 lipca, kiedy pracownicy Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Toruniu realizowali działania na trasie S10 niedaleko Czerniewic. Funkcjonariusze wytypowali ciężarówkę i poprosili szofera o zjechanie w bezpieczną lokalizację. Zamiast współpracować, mężczyzna niespodziewanie wcisnął pedał gazu i ruszył w stronę Łodzi drogą szybkiego ruchu A1.

    Mundurowi ze Służby Celno-Skarbowej błyskawicznie ruszyli za uciekinierem. W okolicach węzła drogowego Ciechocinek zdołali wyminąć auto, użyli sygnałów uprzywilejowania oraz wyświetlili polecenie zjazdu na parking . Mężczyzna za kierownicą całkowicie zignorował wszystkie komunikaty celników.

    Z biegiem czasu całe to zdarzenie przybrało bardzo ryzykowny obrót. Zdesperowany szofer dwa razy staranował ścigający go wóz Służby Celno-Skarbowej . Uderzył najpierw w tył, a potem z ogromnym impetem w bok radiowozu, usiłując zepchnąć go prosto z drogi szybkiego ruchu.

    W pogoń zaangażowano oddziały policji, lecz nawet zorganizowana przez nich zapora na drodze nie powstrzymała uciekiniera. Mężczyzna z impetem przełamał przeszkodę i pognał w dalszą drogę.

    Auto odnaleziono na skraju zagajnika. Samochód zderzył się z pniem i został pozostawiony, ponieważ szofer zdołał zbiec w okoliczną gęstwinę . Mundurowi wciąż prowadzą za nim bardzo intensywne działania pościgowe.

    Funkcjonariusze ryzykowali własnym życiem, aby zatrzymać niebezpiecznego kierowcę. Mimo taranowania radiowozu nie przerwali pościgu i doprowadzili do odnalezienia porzuconego pojazdu – podkreśla Justyna Pasieczyńska, rzeczniczka Krajowej Administracji Skarbowej. W trakcie lustrowania przestrzeni ładunkowej mundurowi odkryli dwanaście zbiorników typu mauzer, które wypełniał płyn. Konieczne było wezwanie ekspertów chemicznych z Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu. Pierwsze analizy potwierdziły, że we wnętrzu beczek przewożono żrące wodorotlenki , będące zapewne wysoce szkodliwymi odpadami poprodukcyjnymi.

    W szoferce zabezpieczono dodatkowo kilka dowodów tożsamości na inne osoby, dokument uprawniający do jazdy i duże sumy pieniędzy. Śledczy potwierdzili, że zbiegły sprawca poruszał się wozem bez zalogowanej karty w firmowym tachografie.

    Sprawa ma charakter rozwojowy. Trwa ustalanie tożsamości kierowcy oraz pochodzenia przewożonych substancji – przekazała Justyna Pasieczyńska z Krajowej Administracji Skarbowej. Dalsze czynności prowadzą policjanci we współpracy z Kujawsko-Pomorskim Urzędem Celno-Skarbowym. Śledczy wyjaśniają wszystkie okoliczności spektakularnej ucieczki oraz sprawdzają, dokąd miały trafić niebezpieczne substancje przewożone w ciężarówce.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Super Express

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era