
Dorożka na ul. Grodzkiej. Fot. O. Sobczak
Czy konie powinny zniknąć z Rynku Głównego? To pytanie zdominowało sesję Rady Miasta Krakowa. Radni debatują nad projektem Komisji Ochrony Środowiska, który zakłada odejście od konnych dorożek w centrum miasta i zastąpienie ich alternatywnymi, między innymi elektrycznymi, pojazdami.
Zwolennicy zmian, głównie z klubów Nowa Lewica i Kraków dla Mieszkańców, przekonują, że konie nie są przystosowane do pracy w głośnym, zatłoczonym centrum miasta. Ich zdaniem zwierzęta są narażone na stres, a wielogodzinna praca w takich warunkach negatywnie wpływa na ich zdrowie i długość życia.
Z takim stanowiskiem nie zgadzają się dorożkarze oraz przedstawiciele środowiska jeździeckiego. Podkreślają, że konie pracujące na Rynku są odpowiednio przygotowane do wykonywania tego rodzaju obowiązków, a same dorożki od lat stanowią jeden z symboli Krakowa.
– Konie są stworzone przede wszystkim do pracy, hodowane przez wieki. Te konie, które widzimy na Rynku, są przystosowane i hodowane do tego typu pracy – mówi Anna Bronisz, zootechnik i instruktorka jazdy konnej. W debacie uczestniczyli także mieszkańcy oraz obrońcy praw zwierząt . Przekonywali, że Kraków powinien pójść śladem wielu europejskich miast, które zrezygnowały z wykorzystywania koni do przewozu turystów.
O tym, czy konne dorożki pozostaną na Rynku Głównym, zdecydują radni podczas wieczornych głosowań.
Źródło: Radio Kraków