Monika Smól
Dzisiaj, 16:58
Jak dodał wójt - jest to już tradycją, ponieważ w poprzednich latach także starali się zauważać i doceniać uzdolnionych sportowców, takich jak np. Damian Rudnik .
- Jeżeli chodzi o Pawła Łąckiego, tak się złożyło, że wychowanie fizyczne z Pawłem mieliśmy od drugiej klasy do czwartej - mówi Zdzisław Bucław. - Predyspozycje, czyli talenty, perełki można wychwycić, jeżeli chodzi o lekkoatletykę, już w tych najmłodszych latach. Choć ja już widziałem to w pierwszej klasie. Praca z Pawłem wyglądała w ten sposób, że to przede wszystkim zabawa, radość. Muszę tu też wspomnieć panią śp. Hanię - babcię Pawła, która pytała się zawsze, jak z Pawełkiem. I w drugiej klasie powiedzieliśmy sobie, że za trzy lata będę przygotowywał go do czwartków lekkoatletycznych, czyli to był taki plan trzyletni. Paweł też chodził do mnie przez trzy lata na zajęcia sportowe. Podciągaliśmy m.in. wytrzymałość. W trzeciej klasie wyniki miał świetne. I Paweł wystartował w Łodzi - na tzw. opierzenie, czyli poznanie imprezy, jej finału. Wypadł bardzo dobrze, bo zajął siódmy miejsce - jako trzecioklasista.
Paweł Łącki kształtował wytrzymałość szybkościową, przygotowywał się z trenerem, który dawał mu - przynajmniej teoretycznie - szanse medalowe. I się nie pomylił.
- Paweł w międzyczasie wystartował w dwuboju lekkoatletycznym w województwie pomorskim. I tam musiał się przestawić z 1000 m na 600 m i skok w dal. Ktoś powie, że wytrzymałość jest ważna i będzie procentowała w każdym biegu, ale aby wynik czasowy osiągnąć to 600 m i1000 m to są dwie różne konkurencje - podkreśla dyrektor Bucław. - I Paweł musiał się przestawić. 200 m - 37 sek. Wygrał dwubój, bieg na 600 m w Gdańsku był rozegrany książkowo. Skok w dal - tu mogło być lepiej, ale zajął pierwsze miejsce. 19 września będzie reprezentował województwo pomorskie w tym dwuboju na Stadionie Śląskim w Chorzowie.
Kiedy wójt zapytał, czy zdobędzie kiedyś medal olimpijski dla Swornegaci i Powiatu Chojnickiego, Paweł powiedział, że myśli, że tak.
- Rodzice bardzo pomagają, wspierają - przyznaje Paweł. - Teraz mam wakacje. Od sierpnia wrócę do treningów.
Dyrektor Bucław podkreśla, że Damian Rudnik wygrał będąc w szóstej klasie to co Paweł w czwartej klasie.
- Paweł na pewno robi te wyniki lepsze w tej kategorii wiekowej - zaznacza Zdzisław Bucław. - Jezeli chodzi o jego dalszy rozwój to tutaj trzeba zawodnikiem pokierować zdroworozsądkowo. Ja miałem zamiar taki, żeby przez dwa najbliższe lata Paweł startował z najlepszymi w tej kategorii wiekowej i za dwa lata - albo klub albo szkoła sportowa. Oczywiście, to też zależy od Pawła. Obserwowałem go po każdym biegu, treningu i zawsze mu mówię: Paweł, jak zęby pokazujesz, to jest dobrze. Był zawsze uśmiechnięty po biegu, czyli to nie było zmęczenie. I póki jest radość to jest sport. Źle byłoby, gdyby mówił, że "znów musi biegać".
W spotkaniu zorganizowanym w Urzędzie Gminy Chojnice młodemu sportowcowi towarzyszyli rodzice i młodsza siostra.
Paweł Łącki z rąk wójta odebrał upominek wartości 500 zł do wykorzystania w EMPIKU.
Lekkoatleta dostał również list gratulacyjny od wójta. Oto jego treść:
Drogi Paweł, gratuluję Ci wspaniałych sukcesów sportowych. Jesteś dumą dla swoich najbliższych, Szkoły Podstawowej w Swornegaciach oraz całej Gminy Chojnice Twoje najważniejsze osiągnięcia to pierwsze miejsce w finale ogólnopolskich czwartków lekkoatletycznych w Łodzi, bieg na 1000 m, przepraszam, pierwsze miejsce w województwie pomorskim w Lekkoatletycznych Nadziejach Olimpijskich dwubój oraz awans do wielkiego finału w Chorzowie. Te wybitne osiągnięcia to efekt Twoje ciężkie prace na treningach. Dziękuję Ci za piękne reprezentowanie naszej gminy. Słowa uznania kieruję również do Twoich rodziców, trenera i nauczycieli. Życzę Ci radości z uprawiania sportu, nowych rekordów życiowych oraz powodzenia na Stadionie Śląskim w Chorzowie.
Źródło: Chojnice24.pl / Chojnice TV