
Na Morzu Żółtym rozpoczęły się wspólne manewry morskie Chin i Rosji. Ze strony Moskwy w ćwiczeniach mają brać udział: krążownik rakietowy Wariag, korweta Riezkij, okręt podwodny Ufa i statek ratowniczy Igor Biełousow. - Wszystkie załogi są przygotowane i nie mogą doczekać się wykonania zadań - twierdzi dowódca strony rosyjskiej, kontradmirał Siergiej Sinko. Manewry mają potrwać tydzień.
mil.ru/Wikimedia Commons/Google Earth Ceremonia otwarcia rosyjsko-chińskich ćwiczeń wojskowych "Współpraca morska 2026" odbyła się w bazie marynarki wojennej w mieście Qingdao w południowej części półwyspu Szantung - podaje propagandowa agencja RIA Novosti.
Według jej przekazu, manewry Chin i Rosji na wodach Morza Żółtego rozpoczęły się w poniedziałek i potrwają tydzień - do 13 lipca.
Ze strony rosyjskiej w manewrach biorą udział krążownik rakietowy Wariag (znany dawniej jako Czerwona Ukraina), korweta Riezkij , okręt podwodny Ufa i statek ratowniczy Igor Biełousow . Z kolei Chiny wysyłają: niszczyciele Anshan i Kaifeng, fregatę Wuhu, okręt podwodny klasy Yuan, statek zaopatrzeniowy Kekesilihu oraz statek ratowniczy Yangchenghu.
Rosja i Chiny rozpoczynają wspólne manewry. "Załogi nie mogą się doczekać"
Z komunikatu wynika, że marynarze Floty Pacyfiku Federacji Rosyjskiej oraz Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, przy wsparciu lotnictwa, "będą doskonalić wspólne działania ratownicze, ćwiczyć zwalczanie okrętów podwodnych i obronę powietrzną oraz prowadzić wspólny ostrzał artyleryjski ".
Dowódca ze strony rosyjskiej, kontradmirał Siergiej Sinko ujawnił, że armie wykorzystają też systemy bezzałogowe i przećwiczą zwalczanie dronów.
Sinko wskazał, że "cechą charakterystyczną obecnych ćwiczeń jest znaczne wykorzystanie systemów bezzałogowych, bezzałogowych łodzi , a także zwalczanie systemów bezzałogowych". - Kwestia ta jest bardzo aktualna i poświęcono jej sporo uwagi podczas ćwiczeń - podkreślił Sinko.
Według rosyjskiego kontradmirała na cztery dni zaplanowano "wypłynięcie w morze, realizację zadań, przećwiczenie poszczególnych scenariuszy". - Wszystkie okręty i załogi są przygotowane i nie mogą się doczekać wykonania swoich zadań - ocenił Sinko.
"Nie są skierowane przeciwko innym". Rosyjski dowódca o manewrach
Rosyjski dowódca przekazał, że żołnierze przećwiczą też "ratowanie załogi okrętu podwodnego" . - Tak, okręt podwodny bierze w tym udział. Nie jest to pierwszy raz, mamy już doświadczenie we wspólnych operacjach, w tym w prowadzeniu akcji ratunkowych, a w tym roku zaplanowano właśnie takie działania - powiedział Sinko.
Podkreślił, że załoga "jest przygotowana, dobrze wyszkolona i wielokrotnie brała już udział w takich ćwiczeniach".
Sinko doprecyzował, że marynarze obu krajów będą ćwiczyć wspólne działania mające na celu "ratowanie załogi łodzi podwodnej znajdującej się w niebezpieczeństwie" . - Celem tego przedsięwzięcia jest nie tylko odparcie ataku na przykład bezzałogowych łodzi czy bezzałogowych statków powietrznych, ale także ratowanie załogi - zaznaczył.
Sinko dodał, że ćwiczenia obejmą również ostrzał artyleryjski specjalnie wyznaczonych pozycji. - Manewry Rosji i Chin nie są skierowane przeciwko innym . Ćwiczymy wspólne działania, pracujemy nad wzajemnym zrozumieniem z chińskimi marynarzami, a z roku na rok coraz wyraźniej widać, że poziom naszej współpracy się podnosi. Rozumiemy to, wiemy o tym, na etapie planowania omawiamy wszystkie kwestie i szybciej dochodzimy do porozumienia - zaznaczył.