11 czerwca 2025 roku pan Andrzej, kierowca autobusu MZK w Opolu, obsługiwał linię nr 1. Do zdarzenia doszło w rejonie centrum handlowego Karolinka.
- Gdy wykonywałem manewr zjazdu z ronda, kierująca Hyundaiem w ostatniej chwili wjechała przed autobus, wymuszając pierwszeństwo. Zahamowałem gwałtownie, ale nie było siły, żebym w nią nie uderzył. Doszło do najechania na bok samochodu – wspomina pan Andrzej. – W autobusach nie ma pasów bezpieczeństwa, więc takie gwałtowne hamowanie jest bardzo niebezpieczne. W tym przypadku na szczęście nikt nie został ranny.
Źródło: Opole Nasze Miasto (naszemiasto.pl)