
Po 19 dniach niezwykle wymagającej jazdy zakończyła się wyjątkowa akcja charytatywna „Wyprawa dla Życia” . Wojciech Folęga z Nysy wraz ze swoim zespołem pokonał ponad 3050 kilometrów wzdłuż granic Polski, aby wesprzeć leczenie i rehabilitację małej Zuzi. Choć pogoda zmusiła uczestników do niewielkiego skrócenia trasy, najważniejszy cel został osiągnięty – pomoc dziewczynce oraz zwrócenie uwagi na jej codzienną walkę o zdrowie.
Start wyprawy nastąpił 27 czerwca w Nysie. Plan zakładał przejechanie około 3200 kilometrów w maksymalnie 20 dni. Ostatecznie rowerzyści zakończyli wyzwanie już po 19 dniach , pokonując 3050 kilometrów .
– Przejechaliśmy około 3050 kilometrów. Musieliśmy troszeczkę skrócić trasę ze względu na pogodę, szczególnie nad morzem i przy granicy wschodniej. Najważniejsze jednak, że udało się bezpiecznie dojechać do mety – powiedział Wojciech Folęga.
Nie była to zwykła wyprawa
To przedsięwzięcie od początku miało wymiar znacznie większy niż sportowe wyzwanie. Celem było zebranie środków na leczenie Zuzi , która zmaga się z porażeniem mózgowym, padaczką, osteoporozą oraz bólem będącym następstwem licznych operacji.
Pomysł narodził się z chęci połączenia sportowej pasji z pomocą drugiemu człowiekowi.
– Chciałem zrealizować swój cel sportowy, a przy okazji pomóc Zuzi – podkreśla uczestnik wyprawy.
Jak wyjaśnił, wybór właśnie Zuzi nie był przypadkowy.
– Maciek pracuje z tatą Zuzi, dlatego zdecydowaliśmy się właśnie jej pomóc.
Pobudka przed piątą rano i setki kilometrów każdego dnia
Każdy dzień wyglądał niemal identycznie. Pobudka następowała o godzinie 4:45 , szybkie przygotowanie sprzętu, kawa, izotoniki i prowiant, a następnie wielogodzinna jazda.
– Pobudka o 4:45, szybka toaleta, kawa, przygotowanie izotoników, jedzenia i ogień – kręcenie kilometrów praktycznie do wieczora – wspomina Wojciech.
Plan zakładał pokonywanie nawet 160–200 kilometrów dziennie , a wszystko zależało od pogody i ukształtowania terenu.
Kryzys? „Duma sportowca nie pozwalała się poddać”
Przy tak ogromnym wysiłku wielu spodziewałoby się chwil zwątpienia. Jednak Wojciech przyznaje, że mimo trudnych warunków ani przez moment nie myślał o rezygnacji.
– Nie było chwili zwątpienia. Moja duma sportowca nie pozwalała mi się poddać. Dopóki nogi mnie niosły, wiedziałem, że jadę dalej.
Nie oznacza to jednak, że było łatwo.
Najtrudniejsze okazały się pierwsze dni wyprawy.
– Pierwszych pięć dni było naprawdę ciężkich. Jazda w deszczu i pod silny wiatr potrafiła odebrać siły, ale nawet wtedy nie pojawiła się myśl o zakończeniu wyprawy.
Najpiękniejszy moment? Powrót do domu
Choć przez niemal trzy tygodnie nie brakowało pięknych widoków i wyjątkowych chwil, jeden moment zapamięta na długo.
– Największym przeżyciem był powrót na metę. Po trzech tygodniach zobaczyć rodzinę, znajomych i mieszkańców, którzy czekali na nas w Nysie – tego nie da się opisać. To było prawdziwe zwycięstwo.
Zbiórka dla Zuzi nadal trwa
Choć rowerowa wyprawa dobiegła końca, pomoc dla Zuzi jeszcze się nie zakończyła.
Na internetowej skarbonce udało się już zebrać ponad 62 tysiące złotych , a celem jest 100 tysięcy złotych . Organizatorzy wierzą, że dzięki trwającym licytacjom i dalszym wpłatom uda się osiągnąć pełną kwotę potrzebną na leczenie i rehabilitację dziewczynki.
– Zbiórka będzie trwała jeszcze długo. Są prowadzone licytacje charytatywne dla Zuzi na Facebooku. Wierzymy, że uda się osiągnąć założony cel.
Sport może zmieniać życie
Jednym z najpiękniejszych efektów całej akcji okazało się to, że wyprawa zmotywowała wielu ludzi do aktywności fizycznej.
– Przez ostatnie dni dostawaliśmy mnóstwo wiadomości i filmików od osób, które zaczęły ćwiczyć, chodzić na spacery czy biegać. To dla nas ogromna satysfakcja. W zdrowym ciele zdrowy duch – to hasło przyświecało nam od początku.
Pomagać warto
Wojciech nie ukrywa, że do tak wymagającego wyzwania przygotowywał się od wielu miesięcy. Regularnie trenował, pokonując nawet ponad 160 kilometrów podczas jednego treningu. Jednak, jak sam podkreśla, największą motywacją nie były sportowe ambicje.
– Trzeba pomagać, szczególnie dzieciom. To wszystko robimy dla ludzi.
Choć rowerowa „Wyprawa dla Życia” dobiegła końca, walka o zdrowie Zuzi nadal trwa. Organizatorzy zachęcają wszystkich, którzy jeszcze tego nie zrobili, do wsparcia internetowej zbiórki oraz udziału w licytacjach charytatywnych.
Jedno jest pewne – przez 19 dni Wojciech Folęga i jego zespół udowodnili, że sport może być czymś znacznie więcej niż rywalizacją. Może stać się realną pomocą dla drugiego człowieka i pokazać, że wspólnym wysiłkiem można zmieniać czyjeś życie. LINK DO WSPARCIA
Artykuł Wyprawa zakończona sukcesem! Wojciech Folęga przejechał ponad 3000 kilometrów dookoła Polski dla Zuzi pochodzi z serwisu Portal Nysa TV .
Źródło: Portal Nysa TV (portalnysa.tv)