RAK
    Budanow uderza w Polskę. "Seria niedojrzałych działań"

    Budanow uderza w Polskę. "Seria niedojrzałych działań"

    1960 odsłon
    Budanow uderza w Polskę. "Seria niedojrzałych działań"

    Polska przygotowuje serię niedojrzałych działań prowadzących do eskalacji - powiedział w wywiadzie dla RBK-Ukraina szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow. Jego zdaniem może to spowodować, że napięcie w obustronnych relacjach wkrótce osiągnie punkt kulminacyjny. Zapowiedział również, że Kijów nie zamierza przyjmować żadnych ultimatów i będzie reagować na ewentualne działania ze strony Polski.

    Facebook/Kyryło Budanow Zdaniem Budanowa najtrudniejszy etap w stosunkach dwustronnych dopiero nadejdzie. - Ten punkt kulminacyjny na pewno nastąpi wkrótce - stwierdził w rozmowie z ukraińską agencją.

    Budanow ostrzega Polskę. "Nie przyjmiemy żadnych ultimatów"

    • Nie ma w tym żadnej wielkiej tajemnicy, za mniej niż tydzień, 11 lipca przypada rocznica tragedii wołyńskiej. Z informacji, które posiadam, wynika, że strona polska przygotowuje cały szereg niedojrzałych działań prowadzących do eskalacji , więc najwyraźniej wszystko to będzie teraz kontynuowane - wyjaśnił.

    Szef Biura Prezydenta Ukrainy podkreślił, że "Ukraina nie przyjmie ultimatum od nikogo na świecie" . - Ostatnio to Rosja próbowała postawić nam ultimatum - bez urazy wobec Polski, ale Rosja jest nieco potężniejsza niż Polska - a my i tak go nie przyjęliśmy. Tak, jest ciężko, źle, jest dużo krwi. Ale nawet ich ultimatum nie przyjęliśmy. Dlaczego więc ktoś sądzi, że przyjmiemy coś innego, z innej strony? Nie należy rozmawiać z nami za pomocą ultimatów - stwierdził.

    Budanow poinformował, że strona ukraińska nie zamierza działać pospiesznie ani podejmować błędnych kroków, zapowiedział jednak, że "każdy przejaw nieprzyjaznej polityki spotka się z reakcją".

    • Jeśli uznajemy, że ktoś podejmuje niedojrzałe działania, to po co mamy odpowiadać i sami wykonywać błędne kroki z wyprzedzeniem? Niech najpierw wykonają ruch, wtedy zastanowimy się i odpowiednio zareagujemy. Nikt nie zamierza siedzieć cicho - dodał

    • Największa eskalacja zawsze prowadzi albo do katastrofy, albo do deeskalacji. Mam nadzieję, że dojdzie do deeskalacji - podsumował Budanow.

    Napięcia w relacjach Polski z Ukrainą

    W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne , w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy Bohaterów UPA.

    Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

    Orderu Orła Białego zrzekli się także byli prezydenci Ukrainy : Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili: szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. W reakcji na to, prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego. Zwrot przyznanych im ukraińskich odznaczeń zapowiedzieli też inni politycy PiS: były szef MON Mariusz Błaszczak, były szef MSZ Zbigniew Rau, europoseł Adam Bielan i poseł Marek Kuchciński.

    1 lipca R ada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego , w którym - według słów przewodniczącego parlamentu Rusłana Stefanczuka - znajdą się "najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego". Jak powiedział deputowany Mykyta Poturajew, nie ma jeszcze listy działaczy, którzy mogą znaleźć się w Panteonie. Nie wykluczył jednak, że może znaleźć się wśród nich np. Stepan Bandera.

    Spór o UPA. Rożne wersje tej samej historii

    UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

    Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo , natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.

    Zełenski, zapytany na konferencji prasowej 1 lipca, czy Kijów nie obawia się, że konflikt z Polską o nadanie imienia Bohaterów UPA jednostce wojskowej może przeszkodzić procesowi akcesji Ukrainy do UE, odparł, że Polskę i Ukrainę "łączy historia" . - Jesteśmy sąsiadami i jak większość krajów w Europie mieliśmy w przeszłości problemy. Ale żyjemy teraz i mamy do czynienia z jednym agresorem. Musimy myśleć o bezpieczeństwie - podkreślił.

    • Jeśli są pytania, znajdą się na nie odpowiedzi. Ukraina jest na to gotowa. Jesteśmy silnymi sąsiadami i dobrymi przyjaciółmi - zadeklarował.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era