Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze, 2 Wydział ds. Przestępczości Gospodarczej, przedstawiła zarzuty dziewięciu osobom w śledztwie dotyczącym nielegalnego finansowania działalności Zielonogórskiego Klubu Żużlowego poprzez fikcyjne zatrudnianie pracowników przez Miasto Zielona Góra oraz miejską spółkę.
Śledztwo dotyczy nieprawidłowości związanych z finansowaniem działalności Zielonogórskiego Klubu Żużlowego Falubaz w latach 2020-2024. W jego toku przedstawiono zarzuty dziewięciu osobom.
Były prezydent z zarzutami. Miał narazić miasto na straty
"Nie stawiały się w miejscu pracy"
Jednym z podejrzanych jest były Janusz Kubicki, były prezydent Zielonej Góry (wyraził zgodę na podawanie imienia i nazwiska - przyp. red.). - W toku śledztwa ustalono, że na polecenie byłego prezydenta zatrudniono konkretne osoby, które miały wykonywać prace na terenie klubu żużlowego. Osoby te nie stawiały się w miejscu pracy, które zostało wyznaczone, działały na rzecz zupełnie innego podmiotu - wyjaśnia prokurator Ewa Antonowicz, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Prezydent Zielonej Góry Janusz KubickiŹródło zdjęcia: TVN24 Szkoda, którą poniosło miasto została oszacowana 1,2 miliona złotych.
W sprawie zarzuty usłyszeli też były prezes klubu żużlowego Zielonej Góry oraz były prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej. Odpowiedzialnością objęto także osoby uczestniczące w procederze fikcyjnego zatrudnienia.
Za zarzucane czyny grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Jak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego, część osób była formalnie zatrudniona przez Miasto Zielona Góra na podstawie umów o pracę, mimo że wykonywała obowiązki związane z działalnością klubu. Ponadto, na polecenie byłego prezydenta, podobne zatrudnienie miało zostać zorganizowane w Zakładzie Gospodarki Komunalnej, gdzie kolejne osoby wykonywały prace fizyczne na terenie stadionu na rzecz klubu żużlowego.
Kubicki: nikt tam nie brał kasy za siedzenie w domu
Do sprawy w mediach społecznościowych odniósł się były prezydent Zielonej Góry. "Chciałbym podziękować prokuraturze. Serio! Ich oficjalny komunikat czarno na białym pokazuje, że nikt tam nie brał kasy za siedzenie w domu. Ci ludzie po prostu ciężko pracowali" - napisał w długim wpisie w mediach społecznościowych.
Jak dodał, spór dotyczy tego, czy dbanie o miejski stadion to dbanie o majątek miasta. "To już rozstrzygnie sąd" - podkreślił.
Śledztwo od dwóch lat
Zawiadomienie dotyczące podejrzenia przestępstwa stworzenia kilku fikcyjnych etatów miejskich trafiło do Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze we wrześniu 2024 roku. Początkowo zarzuty usłyszało sześć osób.
Po kilku miesiącach śledztwa prokuratura ustaliła, że na fikcyjnych etatach w spółce miejskiej, Zakładzie Gospodarki Komunalnej, zatrudnione były nie cztery, a pięć osób. Zarzuty oszustwa w tej sprawie usłyszał też były prezes spółki Krzysztof S.
Pierwotnie śledczy mówili o szkodzie rzędu 300 tysięcy złotych.
2050 w nazwie innego komitetu. W Zielonej Górze Trzecia Droga ma problem