![Maszerowali, by upamiętnić ofiary Wołynia [ZOBACZ ZDJĘCIA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fzycie.pl%2Fstatic%2Ffiles%2Fcropped%2F561%2F2407389_1784034034.webp&w=1920&q=75)
+60
66
12 lipca br. ulicami Przemyśla kolejny raz przeszedł organizowany przez Młodzież Wszechpolską, Marsz Pamięci Ofiar Wołynia. Według organizatorów udział w pochodzie wzięło około 500 ludzi, co – jak podkreślają – jest wspaniałym wynikiem.
Marsz ruszył z Placu Niepodległości na Cmentarz Wojskowy. Poprzedziła go msza św. w kościele oo. Franciszkanów. W czasie pochodu były odtwarzane tematyczne pieśni i fragmenty historii poszczególnych świadków tych tragicznych wydarzeń. Uczestnikom przemarszu towarzyszyła zaduma nad losem i historią pomordowanych rodaków. Wśród nich były rodziny z dziećmi, grona kibicowskie, organizacje patriotyczne oraz przedstawiciele partii politycznych.
Jednym z uczestników marszu był Przemyślanin, dziennikarz i komentator sportowy, Przemysław Babiarz. Zapytaliśmy go dlaczego bierze w nim udział.
– Tak należy, takie jest moje głębokie przekonanie. Moja rodzina zawsze w tych marszach uczestniczy, ja przeważnie nie mogę ze względu na obowiązki (…). Byłem wczoraj na obchodach organizowanych przez prezydenta, ale postanowiłem, że dzisiaj też pójdę – powiedział.
Po dotarciu na Cmentarz Wojskowy, przy Grobie Wołyńskim zostały wygłoszone przemowy okolicznościowe, następnie zostały złożone kwiaty, odmówiona modlitwa i odśpiewany Mazurek Dąbrowskiego. Organizatorzy podkreślają, że celem marszu nie jest tylko przejście z punktu A do punku B, ale chodzi o osiąganie pewnych postawionych sobie celów.
Były prezes Młodzieży Wszechpolskiej, Marcin Kowalski, opowiedział o ostatniej akcji MW pod Medyką, która polegała na zamontowaniu w widocznym miejscu przy drodze drewnianych krzyży z nazwami napadniętych wiosek.
– Już drugi raz zrobiliśmy akcję „Krzyże Wołynia”. Symboliczny cmentarz upamiętniający miejscowości, w których dotychczas nie ma grobów. Każdy krzyż ma nazwę miejscowości, tych krzyży jest około pięćdziesiąt. Nie wiadomo co się stało z krzyżami, które zamontowaliśmy podczas pierwszej takiej akcji. Nie wiadomo kto to zrobił, ale pierwsze postawione krzyże zostały ścięte Reklama – opowiedział M.Kowalski.
Miłosz Borzęcki
Źródło: Życie Podkarpackie (zycie.pl)