
2026-07-23, O tym się mówi
Czy w Gorzowie można załatwić temat od początku do końca? Okazuje się, że różnie z tym bywa, nawet jeśli idzie o zwykłe koszenie traw.
Lato w pełni, tak przynajmniej wskazuje kalendarz. To też sezon na koszenie traw, a tu pojawia się zauważalny problem – zalegające po koszeniu śmieci. Ten wizualno-estetyczny aspekt dbania o zieleń w mieście podnieśli niektórzy mieszkańcy, którzy poprosili o interwencję radną, Aleksandrę Sibińską-Szadną .
CZYTAJ: Niespodziewany cios w ważną inwestycję dla Gorzowa
Zdaniem mieszkańców rozdrobnione szkło, ostre fragmenty puszek czy wyrzucane spod kosiarek kamienie mogą powodować skaleczenia, urazy, uszkodzenia mienia, a także zagrożenie dla zaparkowanych pojazdów. Ich obawy wzbudzają ponadto sytuacje, kiedy koszenie odbywa się w bezpośrednim sąsiedztwie ruchliwych ulic w godzinach wzmożonego ruchu lub w pobliżu zaparkowanych samochodów bez odpowiedniego zabezpieczenia terenu. Są też inne sytuacje.
Do prezydenta trafiło już kilka pytań w związku z nadzorem nad utrzymaniem terenów zielonych w mieście. Od ustalenia, kto zielenią się zajmuje, czy przed koszeniem firma ma w zakresie obowiązków uprzątnięcie terenu z odpadów, szkła, puszek, kamieni czy innych przedmiotów, przez kwestię zabezpieczenia miejsca pracy, ochrony osób postronnych, zaparkowanych pojazdów oraz istniejącej zieleni po pytania dotyczące kontroli Miasta nad jakością wykonywanych prac. Radna Sibińska-Szadna chce ponadto wiedzieć, czy magistrat dysponuje procedurą zgłaszania szkód powstałych w wyniku koszenia, np. samochodów, elewacji, szyb, ogrodzeń, drzew oraz czy planuje zmiany organizacyjne ograniczające takie zagrożenia, w tym obowiązkowe sprzątnięcie terenu przed koszeniem, stosowanie osłon, lepsze oznakowanie miejsc pracy oraz bieżący nadzór nad wykonawcami.
Umowę związaną z utrzymaniem zieleni w mieście w tym roku magistrat zawarł z firmą Inneko. Mowa o określonym obszarze, ponieważ część należy do spółdzielni mieszkaniowych i to one odpowiadają, co na zarządzanych przez nie terenach się dzieje.
Zapewnia, że zgodnie z zawartą z Miastem umową przed koszeniem pracownicy robią najpierw przegląd terenu, sprzątają śmieci, robią to także po po koszeniu. Prace takie odbywają się w dwóch zmianach od godziny 6.00 do 22.00 i – jak mówi D. Górka – ewentualne zaleganie odpadów może wiązać się z tym, że ich usunięcie mogło zostać niedokończone na pierwszej zmianie, ale następuje to w drugiej.
Na pozostałe pytania urząd jeszcze radnej nie odpowiedział, czekamy zatem na reakcję magistratu. Bez względu jednak na to, co urząd napisze, warto zwrócić uwagę na jedną kwestię. Bo o ile umowa z Inneko zawiera zapisy o sprzątaniu koszonego terenu i firma wywiązuje się z tego zadania mniej lub bardziej, o tyle winą za to, że te śmieci w ogóle tam są, nie można obarczyć ani Inneko, ani magistratu.
Puszki, foliowe reklamówki, opakowania, butelki nie wyrzucają się same i nie ma znaczenia wysokość trawy i innej roślinności, bo odpady trafiają dosłownie wszędzie, co widać choćby na przykładowych poniżej dwóch zdjęciach. Może warto, żeby mieszkańcy także dbali o czystość i schludny wygląd miasta, w którym żyją.
Tekst i zdjęcia: Maja Szanter
Robert Borowy
Widok po koszeniu często jest gorszy niż przed nim
Widok po koszeniu często jest gorszy niż przed nim
Czy w Gorzowie można załatwić temat od początku do końca? Okazuje się, że różnie z tym bywa, nawet jeśli idzie o zwykłe koszenie traw.
echogorzowa.pl
Wydawca: Metalplast-Meblopol Zofia Wiernicka Redaktor Naczelny: Robert Borowy
Źródło: Echo Gorzowa