RAK
    IPN apeluje do władz Ukrainy. "To zniewaga"

    IPN apeluje do władz Ukrainy. "To zniewaga"

    1283 odsłon
    IPN apeluje do władz Ukrainy. "To zniewaga"

    Instytut Pamięci Narodowej skrytykował ostatnie decyzje dot. polityki historycznej w Ukrainie. "Apelujemy do władz Ukrainy i do społeczeństwa ukraińskiego o zaprzestanie tego rodzaju działań" - napisano w oświadczeniu.

    Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej 7 lipca przyjęło oświadczenie, w którym odniosło się do ostatnich wydarzeń w Ukrainie.

    "Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej wyraża ogromne zaniepokojenie głosami przedstawicieli politycznych, społecznych, naukowych i kulturalnych elit ukraińskich (w tym także historyków), którzy afirmują działalność różnych odłamów ruchu banderowskiego na Ukrainie i negują fakt dokonanego przez ten ruch ludobójstwa na Polakach i innych narodach" - przekazało kolegium IPN.

    Ależ przymierzył! Kapitalny gol. "Lepiej się nie dało"

    "Szczególne oburzenie budzi nadanie przez Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego imienia 'Bohaterów UPA' (Ukraińskiej Powstańczej Armii) Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych 'Północ' Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Jest to zniewaga dla pamięci ofiar zamordowanych przez UPA i dla całego narodu polskiego" - dodano.

    "Nasze zaniepokojenie budzi też projekt budowy Panteonu Narodowego, w którym mają być pochowani także przywódcy takich formacji jak OUN i UPA" - podkreślono.

    "Apelujemy do władz Ukrainy i do społeczeństwa ukraińskiego o zaprzestanie tego rodzaju działań, które stają w poprzek postępującemu procesowi zbliżenia naszych narodów. Chcemy żyć w przyjaźni ze swoimi wschodnimi sąsiadami, nie możemy jednak tolerować fałszowania historii i oddawania czci formacjom mordującym w sposób okrutny Polaków i obywateli polskich innych narodowości" - zaznaczył IPN.

    Oświadczenie zostało przyjęte jednogłośnie.

    Oddział "bohaterów UPA" i kontrowersyjny panteon

    W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy Bohaterów UPA.

    Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

    Orderu Orła Białego zrzekli się także byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili: szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego. Zwrot przyznanych im ukraińskich odznaczeń zapowiedzieli też inni politycy PiS: były szef MON Mariusz Błaszczak, były szef MSZ Zbigniew Rau, europoseł Adam Bielan i poseł Marek Kuchciński.

    1 lipca Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, w którym - według słów przewodniczącego parlamentu Rusłana Stefanczuka - znajdą się "najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego". Jak powiedział PAP deputowany Mykyta Poturajew, nie ma jeszcze listy działaczy, którzy mogą znaleźć się w Panteonie; nie wykluczył jednak, że może znaleźć się wśród nich np. Stepan Bandera.

    Spór o UPA i Wołyń

    UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

    Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.

    Zełenski, zapytany na konferencji prasowej 1 lipca, czy Kijów nie obawia się, że konflikt z Polską o nadanie imienia Bohaterów UPA jednostce wojskowej może przeszkodzić procesowi akcesji Ukrainy do UE, odparł, że Polskę i Ukrainę "łączy historia". - Jesteśmy sąsiadami i jak większość krajów w Europie mieliśmy w przeszłości problemy. Ale żyjemy teraz i mamy do czynienia z jednym agresorem. Musimy myśleć o bezpieczeństwie - podkreślił. - Jeśli są pytania, znajdą się na nie odpowiedzi. Ukraina jest na to gotowa. Jesteśmy silnymi sąsiadami i dobrymi przyjaciółmi - zadeklarował.

    W Wirtualnej Polsce od 2023 roku, wcześniej 8 lat w RMF FM. Chciał być reżyserem filmowym, ale wciągnęły go media. Hobbystycznie piwowar.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era