
Spis treści
Najpierw był internet, później sklep
Baza Vintage istnieje od ponad czterech lat, jednak przez pierwsze półtora roku działała wyłącznie w internecie. Szybko okazało się jednak, że w przypadku odzieży vintage sprzedaż online ma swoje ograniczenia.
– Przez pierwsze półtora roku działaliśmy tylko online, ale w przypadku vintage to jest problematyczne, ponieważ wiele rzeczy trzeba po prostu przymierzyć – mówi Joanna Biernacka. Dlatego para postanowiła otworzyć sklep stacjonarny.
– Chcemy stworzyć taką przestrzeń, że każdy może przyjść, przymierzyć ubrania, pogadać. Chcemy, żeby ludziom było tutaj komfortowo. Zdecydowanie bardziej lubimy kontakt z klientem niż sprzedaż online – podkreśla współwłaścicielka. To raj dla miłośników mody vintage:
Miłość połączyła ich... dzięki lumpeksom
Choć poznali się na studiach, to właśnie wspólna pasja do second handów sprawiła, że zaczęli spędzać ze sobą coraz więcej czasu.
– Połączyła nas pasja do lumpeksów. Zaczęliśmy razem chodzić na lumpy – wspomina Joanna Biernacka. Początkowo kupowali ubrania dla siebie. Z czasem w mieszkaniu zaczęło przybywać rzeczy, których szkoda było zostawiać.
– Powiedziałam: „No nie kolego, za dużo mamy tych rzeczy w domu”. I właśnie w ten sposób powstała baza – śmieje się właścicielka.
Elvis, Papież i Jezus. Kaplica popkultury przy Ząbkowskiej. Jedyny taki sklep
Na Pradze można wejść do ciekawej części Internetu. Tej całkowicie odjechanej – wymieszanej z ikonami popkultury – James Bond, Elvis, Jan Paweł II, papieskie kremówki, magnesy z memicznym światem. Tot...
Dziś szukają perełek na całym świecie
Obecnie Joanna Biernacka i Rafał Hoffman znacznie rzadziej odwiedzają polskie lumpeksy. Ich źródłem wyjątkowych ubrań są podróże.
Kilka tygodni przed rozmową wrócili z Japonii, a chwilę później planowali kolejny wyjazd do Włoch. Zaglądają na targi staroci, giełdy, do sklepów vintage i kolekcjonerów.
– Te wszystkie rzeczy są takimi naszymi pamiątkami z podróży. Lubimy o nich opowiadać, bo wiemy, gdzie zostały znalezione i jaką mają historię – mówi Joanna Biernacka. Vintage zamiast fast fashion
Zdaniem właścicieli prawdziwych ubrań vintage jest dziś coraz mniej.
– Coraz ciężej znaleźć coś autentycznego z lat osiemdziesiątych czy dziewięćdziesiątych. Jest tyle Sheina, Primarka i fast fashion, że takich rzeczy jest po prostu coraz mniej – tłumaczy Joanna Biernacka. Jednocześnie zauważa, że zmienia się podejście klientów.
– Bardzo się cieszymy, że młodzi ludzie wolą kupić jedną porządną, unikatową rzecz, której nikt nie będzie miał, niż kolejną sieciówkę o dużo gorszej jakości. Moda na vintage cały czas rośnie.
Restauracja ukryta wśród zieleni. Trudno uwierzyć, że jest w centrum Warszawy
W samym sercu Powiśla działa miejsce, które od lat cieszy się popularnością wśród warszawiaków. Wraz z otwarciem ogródka nabrało jednak nowego wymiaru, oferując gościom odpoczynek wśród zieleni. To ni...
Każda rzecz przechodzi dokładną renowację
Baza Vintage nie działa jak klasyczny second hand. Każdy element garderoby jest indywidualnie wybierany, a następnie trafia do pracowni.
Tam ubrania są prane , ozonowane , czyszczone , a skórzane kurtki często również odnawiane specjalistycznymi preparatami.
– Każda rzecz przed trafieniem tutaj jest odświeżana i odnawiana. Kupujesz ją i możesz od razu założyć. To nie jest tak jak w lumpeksie, że trzeba ją jeszcze wyprać czy odświeżyć – podkreśla Joanna Biernacka. Na zapleczu sklepu znajduje się własna pralnia, suszarnia i autorska szafa do ozonowania odzieży.
Nowy butik już otwarty w Warszawie. To znany brand w odświeżonej odsłonie
W galerii Westfield Mokotów w Warszawie pojawił się nowy butik znanej marki modowej. To powrót w odświeżonej odsłonie, z nowym konceptem i kolekcją przygotowaną na sezon wiosna-lato 2026. Sklep już pr...
Od Levi'sów po luksusowe marki
Oferta sklepu jest bardzo szeroka. Na wieszakach można znaleźć klasyczne skórzane kurtki, jeansy Levi's , kolekcjonerskie koszulki zespołów muzycznych, jedwabne krawaty, luksusowe torebki czy designerskie dodatki do wnętrz.
– Nie skupiamy się tylko na markach albo tylko na drogich rzeczach. Staramy się, żeby każdy – niezależnie od budżetu – mógł znaleźć tutaj coś dla siebie – mówi Joanna Biernacka. Wiedza zdobywana latami
Rozpoznanie oryginalnej koszulki sprzed trzydziestu lat czy luksusowej torebki nie jest kwestią przypadku.
– Tyle już mieliśmy w ręku tych rzeczy, tyle czytamy, oglądamy i uczymy się, że naprawdę cały czas się rozwijamy – mówi współwłaścicielka sklepu. Dzięki temu potrafią określić wiek ubrania po rodzaju szwu, metce czy sposobie wykonania nadruku.
Sklep, który żyje wydarzeniami
Baza Vintage to nie tylko sprzedaż ubrań. Regularnie odbywają się tutaj wydarzenia dla klientów – premiery nowych kolekcji, współprace z lokalnymi markami, specjalne dropy czy nietypowe atrakcje.
Podczas jednego z wydarzeń można było zrobić tatuaż, podczas innego tatuowano popularne figurki Labubu .
– Zawsze staramy się wymyślać jakieś atrakcje. Były współprace z matchą, prezenty dla klientów czy tatuowanie figurek Labubu – opowiada Joanna Biernacka. Znani klienci, zwykłe traktowanie
Ze sklepu korzystają również muzycy, aktorzy i styliści przygotowujący reklamy oraz teledyski. Właściciele nie robią jednak z tego elementu promocji.
– Staram się zawsze, żeby klient czuł się mega komfortowo. Nie robimy nikomu zdjęć ani nie traktujemy nikogo inaczej tylko dlatego, że jest znany – mówi Joanna Biernacka.
Warszawa, jakiej nie znasz. Te miejsca to prawdziwe perełki stolicy
Warszawa skrywa miejsca, o których nie miałeś pojęcia. Od barki „Chudy Wojtek”, gdzie Wisła opowiada swoje historie, po pachnące tajemnicą Floratorium – te niezwykłe perełki tylko czekają, aż je odkry...
Kupować mniej, ale lepiej
Choć sklep znajduje się w centrum Warszawy, większość klientów trafia tutaj świadomie – dzięki mediom społecznościowym albo z polecenia znajomych.
Joanna Biernacka przyznaje, że sama od lat stawia na niewielką, dobrze przemyślaną garderobę.
– Staramy się pokazać, żeby nie kupować dużo, tylko przemyślanie – podsumowuje. To właśnie ta filozofia sprawia, że Baza Vintage jest czymś znacznie więcej niż sklepem z używaną odzieżą. To miejsce, w którym historia , jakość i świadome podejście do mody są równie ważne jak same ubrania.
Źródło: Warszawa Nasze Miasto