
W piątek Ukraina przeprowadziła zmasowany atak na rosyjskie jednostki pływające na Morzu Azowskim. Według źródeł branżowych, cytowanych przez agencję Reutera celem było 13 statków, w tym 10 tankowców . To kolejny etap ukraińskiej kampanii wymierzonej w rosyjską logistykę paliwową i transportową.
W odpowiedzi na ataki, Rosja zdecydowała się tymczasowo zamknąć kanał Don-Azow – strategiczny szlak wodny łączący rzekę Don z Morzem Azowskim. Informację tę potwierdziły dwa niezależne źródła z branży eksportu zbóż.
Eksperci szacują, że przez Morze Azowskie przechodzi nawet jedna czwarta rosyjskiego eksportu pszenicy . Tymczasowe wstrzymanie żeglugi może więc znacząco wpłynąć na światowe rynki zbożowe i eksport rosyjskich produktów rolnych.
Seria ataków na kompleks paliwowy
Jak poinformował Sztab Generalny Ukrainy, w piątek zaatakowano rafinerie, terminal naftowy oraz magazyn paliw na terenie Rosji. Wśród celów znalazła się rafineria Ilskij w Kraju Krasnodarskim – jedna z największych na południu Rosji – oraz kompleks rafineryjny Ust-Ługa w obwodzie leningradzkim. Oba obiekty już wcześniej były celem ukraińskich ataków.
Według komunikatu ukraińskiego sztabu, ataki objęły również terminal naftowy i magazyn paliw w obwodzie rostowskim, gdzie doszło do eksplozji i pożarów. To kolejny etap trwającej od miesięcy kampanii, której celem jest osłabienie rosyjskiego sektora energetycznego i logistyki paliwowej.
W wyniku ukraińskich uderzeń Moskwa została zmuszona do wprowadzenia zakazu eksportu diesla, by zapewnić odpowiedni poziom dostaw na rynku krajowym. Według źródeł branżowych i wyliczeń agencji Reutera, produkcja benzyny w Rosji spadła do około 65 proc. wcześniejszego poziomu.
Operacja na Morzu Azowskim
Dowódca ukraińskich sił dronowych, Robert Browdi, poinformował, że Ukraina zaatakowała także 10 tankowców na Morzu Azowskim. W sumie w tym tygodniu uszkodzono niemal 50 jednostek transportujących paliwo . Celem tych działań jest ograniczenie dostaw paliwa dla rosyjskich wojsk oraz izolacja okupowanego Krymu.
W wyniku ataków i zniszczeń infrastruktury, w wielu regionach Rosji oraz na Krymie pojawiły się poważne niedobory paliwa . Media donoszą o długich kolejkach na stacjach benzynowych , a władze wprowadziły limity sprzedaży benzyny i oleju napędowego dla ludności cywilnej.
Najtrudniejsza sytuacja panuje na okupowanym Krymie, gdzie – według relacji lokalnych mieszkańców – brakuje paliwa, a ceny gwałtownie rosną.
Rosyjskie władze oficjalnie potwierdzają trudności z zaopatrzeniem w paliwo, jednak zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą.