
Nowoczesne gospodarstwo coraz bardziej przypomina przedsiębiorstwo technologiczne. W ciągnikach, kombajnach i opryskiwaczach pracują systemy prowadzenia równoległego, anteny GPS i zaawansowana elektronika. To zwiększa precyzję pracy, ale jednocześnie tworzy nowe zagrożenia. O tym, jakie szkody najczęściej zgłaszają dziś rolnicy i na co zwrócić uwagę przy wyborze polisy, również w przypadku starszych masyzn, rozmawiamy z Kamilem Hejnowskim, Regionalnym Dyrektorem Sprzedaży AGRO Ubezpieczenia TUW.
Kamil Hejnowski, regionalny dyrektor ds. sprzedaży w AGRO Ubezpieczenia – Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych. Ślad po złodzieju coraz częściej prowadzi do elektroniki
Wielu rolników zakłada, że największym zagrożeniem dla maszyny jest pożar lub poważna awaria silnika. Tymczasem statystyki pokazują nieco inny obraz.
– Coraz więcej szkód dotyczy kradzieży elektroniki. Mówimy przede wszystkim o antenach GPS, monitorach nawigacyjnych i innych elementach systemów prowadzenia maszyn. Są stosunkowo niewielkie, łatwe do zdemontowania, a jednocześnie bardzo drogie – wyjaśnia Kamil Hejnowski. Problem dotyczy nie tylko gospodarstw położonych na uboczu. Złodzieje wykorzystują fakt, że podczas intensywnych prac polowych maszyny często pozostają na noc poza gospodarstwem. W takich sytuacjach szczególnie ważne stają się zarówno odpowiednie zabezpieczenia, jak i zakres polisy.
Niebezpieczna „złota kolba”
Drugim rodzajem szkód, który coraz częściej pojawia się w zgłoszeniach, są uszkodzenia spowodowane zaciągnięciem przez maszynę ciała obcego.
Jeszcze do niedawna rolnicy mówili głównie o kamieniach. Dziś coraz częściej pojawia się określenie „złota kolba”. Pod tą nazwą kryją się metalowe przedmioty pozostawione na polu, które trafiają do kombajnu, prasy czy sieczkarni.
– Za ciało obce uznajemy nie tylko kamień. To mogą być również metalowe elementy, które znalazły się w strefie pracy maszyny. Koszty napraw po takim zdarzeniu potrafią sięgać nawet 200 tys. zł – mówi ekspert AGRO Ubezpieczenia TUW. Rolnicy opowiadają o przypadkach znajdowania w kukurydzy metalowych prętów czy odpadów budowlanych. Gdy taki element trafi do mechanizmu roboczego, uszkodzeniu może ulec wiele podzespołów jednocześnie.
Maszyna może mieć 30 lat i nadal warto ją ubezpieczyć
Wielu właścicieli starszego sprzętu wychodzi z założenia, że ubezpieczenie ma sens wyłącznie w przypadku nowych maszyn. Zdaniem Kamila Hejnowskiego nie zawsze jest to prawda.
– Ubezpieczamy maszyny nawet do 35. roku eksploatacji. Zdarzają się również przypadki przyjmowania starszego sprzętu na warunkach indywidualnych, jeśli przeszedł gruntowny remont – podkreśla. Jednym z takich przykładów była przyczepa wyprodukowana w 1971 roku. Dzięki przeprowadzonemu remontowi kapitalnemu została objęta ochroną ubezpieczeniową.
Ekspert zwraca uwagę, że wiek maszyny nie zawsze odzwierciedla jej rzeczywistą wartość. Wieloletni ciągnik po kompleksowej renowacji może być wart znacznie więcej niż wskazywałby sam rok produkcji.
Największy błąd? Zaniżanie wartości sprzętu
Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest określenie zbyt niskiej sumy ubezpieczenia.
– Suma ubezpieczenia powinna odpowiadać rzeczywistej wartości rynkowej maszyny. Nie ma sensu zaniżać jej tylko po to, aby zapłacić niższą składkę – tłumaczy Kamil Hejnowski. W praktyce wielu rolników wycenia sprzęt na podstawie cen podobnych maszyn dostępnych na portalach ogłoszeniowych. Można również skorzystać z pomocy rzeczoznawcy. Najważniejsze jest jednak to, aby wartość wpisana do polisy odpowiadała realiom rynkowym.
Co ważne, AGRO Ubezpieczenia TUW nie stosuje przy Agro Casco tabel amortyzacyjnych znanych z części polis komunikacyjnych. Oznacza to, że przy ustalaniu wartości sprzętu większe znaczenie ma jego faktyczny stan techniczny niż sam wiek.
Polisa może być szersza, niż wielu rolników przypuszcza
Zakres ochrony nie musi ograniczać się wyłącznie do samej maszyny. W zależności od wybranego wariantu możliwe jest objęcie ochroną także wyposażenia dodatkowego, szyb, opon czy elementów elektroniki.
– W podstawowym wariancie chronione są uszkodzenia maszyny. W rozszerzonym dochodzi kradzież, natomiast pełny zakres obejmuje również awarie – wyjaśnia ekspert. W praktyce oznacza to możliwość dostosowania ochrony do charakteru gospodarstwa oraz wartości posiadanego sprzętu. Szczególne znaczenie ma to dziś, gdy coraz większa część wartości maszyny ukryta jest nie w stali, ale w elektronice.