
Głośny poranek w Mysłowicach. Pod urzędem miasta pojawili się związkowcy z Sierpnia 80, którzy mieli reprezentować interesy pracowników Zakładu Oczyszczania Miasta Mysłowice. – Od roku ubiegłego, a w kwietniu został założony związek zawodowy i od samego początku jego istnienia pracownicy, którzy d
Głośny poranek w Mysłowicach. Pod urzędem miasta pojawili się związkowcy z Sierpnia 80, którzy mieli reprezentować interesy pracowników Zakładu Oczyszczania Miasta Mysłowice.
– Od roku ubiegłego, a w kwietniu został założony związek zawodowy i od samego początku jego istnienia pracownicy, którzy do niego należą są gnębieni, namawiani do wypisywania się, do wypełniania oświadczeń, że wstąpili do tego związku przez pomyłkę – mówi Patryk Pieczko z WZZ „Sierpień 80” w KWK Mysłowice Wesoła.
Na liście żądań, którą związkowcy wręczyli dziś dwóm zastępcom prezydenta Mysłowic znalazły się również postulaty związane z podwyżkami czy szkoleniami BHP oraz inne.
– Związek walczy o prawa pracownicze, musimy się zapoznać z tą petycją. O niczym nie przesądzamy, musimy ją dopiero przeanalizować, czyli co zostało zapisane w tej petycji i wtedy będą podejmowane działania – komentował na gorąco z-ca prezydenta Mysłowic Wojciech Chmiel.
Związkowcy swoje niezadowolenie kierują głównie do aktualnego prezesa ZOMM-u, czyli Marty Tobor, której zarzucają m.in. brak dialogu ze stroną społeczną.
– Co 2 tygodnie, raz na miesiąc – spotykamy się regularnie z przedstawicielami związków zawodowych Sierpień 80 w ZOMM. Te rozmowy dotyczą różnych rzeczy. Ostatnie spotkanie miało miejsce we wtorek dwa dni temu koło południa widzieliśmy się. Związki zawodowe zażądały pewnych wyliczeń, szczegółowych wyliczeń dotyczących ostatnich dwóch lat. Dział kadr przygotowuje te wyliczenia, minęły dwa dni i jest pikieta pod urzędem miasta. Troszkę niezrozumiała sytuacja. Nie wiem co kierowało osobami, które były tutaj dzisiaj wręczyć petycję – mówiwi Marta Tobor, prezes ZOMM w Mysłowicach.
Zdziwienia nie kryje rownież część pracowników Zakładu Oczyszczania Miasta Mysłowice, którzy mówią otwarcie, że związkowcy z Sierpnia 80 nie reprezentują ich interesów i co więcej sprawy pikiety z nimi nie konsultowali.
– To związki zawodowe organizują pikietę bez jakiejkolwiek konsultacji z nami, ze zwykłymi pracownikami. (…) W porównaniu z poprzednim pracodawcą jestem bardzo zadowolony. Nie ma najmniejszego problemu z wynagrodzeniami, czy jakimiś dodatkami – mówi Krzysztof Pałygiewicz, pracownik ZOMM.
– Nie dostaliśmy żadnej informacji, że taka pikieta się odbędzie od związkowców – mówi Sylwia Ceglarek, pracownik ZOMM.
– Prezes jako prezes mamy bardzo dobrą, nie ma co na nią narzekać, bo załatwi wszystko co jest do załatwienia. A uważam, że pracownicy z tego związku Sierpień 80, oni coś za dużo chyba żądają i niesłusznie panią prezes oskarżają – mówi Norbert Huf, pracownik ZOMM.
– Ja nie jestem w ogóle z tym związana. Nie zgadzam się z tą pikietą absolutnie. (…) Mi się bardzo dobrze tutaj pracuje, więc nie narzekam, że mam jakikolwiek problem – mówi Ewa Szydłowska, pracownik ZOMM.
Innego zdania są jednak związkowcy, którzy aktualnie czekają na ruch ze strony władz Mysłowic. Do sprawy wrócimy.