RAK
    Prasa o mundialu 2026: Hiszpania zasłużenie mistrzem

    Prasa o mundialu 2026: Hiszpania zasłużenie mistrzem

    1650 odsłon
    Prasa o mundialu 2026: Hiszpania zasłużenie mistrzem

    Zdjęcie: Kai Pfaffenbach/REUTERS "Süddeutsche Zeitung" przypomina, jak "przez kilka minut hiszpańska telewizja pokazywała po wygranym w niedzielę finale mistrzostw świata dwóch wyczerpanych, ale szczęśliwych mistrzów świata w piłce nożnej, leżących obok siebie na murawie. Jeden z nich, Lamine Yamal, na co dzień gra w FC Barcelona, a drugi, Nico Williams, w Athletic Bilbao. Jeden jest Katalończykiem, a drugi Baskiem. Obaj mają afrykańskich przodków i obaj należą w Hiszpanii do najbardziej lubianych zawodników reprezentacji narodowej.

    Trudno byłoby lepiej zilustrować sekret sukcesu Hiszpanii: różnorodność regionalna, udana imigracja w połączeniu z niezwykle sympatycznym duchem zespołowym, bez „ronaldowskich” popisów, bez mesjanistycznego kultu bohaterów. Właśnie w ten sposób hiszpańska selección wygrała te mistrzostwa świata.

    Ten sygnał to nie tylko piękne przesłanie dla świata. Ma on również ogromną wartość dla codziennej polityki w Hiszpanii, nękanej kłótniami i regionalistycznym małostkowym myśleniem: razem idzie się przecież najlepiej. Dotyczy to nie tylko boiska piłkarskiego".

    "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ocenia, że "Argentyna i Hiszpania znalazły się w finale między innymi dlatego, że w najbardziej naturalny sposób uosabiają swój styl gry.

    Obie drużyny grają na posiadanie piłki. Hiszpanie pod wodzą Luisa de la Fuente wykorzystują to między innymi jako strategię defensywną, odbierając przeciwnikowi piłkę w sposób, który doprowadza do szału już samych widzów.

    Argentyńczycy pod wodzą Lionela Scaloni musieli nauczyć się, że europejski styl gry oparty na szybkich kontratakach nie leży w naturze ich piłkarzy. Stworzył on potężne połączenie pewnej siebie gry w posiadaniu piłki i obrony do granic możliwości, nawet jeśli w finale zapomnieli o tej pierwszej części.

    Nie jest jeszcze przesądzone, czy niemiecka piłka nożna z Jürgenem Kloppem i jego stylem gry opartym na pressingu może ponownie stać się światową marką. Możliwe, że na pierwszy rzut oka sytuacja szybko znów będzie wyglądać lepiej niż ostatnio. DFB (Niemiecki Związek Piłki Nożnej, red.) potrzebuje jednak znacznie głębszej refleksji nad sposobem gry i szkolenia, a przede wszystkim ogromnej determinacji i kondycji".

    "Fatalny turniej"

    Dziennik "taz" (wydanie internetowe) natomiast ostro krytykuje organizatora turnieju.

    "Cóż za finał! Było to odpowiednie zakończenie fatalnego turnieju. Zamiast po prostu pozwolić dwóm drużynom grać w piłkę, FIFA uczyniła z finału mistrzostw świata niesmaczne widowisko . Symbolizuje to całkowite podporządkowanie dyscypliny sportowej interesom komercyjnym. I reżimowi Donalda Trumpa. (...)

    To, że światowa federacja nie zdołała zapobiec ingerencji Białego Domu w decyzję o zawieszeniu zawodnika, było tylko jednym z najgorszych momentów tego turnieju. Zakończył się on teraz nadmuchanym spektaklem, który dosłownie zepchnął piłkę nożną na margines. Przerwa między pierwszą a drugą połową meczu trwała prawie pół godziny, podczas gdy przepisy piłkarskie przewidują na nią zaledwie 15 minut. Jednak dla światowej federacji nie mają one zastosowania, gdy chodzi o promocję mistrzostw świata.

    To niemal cud, że w ogóle jeszcze rozegrano mecz piłki nożnej. Aha, Hiszpania została mistrzem świata" – dodaje sarkastycznie komentator "taz".

    "Jeszcze jakieś pytania?"

    Podobnie widzi to "Der Spiegel" (wydanie internetowe): "Wiele krytyki pojawiło się przed tymi mistrzostwami świata w piłce nożnej. Ostatecznie trzeba stwierdzić: kalkulacja FIFA całkowicie się sprawdziła. Mistrzostwa świata to globalne widowisko, a piłka nożna była rozgrywana na marginesie. (...) Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej zrozumiała, o co chodzi w takim turnieju. Dostarczyła to, czego społeczeństwo oczekiwało: globalne wydarzenie, w którym króluje wyłącznie widowisko. Infantino (szef FIFA, red.) powiedziałby oczywiście: „The greatest Show on Earth”.

    Mówi się, że piłka nożna to najpiękniejsza drugorzędna rzecz na świecie. Infantino doskonale to zrealizował. Podczas mistrzostw świata piłka nożna jest już tylko sprawą drugorzędną. Rozrywka bije wszystko na głowę. (...) Liczy się wszystko, co przyciąga uwagę, co nadaje się na Instagram. W tym kontekście sprawa Baloguna, ten ogromny skandal, była w gruncie rzeczy najlepszą rzeczą, jaka mogła spotkać FIFA. Nie da się tego bardziej rozpropagować w sieci, nie da się przed mistrzostwami zwrócić większej uwagi na mecz gospodarzy, USA .

    Donald Trump skomentował tę sprawę, mówiąc, że zawieszenie gwiazdy, takiego jak Messi czy Kane, jest bezsensowne: „Najlepsi muszą grać”. On, ten ignorant w kwestiach piłkarskich, zrozumiał piłkę nożną FIFA lepiej niż wielu innych. To wszystko jest na wagę złota, a raczej na wagę pieniędzy. FIFA miała zarobić 13 miliardów euro. Jeszcze jakieś pytania?"

    Czytaj cały artykuł u źródła — DW Polski GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era