Karol Nawrocki zawetował w piątek rządową ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz ustawę ją wprowadzającą. Ustawa zakładała, że dwie osoby pełnoletnie mogłyby zawrzeć przed notariuszem rejestrowaną w urzędzie stanu cywilnego umowę, regulującą między nimi takie sprawy jak wspólność majątkowa, obowiązek alimentacyjny, prawo do mieszkania, dostęp do informacji medycznej oraz kwestie pochówku. Do umowy można byłoby załączyć też aneks zawierający testamenty obu stron.
Rządowa propozycja pozwalająca na formalizację związków partnerskich, w tym jednopłciowych, jako pierwsza w historii Polski przeszła z sukcesem przez obie izby parlamentu.
Czy Chicago Fire to mały klub bez zaplecza? Byliśmy w nowym domu Roberta Lewandowskiego
Czarzasty po wecie Nawrockiego: Ludzie mają prawo do wolności
W piątek w Sejmie do decyzji prezydenta odniósł się Włodzimierz Czarzasty. - Ta ustawa dotyczyła dwóch olbrzymich grup ludzi - po pierwsze osób, które są w związkach partnerskich homoseksualnych, czyli społeczności LGBT - tych ludzi w Polsce, którzy są w takich związkach, są łącznie 2dwa miliony, czyli milion takich związków mniej więcej - zaczął marszałek Sejmu.
Jak przypomniał, mowa też o drugiej grupie. - 30 proc. dzieci w Polsce rodzi się poza małżeństwami. Ta tendencja jest w całej Europie, również w Polsce, wzrostowa. Coraz więcej dzieci będzie rodziło się poza małżeństwami - ta ustawa również dawała prawa tym ludziom, którzy mają rodziny, którzy się kochają, mają dzieci - podkreślił Czarzasty.
Zwracając się do prezydenta, marszałek wyliczał, że Nawrocki zabrał ludziom w Polsce następujące rzeczy: wspólne rozliczanie się, zwolnienia od podatku od spadków i innych czynności cywilnoprawnych, prawo do zasiłku opiekuńczego, prawo do renty rodzinnej, możliwość objęcia partnera ubezpieczeniem zdrowotnym, prawo do mieszkania, prawo do decyzji o pochówku, prawo do informacji o stanie zdrowia i prawo do dziedziczenia.
To pan zabrał tym ludziom i niech pan się nie zasłania ideologicznymi stwierdzeniami, pan to po prostu zabrał milionom ludzi. Zabrał pan prawa ludziom, którzy z jakichś powodów nie decydują się, że będą małżeństwem - mówił. I podkreślił: - Ludzie mają prawo żyć tak, jak chcą - ja panu to przypominam.
Twierdzi pan, że ustawa osłabia status małżeństwa. Panie prezydencie, 36 małżeństw na 100 bierze rozwód. Niech pan przyjmie do siebie taką informację. Jak się ludzie kochają, to bez względu na to, czy mają ślub, czy go nie mają, to jest rodzina - powiedział i kontynuował: - Żadnym prawem pan nie uleczy małżeństwa, które chce wziąć rozwód, żadnym prawem pan ludzi nie zmusi do miłości, żadnym prawem pan nie zmusi ludzi do określonego, wymarzonego przez siebie sposobu życia. Ludzie mają prawo do wolności.
Skrzywdził pan dzisiaj masę ludzi i niech to do pana dojdzie. To nie są jakieś ideologiczne mrzonki występowania pana przeciwko ludziom ze społeczeństw LGBT, to są jakieś fobie. Skrzywdził pan ludzi, którzy mają dzieci poza małżeństwem - powiedział Czarzasty. Marszałek zwrócił uwagę, że nie wie, jak będzie wyglądała przyszłość dzieci Nawrockiego i wspomniał, że sam ma dwójkę dzieci - córkę i syna.
Córka wzięła ślub, a syn od dziewięciu lat ma partnerkę i kochają się tak samo. Przecież ma pan rodzinę, ma pan dzieci, pana dzieci też mają prawo do życia takiego, jakie wybiorą, więc potencjalnie, jakby wybrały życie poza małżeństwem, dziś ich pan skrzywdził - zakończył marszałek Sejmu.
Dziennikarską przygodę zaczynała w studenckim radiu UJOT FM, później związana z Interią. Lubi patrzeć na świat przez obiektyw aparatu.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości