
Piękny turniej z paroma rysami i brzydkim finałem. Mundial był bajką o świecie, o jakim marzymy. I zarazem opowieścią o świecie, od którego nawet w bajce nie da się uciec.
Hiszpania mistrzem świata, więc o reszcie świata możemy zapomnieć? Nic z tych rzeczy. Mundial obfitował w tak wiele różnych – dobrych i pięknych, ale też mniej chwalebnych – historii, że trudno byłoby podsumować go wyłącznie finałem. Zwłaszcza że akurat ten ostatni mecz należał, niestety, do najsłabszych części generalnie bardzo udanego turnieju. Zakończone w niedzielę mistrzostwa były bajką o świecie, o jakim marzymy, i zarazem opowieścią o świecie, od którego nawet w tej bajce nie da się uciec. Mundialowa bajka zawsze okazuje się bardzo realistyczna, bo poza ideałami, za którymi tęsknimy, a które na mundialu objawiają się w sposób spektakularny, odsłania też wszystkie napięcia i rozczarowania, od których chcielibyśmy się uwolnić, przynajmniej na czas trwania turnieju. Przedstawiamy subiektywny przegląd mundialowych NAJ z szalonych 39 dni w historii nie tylko piłkarskiego świata.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
Jacek Dziedzina W „Gościu” od 2006 roku. Z wykształcenia socjolog. Twórca i redaktor naczelny magazynu popularnonaukowego „Historia Kościoła”. Kierownik Działu „Świat” w GN. Wcześniej odpowiedzialny m.in. za rozwój portalu gosc.pl. Autor kilku tysięcy artykułów, w tym reportaży z całego świata, wywiadów i analiz. Specjalizuje się w tematyce międzynarodowej i sprawach związanych z nową ewangelizacją i życiem Kościoła. Członek Zarządu Alpha Polska. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii „Publicystyka”. Wydawca, producent i autor książek.
Źródło: Gość Gdański