Artykuł sugeruje, że początkowe radości związane z wyzwoleniem szybko ustąpiły miejsca trudnej rzeczywistości. Pomimo entuzjastycznego przyjęcia, konsekwencje tego "wyzwolenia" okazały się ciężkie do zaakceptowania i przełknięcia, wskazując na złożoną naturę wydarzeń historycznych.
Sowieci przekroczyli przedwojenne granice naszego kraju w nocy z 3 na 4 stycznia 1944 r. 5 lutego został zdobyty m.in. Łuck, a w marcu udało się im zająć dawne województwo tarnopolskie. Potem parli dalej. 22 czerwca wojska radzieckie rozpoczęły wielką ofensywę o kryptonimie „Bagration”. Już 13 lipca zostało odbite Wilno, dziesięć dni później zajęto Lwów, a potem sforsowano Bug. Mieszkańcy naszego regionu byli tymi wieściami wręcz oszołomieni.
Przed „Burzą”
Tomasz Kowalczyk z Zamościa urodził się w 1937 roku. Mieszał wraz z rodzicami: Janiną i Feliksem oraz bratem Janem, w jednym z domów przy ul Śląskiej na zamojskim osiedlu Karolówka. Obserwował kolumny niemieckiego wojska, które w pośpiechu uciekały na wschód. Przemieszczały się one m.in. dzisiejszą ulicą Braterstwa Broni. - To była masa różnego rodzaju wojska – wspomina pan Tomasz. - W pewnym momencie przed moim domem przystanęły dwa czołgi, jeden holował drugiego. Widziałem też wielu motocyklistów.
Źródło: Chełm Nasze Miasto