
Zaginięcie zgłoszono po tym, jak żołnierz nie stawił się na wachtę. Ostatni raz widziano go na pokładzie okrętu między północą a godziną 2 czasu lokalnego. Jednostka patrolowała rejon w pobliżu NLL, uznawanej za faktyczną granicę morską między obiema Koreami.
Obawiając się, że marynarz mógł zostać zniesiony przez prąd w kierunku Korei Północnej, władze w Seulu zwróciły się do Pjongjangu z apelem o pomoc w poszukiwaniach i ewentualnej repatriacji. Był to nietypowy krok, ponieważ oba państwa nie utrzymują obecnie bezpośrednich kanałów komunikacji. Prośbę przekazano za pośrednictwem mediów oraz międzynarodowych systemów łączności morskiej. Korea Północna nie odpowiedziała .
W akcji poszukiwawczej uczestniczyło dziesięć jednostek marynarki wojennej, straży przybrzeżnej oraz statki powietrzne. Tożsamość zmarłego nie została ujawniona. Wojsko i służby cywilne rozpoczną wspólne śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności jego śmierci.
Stosunki między obiema Koreami pozostają napięte. Państwa formalnie nadal są w stanie wojny, ponieważ konflikt z lat 1950–1953 zakończył się jedynie zawieszeniem broni, a nie podpisaniem traktatu pokojowego. Relacje od czasu do czasu przechodziły okresy odprężenia, które pozwalały na ustanowienie linii komunikacyjnych, ale pogorszyły się po dojściu do władzy w 2022 r. prawicowego prezydenta Jun Suk Jeola, znanego z twardej postawy wobec Pjongjangu.
Nie przegap
Najważniejsze Fakty