
Spór o nazwę wciąż trwa. Jedno jest pewne: pierwsza łopata pod przyszły Kanał Oberlandzki wbita została w Miłomłynie. I tu właśnie będą obchodzone z pompą 182. urodziny Kanału. Mieszkańcy Elbląga stanowczo reagują, gdy ktoś używa nazwy Kanał Elbląsko-Ostródzki, starannie starając się, gdzie tylko mo
Spis treści
Spór o nazwę wciąż trwa. Jedno jest pewne: pierwsza łopata pod przyszły Kanał Oberlandzki wbita została w Miłomłynie. I tu właśnie będą obchodzone z pompą 182. urodziny Kanału.
Mieszkańcy Elbląga stanowczo reagują, gdy ktoś używa nazwy Kanał Elbląsko-Ostródzki, starannie starając się, gdzie tylko mogą, wymazać człon „Ostródzki”. Co jest o tyle uprawnione, że oficjalna nazwa kanału to Kanał Elbląski, ale tylko na odcinku Miłomłyn – Drużno! Zatem, Ostródzianie, nie dajcie się wykiwać. Spór wraca w sezonie, gdy kanał jest na ustach wszystkich podkreślających jego walory jako głównej atrakcji turystycznej regionu. A kiedyś był taki fajny zwyczaj, że się włodarze Ostródy i Elbląga spotykali na pochylni w Buczyńcu i siłowali na rękę. W zależności od tego, kto wygrał, przez kolejny rok kanał nosił umowną nazwę albo Elbląsko-Ostródzki, albo Ostródzko-Elbląski. Ale wracajmy do historii...
Pierwsza łopata
28 października 1844 roku w Miłomłynie wbito pierwszą łopatę pod budowę Kanału Oberlandzkiego. Zrobił to osobiście jego twórca Georg Jacob Steenke. Prusy Górne, czyli niemiecki Oberland, to historyczna kraina, w której leżały takie miasta jak Iława, Morąg, Pasłęk, Miłomłyn czy Zalewo. Stąd też przedwojenna nazwa kanału. Kiedyś te tereny zamieszkiwali Prusowie, potem Niemcy, Polacy i niderlandzcy mennonici. Eksperci wyliczyli, że budowa kanału kosztowała równowartość 2,4 tony złota i była droższa niż budowa paryskiej Wieży Eiffla. Choć kanał powstał, by spławiać nim towary, bo wymyślono go z powodów ekonomicznych, dziś służy wyłącznie turystyce i rekreacji.
Pan Steenke wiedział jak
„Realizacja tego projektu nastręczała wiele trudności, ponieważ różnica poziomów między Druznem i Drwęcą wynosi kilkaset stóp. Dlatego stale słyszało się głosy powątpiewania, chociaż potrzebę komunikacji wodnej [między] Ostródą, Iławą i okolicami a Elblągiem uważano za pilną. [...] Pan Steenke z Elbląga na szczęście wiedział, jak usunąć przeszkody, projektując urządzenia (tzw. pochylnie), jakich jeszcze nie było w naszej ojczyźnie, a być może i na kontynencie. Gdy cały plan przedsięwzięcia spotkał się z uznaniem wyższych i najwyższych władz, Jego Królewska Mość raczył nakazać jak najszybsze rozpoczęcie budowy” — czytamy w „Kronice miasta Miłomłyna” cytowanej w książce „100 lat żeglugi pasażerskiej Ostróda – Iława – Elbląg” autorstwa Ryszarda Kowalskiego i Cezarego Wawrzyńskiego. I dalej: „Łopata, którą wykonano pierwszy sztych, ma być zaopatrzona w odpowiedni napis i przechowywana w tutejszym archiwum”. Niestety, nie wiadomo, jaki los ją spotkał; zaginęła gdzieś podczas historycznych zawirowań.
Jak Niemiec stał się Holendrem?
Kanał powstawał jeszcze przez kilkanaście lat. Liczy sobie 83,5 kilometra długości, z czego 47,5 kilometra to sztuczne drogi wodne, i łączy w jeden system 17 jezior z żuławskim jeziorem Druzno. W momencie rozpoczęcia jego budowy różnica poziomu wód wynosiła co najmniej 104 metry. Do ich zniwelowania twórca kanału zastosował śluzy oraz pochylnie podpatrzone w USA. I jeszcze słowo o Georgu Jacobie Steenkem. Jak Niemiec stał się Holendrem? Ano przez komunistów. W połowie lat 80. ubiegłego wieku odnaleziono fragmenty pomnika, a ówczesna konserwator zabytków w Elblągu Maria Lubocka-Hoffman zgodziła się na jego przywrócenie. Wtedy zawezwano ją do siedziby komitetu PZPR w Elblągu, gdzie usłyszała, że grozi jej zwolnienie za odtwarzanie niemieckich pamiątek. Uratowała przyszłość, zarówno swoją, jak i pomnika, mówiąc, że Steenke był Holendrem. Dzięki temu pomnik wrócił na swoje miejsce. Twórca kanału dożył w spokoju 83 lat i zmarł w 1884 roku w Elblągu.
Sto osiemdziesiąte drugie urodziny Kanału Elbląskiego w Miłomłynie
Miłomłyn po raz kolejny stanie się centrum tej historii, tradycji i wodniackiego dziedzictwa. W sobotę, 25 lipca 2026 roku, mieszkańcy regionu oraz turyści będą mogli wspólnie świętować 182. urodziny Kanału Elbląskiego – dziś jednego z najbardziej wyjątkowych zabytków hydrotechniki w Europie i na świecie. W programie wydarzenia znajdą się m.in. historyczny przemarsz uczestników do śluzy w Miłomłynie, widowiskowa inscenizacja nawiązująca do dziejów z początków kanału, konkurs na najciekawsze przebranie z epoki, wspólne krojenie urodzinowego tortu oraz emocjonujące zawody na tratwach. Organizatorzy zachęcają wszystkich uczestników do przybycia w strojach historycznych, które pozwolą jeszcze lepiej oddać klimat sprzed blisko 200 lat! Urodziny Kanału Elbląskiego to wydarzenie łączące historię, kulturę i budujące lokalną tożsamość. Pozwala celebrować kolejne rocznice powstania jednej z największych atrakcji turystycznych Warmii i Mazur. ih, bcl
Obserwuj nas na Google News